Ania Ulanicka

7 zdjęć czerwca – sesja kwiatowa, do książki i e-book o spójności na Instagramie

Kiedy robię podsumowania miesiąca widzę, że każdy kolejny miesiąc mogłabym określić jakimś hasłem. W marcu była to pandemia, w kwietniu pierwsza samotna Wielkanoc, w maju intensywna promocja e-booka, a w czerwcu wielkie spowolnienie po jej zakończeniu.

W pewnym momencie miałam wręcz wrażenie, że po zakończeniu tak dużego projektu uderzyłam głową w ścianę. Spodziewałam się tego, że mogę mieć kilka tygodni, w których nie będę wiedziała co ze sobą zrobić i będę działać trochę bez celu, ale jednocześnie cieszę się, że ten czas już mija. Czerwiec kończę podsumowaniem zaskakującego dla wszystkich półrocza i planami na kolejne dwanaście tygodni. A te mam nadzieję przyniosą jeszcze więcej spotkań z Wami, ludźmi lubiącymi robić ładne zdjęcia. Ale więcej informacji podam niedługo.

Tymczasem zapraszam Was na zdjęciowe podsumowanie czerwca!

1. Kwiatowa sesja z Moniką Kamińską

Nie ma wiosny bez kwiatów, nie ma lata bez lekkich koszul. To stwierdzenie nie było sloganem naszej sesji, ale nie da się ukryć mocnego kwiatowego motywu. Był on tak wdzięczny i subtelny, że pastelowym barwom kwiatów na ubraniach nie musiało towarzyszyć nic więcej. Było to przekonujące nie tylko dla mnie, ale też dla klientek marki Moniki – te po raz kolejny udowodniły, że te ubrania rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Na nieszczęście dla mnie, bo zdjęcia z tej sesji na banerach na głównej stronie mogłam zerkać najwyżej kilka godzin. 

 Jak widać im bardziej podoba się nam sam produkt i efekt sesji zdjęciowej, tym niestety krócej możemy podziwiać je w publikacjach. Musiałam jednak temu zapobiec i efekty tej sesji możecie podziwiać w moim portfolio. Tak zachwycił mnie ten kwiatowy motyw, że moja w gorącej wodzie kąpana działaczka już chciała przerabiać wszystkie miejsca w internecie w taki sposób, by były lekkie i pastelowe. Ja musiałam trochę pohamować swoje impulsywne zapędy, a Was serdecznie zapraszam do obejrzenia tych zdjęć tutaj.

2. Sesja wizerunkowa fotografki Patrycji Skwarczyńskiej 

Co masz przed oczami, kiedy myślisz o sesji wizerunkowej? Bardzo możliwe, że wyobrażasz sobie profesjonalizm i oficjalne podejście; eleganckie ubrania i fajną markę czy biznes w tle. Zdjęcia zrobione na potrzeby strony internetowej czy przeznaczone do wykorzystania w mediach społecznościowych.

Sesja wizerunkowa to na pewno coś, co jest profesjonalne i eleganckie, ale zarazem na luzie i bez spiny (przynajmniej w moim odczuciu). Niekoniecznie jednak można określić to sesją pełną emocji i spontanicznych momentów.

Też nierzadko moje skojarzenie tak właśnie wygląda. Zdarzają się jednak od czasu do czasu sesje wizerunkowe jak ta, które pokazują mi te spotkania z zupełnie innej strony.

To normalne, że w swojej pracy spotykam się z niepewnością i stresem. Nie jest dla mnie nowością słyszeć, że ktoś obawia się czy wstydzi sesji zdjęciowej. To totalnie normalne. Od tego jestem, ze swoim luzem i wiedzą na temat portretów i pracy z ludźmi, by jak najlepiej wprowadzić fotografowaną osobę w klimat. I kiedy spontanicznie podczas sesji pokazuję ułamek tego, co zrobiłyśmy, i widzę łzy wzruszenia, na nowo doceniam pracę fotografa.

Zdjęcia biznesowe nie muszą być nudne, oficjalne, oklepane i bez emocji. Mogą być nie tylko profesjonalnym wizerunkiem firmy, ale i piękną pamiątką dla jego twórcy na długi, długi czas. Sami zobaczcie – zapraszam do obejrzenia zdjęć w portfolio.

3. Zdjęcia do nowej książki Asi Glogazy “Wychodząc z mody” 

Od kiedy zaczęłam być bardziej świadoma, jeśli chodzi o kwestie ekologiczne, zupełnie inaczej zaczęłam podchodzić do kwestii ubrań, w których chodzę. Absolutną przeszłością są szaleństwa na wyprzedażach (choć muszę przyznać, że i tak nigdy nie byłam ich fanką), czy kierowanie się podczas odzieżowych zakupów tylko i wyłącznie ceną. Jedną z osób, które miały wpływ na moją ubraniową świadomość, była właśnie Asia Glogaza.

Z przyjemnością czytałam jej wcześniejszą książkę “Slow fashion” i z entuzjazmem wprowadzałam zmiany do swojej garderoby. Wiele ubrań służy mi już od naprawdę wielu sezonów i nie wyobrażam sobie zmian w swojej szafie co kilka miesięcy ze względu na swoją wygodę, ale przede wszystkim na środowisko, któremu przemysł odzieżowy wyrządza ogromną krzywdę.

Tym bardziej ucieszyłam się, kiedy usłyszałam, że Asia pracuje nad kolejną książką. A kiedy dostałam maila z pytaniem o to, czy zechcę do niej zrobić zdjęcia, możecie sobie tylko wyobrazić, jaka była moja reakcja. Książka już niedługo ma swoją premierę, a więcej dowiecie się o niej (i kupicie) tutaj.

4. Plenerowa sesja dla marki Zack Roman 

Pierwszą plenerową sesję po kwarantannie zrobiłam dla marki Zack Roman nad Wisłą. Miło było sobie przypomnieć, jak pięknie może wyglądać światło, kiedy robimy zdjęcia w cudowną golden hour. I jak niewiele trzeba, by zrobić prostą, elegancką, klasyczną sesję. A więcej zdjęć z tego spotkania możecie zobaczyć w tym wpisie na facebooku.

5. Darmowy ebook o spójności na Instagramie

Kiedy w kwietniu organizowałam wyzwanie “Spójny Instagram” nie spodziewałam się, że będzie się cieszyło takim zainteresowaniem. 

Zdaję sobie sprawę, jak poszukiwanie spójności w tym medium może być frustrujące. Sama przez to przechodziłam i na rozkminach na ten temat zjadłam zęby. Żeby choć trochę wprowadzić Ciebie w temat spójności i odkrywania swojego stylu na Instagramie, kwietniowe wyzwanie przekułam w e-booka, którego możesz pobrać zupełnie za darmo. Jeśli choć raz zastanawiałeś się, jak osiągnąć spójność na Instagramie, ten krótki e-book jest dla Ciebie.

6. Pierwsze weekendy spędzone na mieście, czyli coś, za czym totalnie tęskniłam

Kiedy przestałam w końcu w każdy weekend planować sobie pracę, uczyłam się je spędzać zupełnie inaczej. Aby znaleźć się jak najdalej od pokus komputera i sprawdzania maila w dni, kiedy powinnam odpoczywać, wybywałam w miasto. Brałam ze sobą książkę, kupowałam kawę i szłam do parku. Później spacerowałam pobliskimi ulicami, a po kilku godzinach szliśmy na obiad. Nawet nie wiem kiedy ten sposób spędzania weekendów stał się nasza tradycją. I kiedy wiosną znowu mieliśmy ochotę do tego wrócić, pandemia pokrzyżowała wszystkie nasze plany.

Tym bardziej, kiedy w czerwcowe weekendy udało się te plany wprowadzić w życie, byłam wniebowzięta. Wiem, że zamawianie jedzenia do domu też jest spoko opcją (taki foodie jak ja przecież nie wytrwałby kilku miesięcy bez ulubionych dań z warszawskich knajpek), to jednak zjedzenie obiadu na świeżym powietrzu w (zdystansowanym) towarzystwie innych ludzi bije wszystko na głowę. Bardzo doceniam, że choć na innych warunkach, to możemy wrócić do korzystania z miejskich dobrodziejstw. ;)

7. Książki, które przeczytałam w czerwcu 

Kiedy jeździłam do biura architektonicznego na drugi koniec miasta okazało się, że w tramwaju czytałam niesamowite ilości książek. W momencie, gdy zaczęłam pracować z domu, moje czytelnicze statystyki niestety wędrowały w dół. W tym roku postawiłam sobie za cel to naprawić. Jedną ze stron w swoim planerze poświęciłam na zapisywanie tytułów książek, które właśnie czytam. Kiedy zorientowałam się, że w czerwcu miałam już na liście ponad dwadzieścia pozycji, pomyślałam, że mogę iść na rekord. ;) 

“Nie wszystko będzie źle”, “Wyloguj swój mózg”, “Kółko się pani urwało”, “Być kobietą i nie zwariować” i “Warsztaty intymności” to książki, które naprawdę dobrze mi się czytało i które były bodźcami do fajnych zmian w moim życiu. Każdą z nich mocno polecam!

Kategorie
Fotografia, Lifestyle

Sprawdź także

Poprzedni post

Robić swoje #2 - Ewelina Ulanicka. Jak być less waste i nie zwariować

Następny post

Jak zostałam fotografem? O drodze od lekcji rysunku do własnego biznesu