Ania Ulanicka

Czy spójne konto na Instagramie musi wiać nudą? Otóż – nie musi .

Prawdopodobnie nie odkryłam Ameryki tym stwierdzeniem, ale może jednak trochę odkryłam. Nie wiem, czy to przez to, że ja się szybko nudzę, czy przez to, że lubię ciekawie i różnorodnie, czy przez to, że lubię czasem zrobić coś na przekór (prawdopodobnie wszystko na raz). Widząc dziesiątki kont na Instagramie osaczonych przez kawę w towarzystwie swetra i gipsówki postanowiłam wypowiedzieć się na temat szeroko (w tym przypadku chyba raczej wąsko) rozumianej spójności. 


Od razu zaznaczę, że jeśli ktoś mocno odnajduje się w powtarzalnej estetyce swojego konta na Instagramie, to niech nie czyta tego wpisu. Jeśli jednak ograniczasz siebie i swoją twórczość z obawy, że na Twoim koncie zrobi się miszmasz, zachęcam mocno do zapoznania się z jego treścią i być może przemyślenia. 

Ja przez długi czas zmagałam się z estetycznymi zagwozdkami na swoim koncie i mimo że wiele rzeczy jeszcze chciałabym poprawić, to pozwolę sobie posłużyć się w tym wpisie przykładami ze swojego konta na Instagramie: @aniaulanicka.


Zacznijmy od kilku słów na temat tego, na jakich płaszczyznach spójność się może według mnie odbywać. Dla przykładu.

⇒ Spójność kolorystyczna - kiedy fotografujesz w bielach, czerniach, beżach, na pierwszy rzut oka można stwierdzić, jakie barwy u Ciebie przeważają (w moim przypadku są to dokładnie te kolory).

⇒ Spójność tematyczna - kiedy fotografujesz portrety lub architekturę lub naturę lub ładne wnętrza lub coś innego. 

⇒ Spójność kompozycyjna - kiedy jesteś mistrzynią flat layów, zdjęć od frontu lub jakichś kompozycji dynamicznych (ja jestem w tym lepsza, flat laye nie zawsze wychodzą mi tak, jak chcę, więc się do nich specjalnie nie zmuszam). 

Uwaga: Zdjęcie nie musi być za każdym razem spójne we wszystkich tych obszarach na raz! 

Pozwólmy natomiast, że wprowadzę też pojęcie spójność osobowościowo - stylowa, do której zachęcam najmocniej. Jest to na tyle wprawne poruszanie się między tymi kilkoma obszarami spójności, że mimo miszmaszu tematycznego/kolorystycznego/kompozycyjnego na profilu nadal nie mamy wątpliwości, kto zrobił to zdjęcie.

Na tym fragmencie głównym elementem spajającym całość jest Aneta. ;) Dzięki powtarzalności ujęć z nią, śmiało mogłam wpleść architekturę i fotkę z biurka. Przy czym warto zwrócić uwagę na to, że nawet na zdjęciu wykonanym w kolorze przeważa również czerń i biel.

No i uwaga, to może być SZOK.

Nie, nie musisz codziennie publikować tej samej kawy w otoczeniu swetra i gipsówki*, żeby Twoje instagramowe konto było spójne!

Nie musisz się ograniczać i płakać, że jeśli raz do fotek książek dorzucisz jakieś wnętrze, to zrobisz na koncie śmietnik.

Możliwe, że wszyscy będą zachwyceni powiewem świeżości na Twoim koncie!

Ja na przykład choćbym nie wiem jak się starała, nie potrafię stworzyć tego słodkiego bałaganku i powtarzać go każdego dnia, bo:
⇒ po pierwsze: nie lubię na maksa stylizować sztucznie rzeczywistości, która mnie otacza,
⇒ a po drugie: już przy drugim zdjęciu z tej serii miałabym wrażenie, że moje konto jest najnudniejsze na całym Instagramie. 

Nie chcę oceniać, co jest lepsze, a co gorsze, bo każdy sposób znajdzie swoich zwolenników.

Twój styl fotografowania musi posiadać Twoje cechy, musi być spójny z tym jak żyjesz i jaka jesteś.

*To kompozycja umowa, nie mam nic do kawy w otoczeniu swetra i gipsówki, ale posłużę się tą metaforą dla zobrazowania powtarzalności i strachu przed zbytnim zróżnicowaniem konta (ja nazwałabym to - strachem przed urozmaiceniem i przywiązaniem do nudy). Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi.

Dużo bieli, beżów i czerni - pozostałe kolory występują tylko jako akcenty. Elementami powtarzającymi się, spajającymi całość są: portret, Vogue, kawa, pieczywo. Mimo że na żadnym zdjęciu nie występują wszystkie razem, a pojedyncze zdjęcia mocno się od siebie różnią, to całość nadal daje wrażenie spójności, a już na pewno zdjęć wykonanych przez jedną osobę.

Ja po prostu jestem dobra w fotografii spontanicznej. Lubię robić wszystko sprytnie i błyskawicznie, dlatego kilkugodzinne ślęczenie nad miską makaronu jest naprawdę nie dla mnie, choć szczerze podziwiam ludzi, którzy potrafią robić takie cuda. 

Możesz przeczytać ostatni wpis na temat lenistwa fotograficznego, w którym mówię o tym, dlaczego fotografowanie spontaniczne jest fajne

Z jednej strony - zaczęłaś obserwować jakieś konto dlatego, że siatka wygląda miło i przyjemnie. Ale ja, kiedy po raz ENTY widzę identyczne wręcz ujęcie, bez najmniejszych skrupułów klikam unfollow, bo jest to dla mnie mało inspirujące, a inspiracja jest tym, czego poszukuję w tym medium najbardziej. 

I nie wiem, może gdybym przyłożyła się do tego mocniej, moje konto byłoby bardziej atrakcyjne? A może jednak nie, bo wszyscy padliby z nudów i byłoby po imprezie.

Tutaj to dopiero mamy mieszankę. ;) Dużo się jednak dzięki tym kilku fotkom możemy dowiedzieć o autorce: że lubi kawę, sezamki, dobre pieczywo, Charlotte, fotografowanie, spotkania z siostrą, ładne magazyny, architekturę i że jedyne zdjęcia jakie ma, to selfie. Całkiem spoko jak na sześć fotek!

Lubię mieć poczucie, że ludzie, których obserwuję, opowiadają mi historię.

Dzielą się czymś, co jest dla nich unikalne i czego nie zobaczę nigdzie indziej. Nie lubię wchodzić na Instagram z myślą „oho, ciekawe w jakim kubeczku dzisiaj będzie kawa u panny x!”.

Nie chcę namawiać do robienia czegoś wbrew sobie lub zmiany estetyki i przyzwyczajeń. Jeśli jednak poszukujesz potwierdzenia, że tak - możesz pokazywać całe spektrum ciekawych rzeczy ze swojego życia - przybijam Ci piątkę.

Mamy na tyle ciekawe osobowości, na tyle fajne historie do opowiedzenia, że naprawdę nie warto ich odrzucać tylko ze względu na instagramowy grid. 

Serio, nie przynudzajmy. 


Żeby nie być gołosłowną polecę trzy konta, które absolutnie uwielbiam i które obrazują wszystko to, co opisałam w tekście:

× @makelifeeasier_pl - przecież na tym koncie jest wszystko!
× @katarzyna.zet - z którą niejedną już kawę wypiłyśmy i skonsultowałyśmy trochę fotek :) 
× @diaryofdays - dzięki której odkryłam kilka naprawdę fajnych miejsc w stolicy.

Share on

You may also like

Previous Post

Kobieto, jesteś najpiękniejsza na świecie!

Next Post

Zdejmij z siebie presję!