11 złych nawyków, które powinieneś zwalczyć, aby być bardziej produktywnym

10 złych nawyków, które zabijają produktywność

10 złych nawyków, które zabijają produktywnośćDo tej pory pisałam raczej o tym, co robić, aby być produktywnym. Dzisiaj pod lupę biorę złe nawyki, których musimy się pozbyć, jeśli zależy nam na produktywności i mądrej pracy. Bardzo często ich nie dostrzegamy, a potrafią wiele napsuć.

Na pewno zdarzają się w Waszym życiu dni, które są przepełnione pracą, która wyczerpuje, ale nie przynosi takich efektów, jakich byśmy oczekiwali. Albo dni, w których czas wręcz ucieka przez palce. Albo jeszcze inne dni, kiedy w żaden sposób nie da się wykreślić wszystkich zadań z listy, co potrafi bardzo skutecznie pozbawić motywacji do dalszej pracy.

Jeśli zgadzasz się chociaż z jednym zdaniem z powyższych, weź kartkę i długopis. Czas na zidentyfikowanie nawyków, które stoją na przeszkodzie Twojej super produktywności!

1. Nieumiejętność ustalania priorytetów.

Będę powtarzać do skutku – praca nad najważniejszymi zadaniami to jedyna praca!!! Reszta to odkładanie tego, co istotne, trudne, niewygodne, ale co jest jedynym sposobem na to, aby osiągnąć sukces. W karierze, życiu prywatnym, diecie czy treningach. Nie ma półśrodków. Są priorytety. O priorytetach więcej pisalam we wpisie „Jak ustalać priorytety” – jeśli go nie widziałeś, zajrzyj.

2. Odkładanie swoich najważniejszych zadań na później.

To samo, co przy priorytetach – jeśli ciągle sądzisz, że przemalowanie ścian w pokoju pomoże Ci w zdaniu sesji, jesteś w błędzie. Jeśli wyznaczyłeś swoje trzy najwazniejsze zadania na dany dzień, zrób je. Nie odkładaj ich na wieczór, kiedy na pewno dostaniesz pięć propozycji wyjścia na kawę, jeden obiad, trzy kolacje, a w dodatku jeszcze przypomnisz sobie o karnecie na siłkę.
Albo coś jest dla Ciebie ważne i robisz to jako pierwszą rzecz, albo nie.

3. Multitasking.

Jedyny wykonywalny multitasking to picie jednocześnie kawy i mleka w postaci kawy z mlekiem. Reszta to bzdura. Dlatego od dzisiaj, jeśli masz do wykonania jakieś zadanie, zamknij wszystko, co zbędne. Do wykonania projektu naprawdę nie potrzebujesz otwartego facebooka, a nie wierzę również, że potrafisz skupić się jednocześnie na pisaniu artykułu i odpisywaniu na maile. Jedno po drugim – dzięki temu intensywniej skupisz się na konkretnym zadaniu, a co za tym idzie – szybciej je skończysz i przejdziesz do kolejnego.

4. Zaplanowanie zbyt wielu zadań.

Nie planuj zbyt dużo na dany dzień. Nic nie potrafi tak zdemotywować jak lista zadań, której zwyczajnie nie jesteś w stanie wykonać. Zaplanuj zadania na 5 – 6 godzin pracy i sprawdź, ile faktycznie zajmie Ci ich zrobienie. Trzy najważniejsze zadania powinny wystarczyć. Zawsze przy okazji wypadnie coś dodatkowego, co będzie trzeba jeszcze zrobić.

5. Zaplanowanie zbyt małej ilości zadań.

Można planować nie tylko za dużo, ale i za mało. Jeśli skończysz swoje zadania po trzech godzinach pracy, to raczej nie oznacza, że jesteś błyskawicą. Prawdopodobnie zaplanowałeś sobie zbyt mało. Spokojnie – na pewno nie zmęczyłeś się na tyle, aby nie popracować przez kolejne trzy godziny. Dasz radę!

6. Przeglądanie internetu pod wpływem impulsu.

Przypomniało Ci się o prezencie urodzinowym dla przyjaciela i w kilka minut chcesz sprawdzić, co możesz kupić w sklepach online? Niech Ciebie to nie kusi, przepadniesz w czeluściach internetu i już stamtąd nie wrócisz. Zapisz to sobie na kartce i załatw, kiedy skończysz pracę. Będziesz mi wdzięczy. :)

7. Ciągłe sprawdzanie maila/wiadomości.

Czy zdajesz sobie sprawę, że sprawdzenie jednej wiadomości, co może trwać kilka minut, kosztuje Ciebie 25 minut skupienia? Aż tyle Twój mózg potrzebuje na powrót do wcześniej wykonywanego zadania. Warto?

8. Siedzenie przez cały dzień.

Ach, ależ siedzenie może zmęczyć. Jeśli czujesz, że energia Ciebie całkowicie opuściła, oderwij się od krzesła i poruszaj się. Wyjdź na kawę, na spacer, zrób zakupy albo pojeździj na rowerze. Porozciągaj się i pójdź zrobić herbatę. Albo uprzątnij biurko. Pozwól sobie na rozruszanie i lepszy przepływ krwi – to zdecydowanie doda Ci energii.

10 złych nawyków, które zabijają produktywność

9.  Niezdrowe jedzenie.

Skoki energii, a później gwałtowny jej spadek, są konsekwencją ogromnej ilości cukru w pożywieniu. Zamiast słodyczy podczas pracy przegryzaj warzywa, orzechy, gorzką czekoladę albo przekąski na bazie białka lub węglowodanów złożonych. Poprawi to pracę Twojego mózgu oraz zapobiegnie wilczemu głodowi. Dbaj o to, aby zdrowo się odżywiać. W dobie zdrowego trendu na fitness chyba nie muszę więcej tłumaczyć, prawda?

10. Używanie elektroniki w łóżku.

Pozwól sobie wyspać się po ciężkim dniu. Przeznacz ostatnią godzinę przed snem na wyciszenie się – przygaś światło, czytaj książkę, pisz w dzienniku, słuchaj relaksacyjnej muzyki, medytuj albo rozmawiaj. Niebieskie światło telefonu lub ekranu laptopa pobudza oraz skutecznie uniemożliwia zapadnięcie w zdrowy, głęboki sen. Nie doprowadzaj do zasypiania z telefonem w ręku i pozwól swojemu organizmowi na odpoczynek. Zasłużył!

11. Włączanie drzemki!

Achhhhhhhhhhh, ty zmoro jesienno – zimowych, ciemnych poranków! Po pierwszym budziku, nawet jeśli nie podnosisz się z łóżka, Twój organizm zdążył się obudzić i jeśli przełączasz drzemki w nieskończoność, nie pomożesz swojemu odpoczynkowi. A jeśli musisz je przełączać – może chodzisz spać zbyt późno? Połóż się wcześniej i sprawdź, jak to zadziała.
Dbaj o swoje ciało, żeby umysł mógł pracować. :)

10 złych nawyków, które zabijają produktywność


Ile złych nawyków zidentyfikowałeś u siebie? Które z nich stoją na przeszkodzie Twojej produktywności? Może przy okazji znalazłeś jakieś nowe? Wypisz trzy najważniejsze i postanów, że każdego dnia popracujesz nad innym. Sprawdź, jak to się przełoży na Twoją pracę. Może warto zaplanować przerwy na krótki spacer albo zrezygnować ze słodyczy do kawy? Ja pracuję nad ostatnim punktem – mimo że uwielbiam pracować rano, ciemne poranki sprawiają, że nie jestem w stanie wyjść z łóżka – czas chyba na wydłużenie swojego snu!

Dajcie znać, co myślicie. Powodzenia!


  • Okej… Mam kilka grzeszków na sumieniu, przyznaję się :(
    No ale umówmy się, walczę z nimi, tak? :)
    Swoją drogą uśmiałam się trochę przy pozycji drzemek bo wczoraj szykowałam szkic posta na swojego bloga i też napisałam, że drzemka to ZŁO :)))

    • Zło najgorsze!!! Ja cierpię, że jakimś cudem nieświadomie te drzemki włączam i podobnie do Ciebie – nie ustaję w walce, haha. :D Trzymam kciuki za Twoją produktywność!

  • Ja już jestem Ci wdzięczna za Pomodoro, które mi podpowiedziałaś kilka dni temu. To działa! :)

    • No co Ty mówisz! Naprawdę? :D Łał, ale się cieszę! Całą pracę wykonujesz z Pomodoro, czy używasz go tylko, aby się rozkręcić? :)
      Ja czasami postanawiałam sobie, że będę szkic wpisu tworzyła przez jedno Pomodoro – 25 minut. Muszę przyznać, że dopracowywanie takiego szkicu później to już bułka z masłem. :D

      • Naprawdę :) Pracuję teraz nad dużym tekstem (właściwie to będzie coś a la reportaż), który mnie
        po prostu przerażał-dużo pisania, opowiadania i spisywania materiału z
        dyktafonu. Przez 2 miesiące nie mogłam wystartować… po przeczytaniu
        Twoich wpisów i podpowiedzi w komentarzu stwierdziłam że spróbuję z
        pomidorem. I zadziałało! Pomaga mi w ogóle zabrać się do pracy. A po 25
        min samo dalej leci ;) dzięki ogromne jeszcze raz! :D

        • O matko, ale ja lubię takie komentarze! :D Bardzo się cieszę, że mogłam w jakiś sposób pomóc.
          Trzymam kciuki za Twój tekst! <3

  • Jak to nie włączać drzemki? ;) Ja mam ustawione 2 budziki – jeden pół godziny po drugim. Unikam drzemek :P Fajnie napisany post :)

    • Haha, zadaję sobie to samo pytanie każdego ranka. :D Wstawanie z pierwszym budzikiem jest dla mnie czymś niemożliwym w ostatnim czasie. Ale walczę!

      Dziękuję. <3

  • Ale jak to tak może być bez wieczornego scrollowania Instagrama pod pierzynką i z herbatką w łapce…?
    Chyba żartujesz! 😱
    Także punkt 10. dla mnie nie istnieje!

    • Haha, też czasami tak robię, ale nie wysypiam się później dobrze. Niestety, bo kocham przeglądać wszystkie social media, a Pinterest to już w ogóle dziura bez dna… :D
      Ale po całym dniu z wszelkimi ekranami to wyciszenie świetnie na mnie działa. <3

  • Ja mam 3 główne błędy: rozpraszanie się, tak niestety czasami szukając konktektnego produktu/mebla dla klienta cos mi wpadnie w oko i przepadam…
    2. Zasypianie z elektroniką – często przygotowuje posty leżąc w łózku, czytam wtedy również inne blogi… taki mój czas kiedy już Lili zaśnie
    3. Drzemki. W zasadzie mam budzik ustawiony na 2 budzenia w odstępie 15min – po pierwszym wiem że jeszcze chwila i będe wstawać. I wstaje bo któś musi malucha odwieźć do przedszkola :)
    Popracuje nad nimi – Buziaki!

    • Też popełniam te wszystkie błędy, niestety. Ale szczerze mówiąc najbardziej boli mnie, że ta pokusa sprawdzenia czegoś jeszcze na telefonie w łóżku jest ogromna. Również nad nimi pracuję, bo mój sen nie jest ostatnio taki, jak powinien – i przez późne chodzenia spać, i przez te wszystkie moje drzemki. :D
      Trzymam za nas kciuki!

  • Roman Sidło

    Ups, na 11 złych nawyków 9 dotyczy mojej osoby. To chyba nie jest dobry prognostyk, co?

    • Haha, wszystko, co tutaj piszę dotyczy również mnie. Dlatego tak między nami – ja również borykam się z większością od czasu do czasu, ale nie ma nic nie do naprawienia! :D

  • Oj niestety dużo tyczy się również mnie :( dekorujchwile.blogspot.com

  • Wszystkie co wymieniłaś takie prawdziwe! Ciągle pracuję nad swoimi nawykami, jednak wielu nadal ulegam, ale walczę.

  • Super rady. Z kilku muzę skorzystać, bo np. multitasking jest u mnie wszechobecny.

  • Załamałam się. moja produktywność leży. I wstyd mi powiedzieć ile z tych punktów mnie dotyczy, ah…. A już ostatnim punktem mnie rozbroiłaś, mam 1 drzemek liczę zawsze, że budzik to sen. Muszę te punkty dobrze przeanalizować :)

    • Haha, nie wiem, czy to dobrze, że ludzie załamują się po przeczytaniu mojego wpisu. :D Mam nadzieję, że obudzi się w Tobie duch walki!

  • Cóż…Niestety popełniam dwa karygodne błędy. Przerywam sobie pracę, aby zerknąć na chwilę do internetu, sprawdzić FB i pocztę oraz używam do tego samego telefonu tuż przed pójściem spać. I potem się dziwię, że nie mogę zasnąć…

    • Najważniejsze, że jesteś świadoma tego, co mogłabyś robić lepiej. A to już lwia część sukcesu! :)

  • Tyle lat staram się być bardziej produktywnym, a drzemka, jak to drzemka, zawsze chętnie kliknięta ;). A co do planowania – polecam spróbować planowanie zadań na cały tydzień.
    Zapisuję sobie kartkę „poniedziałek” w kalendarzu baaaardzo dużą liczbą zadań i pracuję, a jeśli coś dochodzi to już uzupełniam pod kolejnymi dniami :)

    • Ach, drzemki są podobno super, ale ja nie umiem wyleżeć bez ruchu dłużej, niż minutę. Może kiedyś się w końcu nauczę. :D
      A ten sposób z planowaniem długiego poniedziałku jest ekstra! U mnie w tym tygodniu zdarzyło się mimowolnie tak, że zadania z niego skreślam nawet dopiero dzisiaj, haha. :D Fajna metoda, wypróbuję!

  • uwaga! będzie mocno: okropny nawyk brania telefonu do ręki i sprawdzania mailii przy śniadaniu!!!! walka rozpoczęta :-)

    • Trzymam za to kciuki!!! Ja walczę i odkładam go daleko podczas pracy. Nie zawsze, ale coraz częściej udaje się do niego zbyt często nie zaglądać! :D

  • Najgorsze jest rozpraszanie. Niestety kiedy nie jesteśmy panami swojej pracy a pracujemy dla ludzi nieodbieranie telefonów i niesprawdzanie maila jest bardzo trudne. Bardzo cenne uwagi.

    Element, którego nie doceniamy to zdrowe jedzenie. Wbrew pozorom ma ono ogromny wpływ na jakość życia i produktywność.

    • Och, jedzenie to klucz. Ja od kilku ostatnich tygodni bardzo mocno pilnuję swojej diety i muszę przyznać, że dawno nie czułam się tak dobrze. :)

  • Anna Kurtasz

    Hmmmm…. każdy kolejny artykuł na ten temat, który spotykam w sieci, powtarza dokładnie to, o czym od dwóch lat mówi Pani Swojego Czasu… przypadek? ;)

    http://przystanek-klodzko.pl/

    • Nie mam zielonego pojęcia, bo nie znam aż na tyle dobrze bloga Oli Budzyńskiej, ale bardzo cenię to, co robi. Jest fantastyczną osobą. <3
      A ja na swoim blogu piszę po swojemu, o sobie.

      PS. Bardzo proszę nie stosować tutaj niepłatnej reklamy, od tego jest mój ulubiony disqus.