Ania Ulanicka

Aplikacja Calm – uspokój się w 31 dni!

aplikacja calm - jak działa, aplikacje do relaksu

Postanowiłam sobie na początku roku, że w każdym miesiącu będę pracowała nad jednym nowym nawykiem. A że grudzień miałam dość wariacki naturalnym było, że w styczniu zechcę się uspokoić. Pomyślałam, że pomoże mi w tym aplikacja Calm. A później opiszę wrażenia.

Spoiler – jestem zachwycona. Ważne info – nie jest to post sponsorowany.


Aplikacja Calm – keep calm i co to w ogóle jest?

Aplikacja Calm to aplikacja, którą mam na swoim telefonie już od  dawien dawna, ale nigdy nie byłam tak regularna w jej używaniu jak ostatnio. Wchodząc w nowy rok postanowiłam, że po styczniu napiszę Wam, jak udało mi się przez 31 dni z rzędu – (robić …) – i tu mi brakuje teraz czasownika. 

Bo ja w ogóle strasznie nie lubię słowa „medytować”.

Umówmy się – zastąpimy to frazą „siedzieć na tyłku, nie myśleć o niczym (lub myśleć o wszystkim), skupiać się na oddychaniu i pozwalać myślom płynąć. Nie gadać, nie rozglądać się, nie wiercić. Nie myśleć o wczorajszym mailu od klienta lub jutrzejszym egzaminie. Siedzieć i być cicho. Tak jak się siedzi na plaży i patrzy na morze, tylko że w domu.  Zaraz wrócę do tematu, skąd tu w ogóle to morze.

Aplikacja Calm oferuje dużo różnych rodzajów sesji – od takich z przewodnictwem, w którym pani mówi o relaksie, wdzięczności, przebaczeniu, kochaniu siebie, pokonywaniu złości po takie, w których jest tylko szum morza (lub inny wybrany szum) i dzwonek, który daje znać o upływie określonej ilości minut (dolna granica to 1 minuta). Sami spróbujcie – tu możecie przeczytać więcej na temat tej aplikacji.*

medytacja i relaks z aplikacją calm - zrzuty ekranu

*Jest sporo darmowych, nie trzeba płacić. :)

>> Tu piszę o zmianach, jakie wprowadziłam w nowym roku: 3 życiowe zmiany, nad którymi teraz pracuję


Tylko 10 minut offline dziennie?

No dobrze – to czy zastanawiasz się czasami, ile godzin jesteś online? Ile czasu scrollujesz fejsa, instagram, sprawdzasz maila i ile czasu spędzasz na pogawędkach z przyjaciółmi na messengerze? Może mniej, może więcej, każdy robi tego tyle, ile potrzebuje.

Ja powiem tak. Kiedy zaczynam wchodzić w fazę, że stale chce mi się płakać, jestem ciągle poirytowana, mam wrażenie, że wszystko jest beznadziejne – to już jestem prawie pewna, że mój organizm doprasza się o spokój. Tak po prostu.

Chce posiedzieć na tyłku i pobyć ze mną. To miłe!

Więc – postanowiłam, że dorzucę 10 minut do obowiązkowej porannej rutyny (nie zawsze porannej i nie zawsze 10 – minutowej, ale o tym też za chwilę).


I co może zdziałać 10 minut, panno Anno?

No kosmos, drodzy Państwo. Czuję się wtedy:

  • zmotywowana do działania, bo przecież właśnie skreśliłam pierwsze zadanie ze swojej listy,
  • zadbana i dopieszczona – bo nie robię tego siedzenia cicho dla nikogo innego, jak tylko dla siebie,
  • uspokojona i zrelaksowana – bo dla mnie te 10 minut w ciszy to jak opróżnianie kosza w komputerze, który niesamowicie spowalnia jego działanie.

Czyż to nie jest przepis na sukces?

>> Kolejnym przepisem na sukces może być też planowanie strategii: Jak zaplanować kwartał i miesiąc?

No i wracając do morza. W aplikacji Calm można wybierać sobie motywy – odgłosy lasu, świergot ptaków, mnóstwo innych, jak i szum morza, który trafił do mnie najbardziej. Właśnie nad tajskimi morzami spędziłam najbardziej leniwe, spokojne, relaksujące godziny swojego dotychczasowego życia. Bardzo dobre skojarzenie.

czym jest aplikacja calm?

korzyści jakie daje aplikacja calm

>> Więcej tajskiego morza możesz zobaczyć we wpisie o pięknym wschodzie słońca oraz we wpisie o 10 rzeczach, które zrobiłam po raz pierwszy w życiu będąc w Tajlandii.


Omg! Ona to robi na leżąco!

A teraz odnośnie tych nie-zawsze-10-minut-i-nie-zawsze-na-siedząco. No i nie byłabym sobą, gdybym nie przerzuciła kilku sesji na popołudnie – bo przecież mam przed sobą CAŁY DZIEŃ WIĘC ZDĄŻĘ.

Mhm. Czasami padałam na twarz, kładłam się do łóżka, jeszcze po 23:00 odpalałam aplikację Calm i na leżąco słuchałam 2-minutowej medytacji (coby nie przerwać łańcucha). ;) Chodzi o budowanie nawyku – lepsze 2 minuty, niż w ogóle!


Wyłamałam się!!!

No i się wyłamałam!!! Raz się stało tak, że odłożyłam Calm, bo przecież zdążę, a wieczorem wsiąkłam w duet Tommy Shelby & Jej Wysokość Pizza i zapomniałam. Ale tak szczerze – to kto by się im oparł? Nikt. Więc wybaczyłam sobie. 


Będę bić swój rekord.

Aplikacja Calm zaznacza wszystkie sesje w kalendarzu, zlicza całkowity ich czas oraz pokazuje, ile już dni z aplikacją bez przerwy mamy za sobą. Mój maks to 25, bo 26. dnia dałam się pochłonąć leniwemu piątkowi. I przecież muszę to pobić. Dodatkowo – każdego dnia po ukończonej sesji wyświetla się inny ładny cytat. Bardzo przyjemny dotatek! :)

motywujące cytaty w aplikacji calm

Więc jeśli brakuje Wam w codziennej gonitwie odrobiny ciszy i spokoju oraz czasu spędzonego ze sobą, to z całego serca polecam wypróbowanie tej lub innej aplikacji (kiedyś używałam też Headspace). A jeśli z czegoś podobnego korzystacie (lub też nie potrzebujecie do tego żadnych aplikacji), dajcie znać, jakie czerpiecie z tego korzyści!

Category
INSPIRACJE
Share on

You may also like

Previous Post

Planowanie strategii #2 - Jak zaplanować kwartał i miesiąc? (+ podejrzyj mój kalendarz!)

Next Post

Planowanie strategii #3 - Jak zorganizować tydzień i jak zaplanować dzień?