Ania Ulanicka

3 pytania, które warto sobie zadać, kiedy kompletnie nic Ci się nie chce

O ile zgadzam się z tym, że praca w niesprzyjającym środowisku może sprawiać trudności, o tyle czasami stworzenie takiego i nastrojenie się do wytężonej pracy może nie wystarczać. Niby wszystko jest w miarę w porządku, a jednak wolałabym nie wypić ani jednej kawy w ciągu dnia niż zabrać się za najprostsze choćby zadanie ze swojej listy. 


Kiedy mam ogromny spadek motywacji, ale taki już naprawdę na maksa, że mam ochotę zostać kołdrowym burito i zapomnieć o swoim biznesie, zastanawiam się nad tym, skąd to się w ogóle u mnie wzięło

Bo wiecie. Pracę mam fajną i wymarzoną, klientów również, biureczko niczego sobie, kawy i gipsówki nie brakuje, za oknem słońce, motywacyjny cytat w głowie, a mimo wszystko widok listy zadań jest bardziej przerażający niż puste opakowanie po kawie.

>> Zobacz wpis: Czy spójne konto na Instagramie musi wiać nudą?

Co jest więc nie tak???

Zamiast zadawać sobie pytanie, jaki bodziec pobudzi mnie do pracy i który motywacyjny film powinnam włączyć, postanawiam cofnąć się do przyczyny mojego braku motywacji. Aby się temu przyjrzeć, zadaję sobie trzy pytania.


#1 - Czy jestem wypoczęta i zrelaksowana?

Pytanie tak podstawowe, że aż olewane. Bo jak to tak - kochać swoją pracę, potrzebować odpoczynku i nie chcieć pracować 24/7?

Ano tak to. Czasami brakuje snu i więcej skorzystamy odsypiając do późnego przedpołudnia niż zrywając się o 6:00. Czasami brakuje witamin i mikroelementów - moje samopoczucie ostatnio poprawiło się diametralnie po tym, jak zaczęłam suplementować magnez. Stres, treningi, kawa - mogą przyczynić się do jego braków.

Kiedy mam mniej czasu na to, by zdrowo jeść, również odczuwam to w ogólnym samopoczuciu i energii do pracy - dieta oparta w większości na węglowodanach (kocham chlebek, ale zdarza się, że zastępuje również twaróg i inne źródła białka ;)) jest w moim przypadku dietą usypiającą.

Kiedy mam więcej pracy paradoksalnie mocniej skupiam się na tym, by wyskoczyć na siłownię, wybrać rower, czy przejść się gdzieś pieszo. 

Wiem, że jest to mega podstawowa sprawa, powtarzana aż do bólu - ale ja ostatnio dość długo borykałam się z permanentnym zmęczeniem.

A zamiast doszukiwania się problemów w nie wiadomo czym wystarczyło spać godzinę dłużej, wyjść jednak na ten trening, wziąć trochę magnezu i ta dam! Wróciłam do żywych. 


 


#2 - Czy dobrze zaplanowałam swoje zadania?

Ostatnio miałam na swojej liście to-do zadanie: „zrobić wpisy na bloga na marzec”. W zamyśle miałam usiąść i napisać wszystkie za jednym razem. Tak mnie to podświadomie odrzucało, że przez kilka tygodni nie napisałam na blogu nic. 

Dobrze jest przeanalizować, czy nie wrzucamy do zrobienia czegoś, co już w pierwszej sekundzie nas odrzuca, bo zwyczajnie jest nie do wykonania. Bardzo mocno polecam planowanie trzech dłuższych lub kilku więcej krótszych zadań na każdy dzień.

>> Możesz przeczytać o tym we wpisie: Jak zorganizować tydzień i zaplanować dzień?


#3 - Czy jakaś inna potrzeba nie powinna być zaspokojona? 

Czasami warto zwrócić uwagę na to, co robimy zamiast pracy do wykonania. Ja kiedy dużo czasu spędzam pisząc ze znajomymi mocno podejrzewam siebie o to, że zwyczajnie potrzebuję fajnego czasu spędzonego z bliskimi. To trochę tak jak w Simsach - nie chciały się uczyć, kiedy poziom rozrywki lub głodu był zbyt niski. ;) 

Zdarza się również tak, że mamy ciężki czas w życiu i żadne bodźce nie zmuszą nas do pracy. Warto wtedy to uszanować, poświęcić czas dla siebie i przepracować sytuację.

>> Zobacz wpis: 5 nawyków, dzięki którym pracuję krócej – czyli jak pracować mniej, a lepiej


Miały być trzy pytania, ale jest i czwarte - w sytuacjach naprawdę kryzysowych. 

#4 - Czy na pewno robię to, co chcę robić? 

Jeśli towarzyszy Tobie permanentna niechęć do pracy i nie możesz zabrać się do niej od dłuższego czasu, może powinnaś zastanowić się nad tym, co dokładnie wypełnia Twój dzień pracy i czy wykonywanie tego daje Tobie radość.

Brak motywacji może być tylko kilkudniowym spadkiem energii, ale jeśli się mocno przedłuża - może warto pomyśleć nad zmianą miejsca pracy, branży lub przepracowaniem innych niechęci u specjalisty. 


Wydaje mi się, że mam dużą wiedzę na temat planowania, organizacji i pracy w ogóle, ale czasami to nie wystarcza. Są sytuacje, kiedy trzeba się po prostu spiąć i siąść do roboty, ale zdarza się również tak, że jest jakaś wewnętrzna przyczyna tej niemocy, której warto się przyjrzeć i się z nią zmierzyć.

Category
PRACA
Share on

You may also like

Previous Post

Czy masz odwagę przyjąć krytykę?

Next Post

7 podstawowych zasad, dzięki którym zrobisz lepsze zdjęcia TELEFONEM