Ania Ulanicka

Co robić, gdy bliscy umniejszają Twój zawód?

Twoje zdjęcia są piękne! Emocjonalne, nowoczesne, z pasją i super trafionymi kadrami! Ja walczę z opinią bliskich o fotografach. Umniejszają ten zawód. A mi jest z tym tak źle. Jak sobie z tym poradziłaś?


Moja droga, wcale się nie dziwię, że jest Ci źle! Ale - Twoja starsza stażem koleżanka już się z tym zdołała uporać, a i skóra zrobiła się jej trochę grubsza. ;) Rozsiądź się, porozmawiamy.


Przechodziłam przez to.

Marzeniem wielu rodziców (w dodatku całkiem zdolnego dziecka) jest, by było lekarzem, stomatologiem, chirurgiem, prawnikiem, matematykiem. Ja chciałam być każdym z nich, a na koniec wybrałam architekta. Przez niektórych określanym zawodem prestiżowym. Więc wiesz, również mierzyłam mądrze, rozsądnie i wysoko jak wszyscy.

Do czasu.

Do czasu, gdy zaczęło mnie to męczyć i gdy każdego dnia bardziej niż na obiad czekałam na siedemnastą, by móc już wyjść z biura.

A wtedy ja, Zawsze Rozsądna Anna oświadczyłam, że rzucam pracę i zaczynam robić zdjęcia.

„Zrobisz, co zechcesz. Nie masz dzieci i rodziny, próbuj.” - wypowiedziane grobowym tonem przez mamę i już wiesz, że wolałabyś, aby przez Twój dom przeszła burza i żebyś miała szansę wykrzyczeć na przekór wszystkim, jaką wspaniałą decyzję podejmujesz. ;)

No nie masz tej szansy. Przychodzi czas, że musisz zmierzyć się z konsekwencjami. Sama.

Nie jesteś odosobniona. Zmiany i podejmowanie decyzji, które są Twoje, może czasami szalone i trochę zwariowane, ale Twoje - niejednokrotnie mogą prowadzić do krytyki i docinków. Nie musi dotyczyć to tylko i wyłącznie fotografii, a każdej innej zawodowej (i nie tylko) decyzji, która kłóci się z wizją i oczekiwaniami, jakie stworzyli sobie na Twój temat inni.

Zmiany wzbudzają niepewność. Zaburzają porządek i wyobrażenia otaczających osób. Wprowadzają niepokój, czasami zagubienie. Stąd reakcje, które miałyby Ciebie przekonać do tego, byś została w sytuacji, którą wszyscy znają i w której czują się bezpiecznie.

Po pierwsze - w takiej sytuacji, czegokolwiek byś nie robiła, sama musisz zdecydować, co myślisz o tej decyzji Ty i co będą sądzić o tym inni ludzie.

To, jak Ty myślisz o sobie, generuje to, w jaki sposób myślą i traktują Ciebie inni.

To od Ciebie zależy, w jaki sposób będziesz postrzegana. Ale - to dobra wiadomość! To znaczy, że masz na to wpływ.

Nigdy nie pozwalałam, by ludzie odnosili się lekceważąco do tego, czym się zajmuję.

Nie znaczy to, że zawsze było tak, jak sobie tego życzyłam. Wręcz przeciwnie.

Ja również usłyszałam od bliskich wiele przykrych rzeczy. Że wkraczam w biznes, którego nie znam, że na pewno mi się nie uda, że mogłabym zostać na bezpiecznym etacie, że nie znam się na prowadzeniu firmy i że w ogóle to za kogo ja się mam, by chcieć więcej niż tysiak za fotografowanie ślubu. Przecież nikt mi więcej nie da!

Przykro jest słyszeć takie docinki od bliskich osób, ale z drugiej strony - nie było to najgorsze, z czym musiałam się zmierzyć prowadząc własną działąlność.

Po drugie - pamiętaj o tym, że czasami wrogo reagujemy na to, czego nie znamy.

Dlatego może warto podjąć próbę opowiedzenia o swojej pracy i oswojenia nieznanego?

Jeśli mogłam, tłumaczyłam i przedstawiałam swój punkt widzenia. Jeśli ktoś nie chciał mnie słuchać (bo przecież zawsze znajdą się tacy, co wiedzą najlepiej) - dystansowałam się i pokazywałam swoimi czynami, że umiem. I że robię poważną robotę. Pracuję, zarabiam, utrzymuję się, realizuję i mam jeszcze czas na inne swoje pasje.

Nie zmienisz niczyjego zdania na siłę, więc jeśli mimo Twoich prób ktoś jest zamknięty na komunikację w tym temacie - olej to i zajmij się sobą.

Czasami trzeba zwyczajnie uciąć dyskusje i robić swoje.

Niektóre znajomości nie przetrwały tej próby i to jest okej. Czasami ludzie potrzebują po prostu pójść, każdy w swoją stronę.

Mam taką myśl, że podobne sytuacje to chyba cena, którą trzeba zapłacić za swoje decyzje, za swoją wolność tworzenia. Każda decyzja ma swoje konsekwencje, bez względu na to, czy pracujesz na etacie, czy jesteś freelancerem. Kwestia tego, na jakie konsekwencje jesteś w stanie się zgodzić.

(A propos konsekwencji, zajrzyj do wpisu: "Czy Tobie też WMÓWIONO, że fotograf jest zawodem marzeń?")

Także nie martw się. Głowa do góry i rób swoje! ❤️ Myśl zawsze o sobie dobrze, doceniaj, co masz i idź do przodu. Jak czołg.

Reszta przyjdzie za tym, co robisz.

You may also like

Previous Post

Czy Tobie też WMÓWIONO, że fotograf jest zawodem marzeń?

Next Post

Cechy, które pomogą Ci być dobrym fotografem