„Codzienne rytuały. Jak pracują wielkie umysły.” Manson Currey

Na kartach książki „Codzienne rytuały. Jak pracują wielkie umysły.” (Manson Currey) możemy przeczytać o tym, jak ponad 160 światowej sławy twórców zmaga się z prokrastynacją, blokadą twórczą, głośnymi miejscami pracy oraz swoim lenistwem. Matematycy, pisarze, malarze i inni zdradzają swoje sposoby, jak dzięki małym sztuczkom i rutynie udaje im się osiągać rzeczy wielkie. Zapoznaj się ze sposobami kilku z nich!


W. H. Auden (1907-1973)

„Auden wstawał chwilę po szóstej, przygotowywał sobie kawę i od razu zasiadał do pracy – prawdopodobnie zaraz po rozwiązaniu pierwszej krzyżówki. Jego umysł pracował najsprawniej między siódmą a jedenastą trzydzieści i zazwyczaj produktywnie wykorzystywał ten czas. (Nie szanował nocnych marków. „Jedynie >>Hitlerzy tego świata<< pracują nocami, uczciwi artyści pracują za dnia”).


Morton Feldman (1926-1987)

„(…) kiedy się coś napisze, dobrze zrobić sobie przerwę i potem to przepisać. Podczas takiego przepisywania zastanawiasz się nad tym i wpadają ci do głowy kolejne pomysły. (…) Warunki zewnętrzne – posiadanie dobrego pióra i krzesła – też były istotne.

„Moim jedynym zmartwieniem jest stworzenie sobie takich warunków, które umożliwiłyby mi pracę. Wydaje mi się, że gdybym znalazł odpowiednio wygodne krzesło, mógłbym konkurować z Mozartem.”


Wolfgang Amadeusz Mozart (1756-1791)

„Jeśli nie gram koncertu, komponuję do dwudziestej pierwszej. Potem odwiedzam moją drogą Konstancję, jednak radość tych odwiedzin najczęściej jest zakłócana gorzkimi komentarzami jej matki. (…) Do domu wracam o wpół do jedenastej lub jedenastej – zależy to od przytyków matki Konstancji i tego, jak długo jestem w stanie je znosić. (…) Często piszę do pierwszej w nocy, a na drugi dzień znowu muszę wstać o szóstej.”


Ludwig van Beethoven (1770-1827)

„Beethoven wstawał o świcie i od razu zabierał się do pracy. Jego śniadanie składało się z kawy, którą przygotowywał z wielką dbałością – na kubek musiało przypaść dokładnie sześćdziesiąt ziaren, często odliczał je samodzielnie. Potem siadał za biurkiem i pracował do czternastej lub piętnastej, od czasu do czasu robiąc przerwy na spacery, które wspomagały jego kreatywność. (Prawdopodobnie dlatego Beethoven tworzył więcej w czasie letnich miesięcy.”


Henry Miller (1891-1980)

„Jako młody powieściopisarz Miller często pisał od północy aż do świtu, dopóki się nie zorientował, że tak naprawdę jest rannym ptaszkiem. (…) Podkreślał, że praca o tych samych porach pozwala utrzymać codzienny rytm twórczy. „Wiem, że aby zawsze mieć te prawdziwe momenty wglądu w swoje wnętrze, trzeba być bardzo zdyscyplinowanym, prowadzić zdyscyplinowane życie„, powiedział.”


Chuck Close (ur. 1940)

Gdy pracuję dłużej niż trzy godziny z rzędu, partaczę robotę. Dlatego sens ma pracowanie przez trzy godziny, potem przerwa na lunch, powrót do pracy na trzy godziny i znów przerwa. Czasami wracam do pracy wieczorem, ale zazwyczaj jest to już mało produktywne. W pewnym momencie zaczynam robić tyle błędów, że kolejny dzień spędzam na ich poprawianiu.”


Nicholson Baker (ur. 1957)

„Zauważyłem, że z tymi rytuałami jest tak, powiedział ostatnio, że warto co jakiś czas mieć jeden nowy. Może być nawet przypadkowy. Wystarczy, że powiesz sobie: „Od teraz piszę w japonkach, na ganku z tyłu domu i zaczynam o szesnastej.” I jeśli jest to świeże, będzie działało jak placebo i pomoże ci w pracy. Jest coś ekscytującego w wymyślaniu tych nowych rytuałów. Podczas pracy nad każdą z moich książek staram się wymyślić jakiś nowy.”


Igor Strawiński (1882-1971)

„Wstaję koło ósmej, ćwiczę, a potem bez przerwy pracuję do trzynastej. (…) Nie potrafiłem komponować, jeśli nie byłem pewien, że nikt mnie nie słyszy.” Gdy miał blokadę twórczą, na chwilę stawał na głowie, co jego zdaniem, „daje głowie wytchnienie i oczyszcza mózg”.”


Woody Allen (ur. 1935)

„W ciągu lat mojej pracy odkryłem, że chwilowa zmiana powoduje świeży przypływ mentalnej energii. Więc jesli jestem w tym pokoju, przechodzę do drugiego, to mi pomaga. Jeszcze bardziej, gdy wyjdę na ulicę. Jak pójdę na górę i wezmę prysznic, to też mi niezwykle pomaga. Więc czasami biorę prysznic nadprogramowo. Będę tu siedział [w salonie] i tkwił w impasie, z którego wydostać się mogę jedynie po wzięciu prysznica na piętrze. Woda przerywa wszystko, co złe i odpręża.”


N. C. Wyeth (1882-1945)

Amerykański malarz i ilustrator „dreptał przed sztalugą między nagłymi pociągnięciami pędzla. Pracował szybko. Nieraz kończył cały obraz w kilka godzin. Jeśli praca nie szła mu zbyt dobrze, do zauszników okularów przyklejał kawałki kartonu, by zasłonić sobie widok na duże okno po północnej stronie studia i w ten sposób zwiększyć swoją koncentrację. Kiedy o trzynastej robił przerwę na lunch, często zapominał odczepić te zaślepki – był to znak dla rodziny, że praca tego dnia nie szła mu zbyt dobrze i ma zły humor.”


Bernard Malamud (1914-1986)

„Nie ma jednego sposobu, za dużo jest bzdur na ten temat. Jesteś, kim jesteś. Aby coś napisać, trzeba usiąść i pisać. Nie ma właściwego czasu ani miejsca, działasz w zgodzie ze sobą, ze swoją naturą. Twój sposób pracy, jeśli tylko jesteś zdyscyplinowany, nie ma znaczenia. Żadna magia tu nie pomoże. Aby napisać książkę, trzeba znaleźć, a nie wykraść czas. Jeśli przychodzą do ciebie historie, zapisuj je, będziesz wtedy na dobrej drodze. Ostatecznie każdy wypracowuje swój własny sposób. Cała tajemnica tkwi w tobie.”


To tylko wycinek ogromnej inspiracji, jaką oferuje nam ta książka, którą czyta się niezwykle lekko. Po przeczytaniu jej doszłam do wniosku, że cechą wspólną dużej ilości twórców w niej opisanych jest raczej krótka, ale bardzo intensywna praca (chociaż zdarzali się i tacy, którzy pracowali kilka dni bez przerwy), codzienny odpoczynek (najczęściej w formie spaceru), który regenerował siły, ale i często był najbardziej twórczym (jeśli chodzi o nowe pomysły) elementem dnia. Jeden z twórców określił, że praca jest zapisywaniem tego, co przychodzi nam do głowy podczas odpoczynku.

Mianownikiem natomiast wszystkich twórców bez wyjątku, była dyscyplina.

Tworzyli codziennie.

Cegiełka po cegiełka budowali swoje wielkie dzieła.


Jeśli Ciebie również fascynują wielkie umysły oraz okoliczności powstawania dzieł Mozarta, Picassa, Kinga i wielu, wielu innych, koniecznie sięgnij po tę książkę! Możesz ją kupić tutaj.

  • Paula Paullaa

    SUper wpis :)

  • Ja się nie czuję wielkim umysłem ale mam coś takiego, że uwielbiam siadać i pracować wieczorem czy wręcz w nocy…nie wiem czemu ale prawie zawsze o takich porach mam wenę twórczą i jakoś tak dobrze mi się pracuje…może wtedy mój roztrzepany umysł łapie spokój?? hmmm

    • Ja kiedy siedzę do późna (i dam jeszcze radę pracować), to pracuje mi się całkiem fajnie, bo jest cicho, spokojnie i przeważnie wtedy i telefon, i mail ucicha. Podobnie rano. Może u Ciebie też ma to jakiś związek?

  • Iza Ce

    Tak, dyscyplina to podstawa, bez niej trudno cokolwiek zrobić. Potrzeba dużo wewnętrznej motywacji do działań, jeśli chcemy coś osiągnąć, no i nie zrażania się przeciwnościami.

  • Ja nie potrafię odkryć, kiedy jestem najbardziej efektywna. Czasem do południa, czasem po południu, a czasem wieczorem ..???

    • Ja mam zwykle tak, że czasami mogę pracować kilkanaście godzin przez cały dzień, a czasami w ogóle. Sinusoida produktywności. :D Może u Ciebie jest coś podobnego???

      • Być może … ja muszę pracować blokami ze względu na inne obowiązku (dziecko-szkoła-zajęcia dodatkowe). Nie zawsze sprawdza się u mnie postanowienie, aby najważniejsze zadanie zrobić jako pierwsze ;-) Właśnie ze względu na tą produktywność.

  • Wygląda na to, że jestem „Hitlerem tego świata” :D

    • Hahaha, wiesz co, ja się kiedyś strasznie śmiałam z mojego dziadka, który zawsze był na nas wściekły, że „lenimy się i śpimy w wakacje do 8:00”. :D A teraz widzę, że sama walczę ze sobą o to, aby wstawać jak najwcześniej i najchętniej namówiłabym wszystkich dookoła. :D Chociaż doskonale wiem, że każdy ma inny tryb pracy i kompletnie nie wszystkim to odpowiada.
      Ale cytat jakby wyjęty z ust właśnie mojego dziadka. :)

  • Zachęciłaś mnie do tej książki:)) lubię czytać o rytuałach wielkich ludzi:)) Rozbawiła mnie wersja z japonkami:)

    • Haha, ja przy tych japonkach płakałam ze śmiechu! :D Ale muszę przyznać, że zmiana sposobu pracy daje naprawdę super efekty – ja dzisiaj z biurka przeniosłam się na stół kuchenny i pracuje mi się bosko! <3
      A książkę przeczytaj koniecznie. Naprawdę fajna. :)

  • Pingback: Niedziela najbardziej produktywnym dniem tygodnia.()