7 zdjęć września – upragniony urlop, piękne sesje i początek jesieni

Kiedy patrzę wstecz na zdjęcia, które zrobiłam we wrześniu, mam wrażenie, że przeżyłam w tym miesiącu kilka żyć. 

Jest to zdecydowanie najbardziej obfitujący w nowe wrażenia miesiąc tego roku! 

Urlopowy wyjazd do Tajlandii był niesamowity i do tej pory jestem podekscytowana wszystkim tym, co udało się nam tam zrobić. Później zrealizowałam reportaż ślubny oraz dwie naprawdę piękne sesje plenerowe. Nie do końca jeszcze po tym wszystkim wróciłam do siebie, ale od tego mam jesień. :)

Nie wiem, jak dla Was, ale dla mnie właśnie jesień jest momentem ponownej mobilizacji do działania, świeżego startu. Jakoś łatwiej wrócić do nawyków, zdrowej diety i treningów, łatwiej pracować, więcej czytać. 

Po szalonym wrześniu, taki właśnie będzie październik.

1. W KOŃCU URLOP!

Od dwóch lat, kiedy skończyłam studia i zaczęłam pracę w biurze architektonicznym, dużo pracowałam. W międzyczasie zaczynałam robić zlecenia fotograficzne po godzinach, po jakimś czasie założyłam bloga, który kompletnie mnie wciągnął, a dodatkowo pojawiły się myśli, że chcę zająć się głównie zdjęciami. To wymagało ode mnie poświęcania projektowi robionemu po godzinach coraz więcej czasu, aż w końcu robiłam tylko to. Co nie oznacza, że pracy zrobiło się mniej, wręcz przeciwnie. Byłam bardzo na tym skupiona i takie rzeczy, jak wakacje, zeszły na osiemnasty plan. :D Owszem, jeździłam po całej Polsce, dosyć często, ale wszystkie wyjazdy związane były z pracą.

W tym roku w końcu udało mi się wyjechać do Tajlandii na całe dwa tygodnie, odetchnąć i wygrzać się jak nigdy wcześniej! Jeśli nie widzieliście pierwszego wpisu z Tajlandią w tle, możecie go zobaczyć tutaj: 10 rzeczy, które zrobiłam po raz pierwszy w życiu będąc w Tajlandii.

Połknęłam podróżniczego bakcyla i już zastanawiam się nad kolejnym wyjazdem. :) 

2. ŻYCIE W WIOSCE

Podczas trekkingu w dżungli nocowaliśmy w malutkiej wsi w dolinie, otoczonej wieloma wzniesieniami. Wsi z błotnymi drogami, biegającymi kurami i prysznicem na podwórku. Myślę, że zrobię o tym oddzielny wpis, bo zdjęcia stamtąd są naprawdę oryginalne. Tutaj - dzieciaczki, które odwiedziliśmy w szkole wychodząc na drugi dzień trekkingu. Z jedną dziewczynką udało się nam nawet zaprzyjaźnić, a ona pokazała nam najlepsze kawałki na youtubie w smartfonie kolegi. ;) 

3. FOTKI NA PLAŻY O WSCHODZIE SŁOŃCA

Zachody i wschody słońca na tajskich plażach są naprawdę magiczne! Nie dość, że plaże same w sobie zachwycają widokami, to światło podczas złotej godziny jeszcze tylko potęguje ten efekt. Więcej fotek niebawem.

4. PLENER #1

Po powrocie z Tajlandii ledwo zdążyłam odespać prawie 24-godzinną podróż, a już pędziłam fotografować ślub. Muszę przyznać, że był to jeden z najpyszniejszych ślubów, na jakich byłam! Żałowałam, że nie dałam rady spróbować wszystkich pyszności, które się tam znajdowały. ;) 

Po dwóch dniach pojechaliśmy w super klimatyczne miejsce zrealizować sesję plenerową. Musieliśmy się nieźle nagimnastykować, aby dotrzeć do upatrzonego przez parę miejsca. Ja jak ja, ale to, jak Ania skakała po skałkach w sukni ślubnej zasługuje na ogromne brawa. Wstyd mi było marudzić!

5. PLENER #2

Kilka dni później pojechałam na kolejny plener! Tym razem w bardzo urokliwe miejsce na podlasiu - okolice Supraśla. Przywitała nas wspaniała pogoda i piękna, złota, polska jesień. 

6. ZŁOTA JESIEŃ

Cieszę się, że pogoda pozwala jeszcze na łączenie mokasynów z płaszczem, ale czekam na mój ulubiony moment jesieni - kiedy wszystkie drzewa będą złote. 

7. POWRÓT DO PRACY

Przez ponad dwa tygodnie urlopu kompletnie przestałam pracować, a myśli o pracy ograniczały się do swobodnego napływania pomysłów podczas odpoczynku. Zabrałam ze sobą kalendarz, który z ogromną przyjemnością otworzyłam w samolocie, kiedy wracałam już do Polski, aby zapisać to, co przyszło mi do głowy w międzyczasie. 

Powoli wracam do codziennej rutyny - udało mi się odespać pełen wrażeń wyjazd oraz intensywny i bogaty w wyjazdy pierwszy tydzień po powrocie i planuję kolejne tygodnie pracy.

Październik zapowiada się wyśmienicie - mam nadzieję zacząć realizację kolejnych projektów, nawiązać nowe współprace, wypróbować kilka nowych potraw, wrócić do regularnych treningów na siłowni, wprowadzić małe zmiany w swoim mieszkaniu i cieszyć się urokami jesieni - spacerami i pracą w kawiarni. Za kilkanaście dni wyjeżdżam też w końcu na dwudniowe warsztaty fotograficzne - czuję, że będzie to duży krok dla mojej fotografii!

Jak Wam minął wrzesień? Co nowego planujecie w październiku? 

  • justti | www.hungryformore.pl

    Dobrze, że już jesteś! :)
    U mnie październik też bardzo intensywnie się szykuje, ale wszystko to tak mnie cieszy! A, zapisałam się na angielski, hiszpański i jeszcze chcę wcisnąć gdzieś siłownię/zajęcia fitness ;) Szalony plan, ale mam nadzieję, że uda się go zrealizować :) Trzymaj kciuki!

    • Buziaki! :*
      Angielski i hiszpański? Wow, ale fajnie! Uda się, uda, trzymam za niego kciuki! Czasami im więcej zajęć, tym łatwiej się zorganizować, bo i presja czasu większa. Ja w sobotę kupiłam nowy karnet na siłownię – trochę się ostatnio pochorowałam i nie po drodze mi było z treningami, ale w tym miesiącu już wracam. Mam nadzieję, że i Tobie uda się wcisnąć sporty! Fajnie robić coś dla siebie jesienią. :)

  • U mnie październik to przede wszystkim powrót do studiowania, więc zorganizowanie się na nowo, lepsze gospodarowanie czasem, bo mam sporo planów, a we wrześniu było z dyscypliną słabo 😉

    • Ach ten wrzesień, to w sumie jeszcze trochę lato, więc może jeszcze trwało to letnie rozleniwienie. :) Ja lubiłam zawsze październik ze względu na powrót na studia i do tej mojej lubianej rutyny! Dlatego i teraz jakoś tak ze spokojem i trochę radością przyjęłam ten nowy miesiąc. Niech będzie obfity dla nas w super realizacje! :)

  • Zazdroszczę odwagi w kwestii podjęcia decyzji o wyjeździe. :) Ja należę do tych osób, które muszą mieć z góry wszystko zaplanowane, bo inaczej czuję się mega nieswojo. :)

    • Miałam 10 minut na podjęcie decyzji. Jakoś nie mogłam nie powiedzieć nie, a również nie należę do mega spontanicznych osób! :D Pomyślałam, że to wspaniała okazja, aby zrobić dla siebie coś innego, niż zwykle. :)

  • Zdjęcia w plenerze gdzie dżungla i skały – musiało to wyjść cudownie!
    Wrzesień minął mi jak szalony więc mam nadzieję, że październik będzie troszkę spokojniejszy i na nowo wdrożę się w planowanie i organizowanie czasu =]

    • Co do października – mam dokładnie te same nadzieje. Jak na razie wychodzi różnie i nie do końca jestem tak zorganizowana, jak bym chciała, ale – powoli. :) Mam nadzieję, że u Ciebie lepiej!

      • Pierwszy tydzień zleciał jak błyskawica więc nie najlepiej sie zaczęło. Ale jeszcze 3 tygodnie więc zobaczymy =]

  • Pingback: Moje plany na kolejny sezon - zawodowe & osobiste | jesień 2017()