Podsumujmy rok 2016! Jak zrobić podsumowanie roku?

Jak zrobić podsumowanie roku? Nie mogło zabraknąć tego wpisu, bo kocham podsumowania, początki, końce, nowe starty!

Mimo że najulubieńszym momentem, związanym z końcem starego i początkiem nowego roku jest ten, w którym zapisuję pierwsze kreski w nowym kalendarzu, to na podsumowanie roku czekam z co najmniej równą temu niecierpliwością. :)

Do wpisu o tym, jak zrobić podsumowanie roku zbierałam się przez kilka dni, bo ilekroć myślałam o tym, co się wydarzyło, zaczynało trochę kręcić mi się w głowie, haha. Nie to, żebym już zdobyła świat, ale muszę przyznać, że był to bardzo udany i ekscytujący rok! Wypełniony zmianami, wielkimi decyzjami, wspaniałymi sesjami zdjęciowymi i fantastycznymi przygodami z blogiem, o których rok temu nawet nie śniłam. Nie do końca nawet już pamiętam o tym, jak chciałam, aby ten rok wyglądał, ale koniec końców jestem przeszczęśliwa!

Nie brakowało również gorszych momentów, okresów zwątpienia, czasów ogromnego żalu i smutku oraz chwil gotujących krew w żyłach. Nie raz i nie dwa dostałam po tyłku, ale najważniejszą lekcją, o jakiej pamiętam to to, aby akceptować to, co się przydarza i ciągle pamiętać, że nasza reakcja zależy tylko od nas samych. Otrzepać się, podnieść i jak najwięcej z tego wyciągnąć.

W takim razie jak zrobić podsumowanie roku?

1. Pomyśl o jednej rzeczy, którą zrobiłeś w ostatnim roku i z której jesteś fantastycznie dumny.

Ja oczywiście najbardziej dumna jestem z powstania bloga ANIAULANICKA.pl. Mimo że na początku roku zmieniłam moją pracę na bardziej rozwijającą, zrobiłam tysiące zdjęć, zobaczyłam mnóstwo fajnych miejsc, to uważam, że założenie tego bloga było momentem przełomowym ostatniego roku. Nadało to nowy poziom mojej twórczości, relacji ze wspaniałymi czytelnikami (których, mam przeogromną nadzieję, będzie tylko więcej! <3), a przede wszystkim mojej fotografii, którą tak kocham. Ilość wspaniałych słów, jakie dostałam od mnóstwa osób odwiedzających mojego bloga i uczestniczących w tym sprawia, że mam ochotę śmiać się i płakać ze wzruszenia w jednym momencie (tak, tak, wrażliwiec ze mnie).  

Słuchajcie, w końcu czuję, że idę w dobrym kierunku. W końcu mam wrażenie, że postawiłam krok, który ekscytuje mnie na tyle, że nie mogę spać. W końcu robię coś, do czego nie oczekuję pozwolenia od kogoś innego i akceptacji społeczeństwa.

Jest to moment, rzecz, czynność, w której realizuję się w stu procentach. I z tego jestem super dumna!

Wiem, że to ma sens.

Z czego Ty jesteś dumny? Na co Ty w końcu się odważyłeś? Wejdź na swojego Instagrama, FB, maila, folder ze zdjęciami – przejrzyj ostatni rok i zobacz, o jakim wspaniałym osiągnięciu być może zapomniałeś. I daj mi tu znać, chwal się, chcę Tobie pogratulować z całego serca! :)

2. Pomyśl o jednym błędzie lub kiepskiej sytuacji, z której możesz wyciągnąć wnioski i się czegoś nauczyć.

T y c h   b ł ę d ó w   b y ł o   s p o r o . Mnóstwo sytuacji typowo biznesowych, w których dostałam po tyłku (mama mówiła: “Masz miękkie serce, to musisz mieć twardy tyłek!”), mnóstwo sytuacji, które to ja zepsułam ze względu na kiepskie przygotowanie, sporo nadal zbyt impulsywnych reakcji oraz emocji – bo przeżywam wszystkie niepowodzenia naprawdę mocno. Zawsze mnie to boli.

Jednak chyba najbardziej nie doceniam siebie. Przepadło kilka fajnych okazji tylko dlatego, że za mało wierzyłam w swoje umiejętności. Za długo odwlekałam założenie bloga. Jeszcze zbyt rzadko proponowałam sama swoje usługi fotograficzne, graficzne lub inne, bo zwyczajnie nie czułam się na siłach. Chrzanić to. Do odważnych świat należy, trzeba brać sprawy w swoje ręce i pchać się drzwiami i oknami. Najwyżej ktoś odmówi! Pójdę w takim razie gdzieś indziej.

A jak to wygląda u Ciebie? Masz coś, co naprawdę dało Ci się we znaki w ostatnim roku? Podziel się tym w komentarzu lub, jeśli wolisz, zachowaj dla siebie. Ale wyciągnij wnioski i zapisz to sobie w widocznym miejscu. Aby za rok ten punkt nie wyglądał tak samo. :)   

3. Pomyśl o jednej rzeczy, którą chcesz odpuścić w nowym roku.

Uroczyście przysięgam odpuszczenie zamartwiania się nad każdym niepowodzeniem, które mi się przytrafia. Odpuszczam wszystkie sprawy, które mi w tym roku nie wyszły, a które do tej pory mnie gryzą. I planuję kolejne.

Pamiętaj – jesteś w dobrym miejscu, w dobrym czasie, taki, jaki jesteś. Nie idziesz zbyt wolno, ani zbyt szybko. Ten moment jest idealny! :)

4. Pomyśl o jednej rzeczy, którą chcesz wprowadzić w nowym roku.

Wolne weekendy, woohoo!!!

Haha, a tak serio – ostatnie kilkanaście tygodni tego roku to jakaś tragedia. Jestem przemęczona, osłabiona, brak mi energii i w ogóle czuję się nieefektywna. Tak dałam sobie swoją pracą we znaki, że w grudniu widzę się z lekarzami częściej niż z własnym chłopakiem. Apel do Was – proszę dbać o siebie, wysypiać się i nie przemęczać, bo kolejki do lekarzy są zawsze, a leki wcale nie takie tanie.

Śmiechem żartem – zdaję sobie sprawę, że w tym roku pracowałam jak szalona i widzę tego efekty. Negatywne zneutralizowały te pozytywne i dochodzę do wniosku, że jednak wolałabym mieć tego zdrowia i energii więcej. :) Naprawdę mocno będę się starać, aby zrównoważyć czas pracy i czas wolny. To mój cel.

Mam nadzieję, że wykorzystacie kilka moich rad na to, jak podsumować rok i takie podsumowanie w najbliższym czasie również zrobicie. O celach i planach działania będę również pisała – w najbliższym czasie.


Dziękuję Wam również za to, że jesteście. Że wspieracie w ciężkich momentach i cieszycie się ze mną w tych dobrych; że otwieracie się w komentarzach tutaj, na Facebooku i Instagramie i nawzajem się poznajemy. Piszcie do mnie! Tutaj, na fejsie, w mailach i innych wiadomościach. Ogromnie cieszę się z kontaktu z Wami i chcę go mieć jak najwięcej! Mam nadzieję, że w kolejnym roku będziemy poznawać się jeszcze lepiej!

Dziękuję swojej rodzinie, która akceptuje wszystkie moje decyzje, niekoniecznie najłatwiejsze i że zawsze, ale to zawsze mam w niej oparcie. Jestem im winna serniki ze słonym karmelem do końca świata.

Dziękuję moim cudownym przyjaciołom, którzy jak nikt potrafią dać kopniaka do działania, docenić i wysłuchać długaśnych lamentów przy wielkiej latte.

Dziękuję mojemu chłopakowi – za jego nieskończone wsparcie, pytania naprowadzające mnie na dobrą drogę, dobroć i wiarę we mnie, która przechodzi wszelkie pojęcie.  


Uwielbiam to uczucie, kiedy podsumowując jeden etap mam już pełną głowę pomysłów na następny. I tutaj muszę przyznać – rok 2017 będzie dla mnie przełomowy!

O czym będzie?

O tym, jak zostawiłam etat dla tego, w czym się spełniam i o tym, jak sobie radzę w nowej sytuacji.

Dzisiaj w pracy byłam po raz ostatni. Szczerze mówiąc – była to bardzo przemyślana decyzja, która ciągnęła się za mną miesiącami, a na którą nie miałam ciągle odwagi, ale nadal nie wiem, czy bardziej jestem podekscytowana, czy jednak przerażona. Haha, mam nadzieję, że trochę w tym wytrwam. :D Będzie ciekawie, więc bądźcie tu ze mną od kolejnego tygodnia (i trzymajcie kciuki)! Będę nadal jeszcze bardziej motywować, inspirować, częstować budującym słowem i popychać do działania.

I do tworzenia inspirującego życia!


Wszystkiego najpiękniejszego Wam życzę!!! Spędźcie wymarzonego Sylwestra, nawet jeśli idealną miejscówką jest łóżko i ulubiony serial (polecam takie szaleństwa). Ja nadal nie mam planów, więc spontan! Widzimy się niedługo! <3

  • Łoooooooooo!!!! Co tam mój rok – gratuluję tak dorosłej decyzji bohaterko <33 Dokładnie pamiętam kiedy sama to postanowiłam – na pół roku przed ślubem z M., w trakcie budowy domu… przerażona ale mocno i zmotywowana żeby robić swoje po swojemu! Trzymam kciuki – będzie piękne <3

    • Dziękuję! Mam nadzieję, że temu podołam, chociaż jestem przygotowana na ogrom pracy i wysiłku z mojej strony. Ale jestem przekonana, że będzie warto! :D
      To przerażenie i motywacja mieszają się również u mnie, sama nie wiem, co przeważa… Jednak zdaję sobie sprawę, że jeśli nie spróbowałabym, pewnie ciągle miałabym żal.
      Wszystkiego dla nas najlepszego! :D <3

  • Fajny wpis, bardzo mądry. W pracy ostatni dzień byłam dokładnie wczoraj i teraz przede mną wielka niewiadoma. Ale głowa też pełna pomysłów i marzeń pozdrawiam! http://www.adriana-style.com

    • Może czasami będzie trudniej, czasami łatwiej, ale na pewno będzie pięknie! Trzymam kciuki i życzę wszystkiego najlepszego! :D

  • mnie nowy rok zawsze skladnia do smutnych reflekcji… że czas tak błyskawicznie mija, że z roku na rok zostaje go coraz mniej… Postanowień noworocznych nie robię, ale bardzo bym się chciała tego roku zakochać! :)

    • Ach, czasami też tak myślę. Dlatego staram się zwalniać, spędzać czas naprawdę świadomie nie przeznaczając go na pierdoły, żebym nie miała poczucia zmarnowanego czasu. :)
      A Twoje życzenie jest piękne! Z całego serca Tobie tego życzę! <3

  • Fajny sposób :) Chyba jutro zrobię sobie takie podsumowanie.

    • Dzięki! Bardzo do tego zachęcam, jak rownież życzę wszystkiego najpiękniejszego na kolejny rok! :D

  • Jak dla mnie 1 rzecz to zdecydowanie za mało, ale rozpiska całkiem fajna :)

    • Jasne, ja rownież mogłabym wymieniać w nieskończoność i, szczerze mówiąc, bardzo to lubię. :D Co nie znaczy, że podsumowania roku nie da się zrobić szybko i skutecznie – w wersji błyskawicznej! Wszystkiego najlepszego na kolejny rok życzę! :)

  • Pomysł z wyborem rzeczy, którą się chce odpuścić jest świetny. Ktoś mógłby pomyśleć, że to „poddawanie się”, a to po prostu coś na kształt „oczyszczenia atmosfery”, wycofania się z niewłaściwej ścieżki, czy sprawy która niepotrzebnie konsumuje czas i wzbudza negatywne emocje.

    • Masz całkowitą rację. Ten punkt jest ‚bardzo mój’ – sama mam skłonności do kurczowego trzymania się nieistotnych spraw, które zdecydowanie można odpuścić. I tak, jak piszesz, nie jest to poddawanie się. Ja wolę określenie – wybór innych priorytetów.
      Wszystkiego najlepszego w nowym roku! :)

  • Pingback: Planowanie długoterminowe - jak zaplanować cel, aby go osiągnąć?()