7 zdjęć sierpnia – śluby, perfekcjonizm i #secretprojects

Wow, wow, wow! Co za tygodnie! 

Kilka ślubów, kilkanaście innych sesji, pierwszy zmontowany film, nowe znajomości i mnóstwo planów i pomysłów na kolejne realizacje! Mimo że fizycznie dosięgam już chyba swojej granicy, to rozpiera mnie energia i nie mogę doczekać się, kiedy zacznę działać przy następnych pomysłach! 

Kilkoma rzeczami nie mogę się jeszcze pochwalić, ale kilkoma troszkę mogę, więc patrzcie, co działo się w sierpniu. Petarda!

1. OLA STABRAWA

Poznałam w końcu Olę z bloga blog.stabrawa.pl, z którą wymieniłyśmy miliardy maili, a z którą (ze względu na jej zamieszkanie w Krakowie) nie miałyśmy okazji wypić kawy. Pisałam już o tym we wcześniejszym wpisie

To, czego szukam w ludziach, to ich energia. Miłość do tworzenia. Pasja do życia. Nie znoszę memłania, tworzenia sobie problemów i narzekania na każdy dzień, jaki by on nie był. Ola ma tę energię i chyba to właśnie nas połączyło od pierwszego blogowego wpisu! 

Wychodzę z założenia, że jeśli coś nam nie odpowiada, to albo to zmieńmy, zróbmy jakiś krok w kierunku zmiany, albo przestańmy marudzić. Bierzmy sprawy w swoje ręce. Działajmy! 

2. ŚLUB PLENEROWY

Czasami sobie coś wymyślę, a za chwilę pojawia się okazja, aby to zrealizować. Ślub plenerowy był takim moim małym marzeniem, i mimo że tego dnia było prawie 40 stopni (!!!), to fotografowało się go wspaniale! 

Nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła pochwalić się całą realizacją, bo była naprawdę mega ciekawa. Świetne urozmaicenie dla mojego portfolio. :) 

3. ŚLUB W GDAŃSKU

Ta fotka trochę pokazuje, w jakim kierunku chcę dążyć. Jestem zadowolona ze swoich zdjęć, z naturalności, ładu na nich, prostoty. Ale zaczęło mi brakować dynamizmu. Poczułam, że chcę, aby z tych zdjęć kipiały emocje, aby były trochę dzikie, nieidealne, w ruchu. 

Z każdej realizacji, kiedy ją kończę, jestem zadowolona. Wkładam w nie serce, swoje umiejętności i czas i każdą oddaję z myślą, że jest dobra.

Ale każda też odkrywa przede mną kolejne karty i w jakiś sposób wskazuje kierunek, w którym chcę podążać. Rozwijać się. Każde zdjęcie to zwieńczenie tego, czego już się nauczyłam, ale i wskazówka - czego chcę się jeszcze nauczyć.  

4. MORZE

A po ślubie - kawa nad morzem! Chwila na ułożenie spraw w głowie. Potrzebuję teraz takich bardzo dużo! Już niedługo! 

5. UNBOXING EXPERIENCE

Wiecie, po czym poznaję, że robię właściwą rzecz?

Po tym, że dopracowuję ją do końca.

Że z determinacją i ogromnym zacięciem chcę się uczyć, rozwijać, przyjmuję krytykę na klatę i wymagam od siebie z każdym dniem więcej. Że naprawdę chcę być w tym dobra! Że chcę, aby każdy element doświadczenia współpracy ze mną był najlepszy, jak tylko może być! Eksperymentuję, szukam rozwiązań, nieustannie poszukuję czegoś, co da ludziom spotykającym mnie jako fotografa na swojej drodze EFEKT WOW

Po oddaniu fotek w wersji analogowej jednej z moich par usłyszałam, że jestem mistrzynią unboxing experienceI to dla mnie najlepsza pochwała. 

Dziękuję i daję słowo, że nie osiądę na laurach!

6. EAT EASY

Poznanie Marty Winiarskiej (autorki przepysznego bloga EAT EASY) to kolejny przykład energetycznych znajomości. A poza tym - nie przypuszczałam, że w domu można stworzyć tak pyszne jedzenie, jakie tworzy Marta. 😅 Ja przynajmniej nie umiem, a myślałam, że moje makaronowe i tartowe umiejętności to jest sztos! EHE AKURAT 

Czuję, że ta znajomość zaowocuje w mnóstwo fantastycznych projektów. O tym kiedyś!

7. SECRET PROJECTS

Dużo się w sierpniu zadziało rzeczy, których się nie spodziewałam. Dużo propozycji na mega ciekawe współprace, które MNIE TAK EKSCYTUJĄ, ŻE OMG. Będę się nimi sukcesywnie chwalić, kiedy już tylko będę mogła i pokazywać tutaj, co oczywiste. Bardzo dużo mam pracy przed swoim wyjazdem i ledwie łapię zakręty, więc pewnie więcej konkretów pojawi się już po moim powrocie, pod koniec września.

Chciałabym mądrze podsumować ten wpis i miesiąc, który przyniósł naprawdę ogrom dobrego.

I powiem tyle: rób nowe!

Mów "tak" na nowości, nawet jeśli się ich boisz. Zgódź się, a reszty nauczysz się w trakcie. Ja na przykład ostatnio dostałam propozycję współpracy przy kręceniu i montowaniu krótkiego filmu. Bałam się tego strasznie! A co z tego wyszło? Coś naprawdę fajnego, zajawka na przyszłość i jeszcze więcej takich współprac! Czy to nie brzmi super? 

Jestem zafascynowana tym, jak wiele okazji do robienia wspaniałych rzeczy podsuwa mi życie, kiedy się tylko na to otwieram. Bardzo wierzę w to, że jaką energię wysyłamy w świat, taka do nas wraca.

Wierzę w optymizm, zaangażowanie, własny rozwój, ciężką pracę i pasję.

Procentuje, zdecydowanie.

  • Dawno mnie u Ciebie nie było i pamiętam jeszcze Twój wpis, w którym pisałaś o tym, jak zdecydowałaś rzucić pracę na etacie. Powiem jedno – Aniu, widać, że odżyłaś, a różnica pomiędzy blogiem tamtej dziewczyny a tym, co widzę u Ciebie teraz i zdjęciami, które robisz jest ogromna. Właśnie skończyłam oglądać przepiękne zdjęcia, jakie zrobiłaś na ślubie Matyldy i bardzo jej zazdroszczę, że miała przy sobie w tym dniu tak zdolną panią fotograf. :)

    • O jejku Marta naprawdęęęęęęę??? :) To strasznie miłe, co napisałaś, choć nie jesteś pierwszą, która zauważa tę zmianę.

      Ogromnie dużo się u mnie zadziało w tym roku, nie tylko moje życie się zmienia, ale i ja przy okazji, co nieuniknione! Nie sądziłam jednak, że jest to tak zauważalne. Ale to dobrze, bardzo się cieszę. Dziękuję za to, co napisałaś. :) To dla mnie ogromny kopniak i motywacja do dalszej pracy!

      Obiecuję, że nie osiądę na laurach! <3

      • To szczera, szczera prawda. :) Nie ma za co dziękować bo to Twoja praca i wysiłek doprowadziły do tego wszystkiego – ja jestem tylko skromnym, trzymającym kciuki obserwatorem. :)