Ania Ulanicka

Czy spontaniczne decyzje zawsze są złe?

Czy masz czasami tak, że dopadnie Ciebie impuls do zrobienia czegoś fantastycznego, może trochę szalonego, a kiedy zaczynasz bardziej się nad tym zastanawiać cudowna wizja jakby blaknie? Zwykło się uważać, że każdą poważną (lub mniej poważną) decyzję należy przemyśleć.

Czy aby na pewno?


Czasami jest tak, że zastanawiasz się nad decyzją - a w głębi ducha wiesz, że ją już podjęłaś.

Chcesz tylko utwierdzić się w przekonaniu, że ta decyzja jest decyzją dobrą i usprawiedliwić swoje postępowanie.

Tak naprawdę - wielokrotnie podczas podejmowania spontanicznych decyzji kieruję się (często nieświadomie) zasadami, które już z biegiem czasu zdążyłam sobie wpoić. Bazuję na doświadczeniu, które zdobyłam gdzieś po drodze. Ono gdzieś w mojej głowie pracuje, by właśnie w takim momencie - kiedy zdaję się na swoją intuicję - pomóc i podpowiedzieć, co być może jest dla mnie najlepsze.

Więc nie - nie postanawiasz pewnego dnia wyjechać na pół roku tylko dlatego, że masz taki kaprys.

Ta decyzja często dojrzewała już w Tobie miesiącami, być może latami, choć niekoniecznie musisz sobie z tego zdawać sprawę.

Większość spontanicznych decyzji wyszła mi na dobre.

Postanowiłam zrezygnować z pierwszej swojej pracy w zawodzie z dnia na dzień. W ciągu kilku dni znalazłam coś bardziej mnie satysfakcjonującego.

Postanowiłam zostawić etat dla zdjęć. Decyzja zapadła szybko - ale bałam się i dałam sobie dużo czasu na przygotowanie się do jej wdrożenia.

Zgodziłam się na wariacki dla mnie w tamtym momencie wyjazd do Tajlandii. W głębi siebie wiedziałam jednak, jak każda komórka mojego ciała pragnie zostawić moje życiowe smuty i odpocząć od szarości dnia codziennego, z dala od całego świata.


Niektóre przemyślane rady od znajomych były złe.

"Nie pchaj się w biznes, którego nie sprawdziłaś. Powinnaś zostać w bezpiecznej pracy, a nie iść w coś, czego nie umiesz. Pomyśl, nie wiesz, co robisz."

"Za kogo Ty się uważasz, by cenić w ten sposób swoje usługi? Powinnaś być tańsza. Zastanów się."

"Do Tajlandii??? Czyście poszaleli??? To będą najdłuższe trzy tygodnie mojego życia!!!" :)))


Czy chcę tego, czego Wy chcecie?

Kiedy pytam kogoś o radę i próbuję przemyśleć decyzję, pozwalam sobie na wyrażenie przez innych swoich poglądów i wmieszanie tych poglądów w moją sprawę. Czyli - nie bazuję już tylko na swoim doświadczeniu i swoich pragnieniach, a na perspektywie kilku osób. I oczywiście - jest to dobre i jak najbardziej powinniśmy sobie na ten krok pozwalać, aby uniknąć robienia prawdziwych głupot i rozważać jak najwięcej opcji.

Jednak - w przeważającej większości przypadków, kiedy pytałam o radę - już wiedziałam, jaka jest moja decyzja.

Ten pierwszy impuls, pierwsza myśl, bazująca na zlepku moich doświadczeń już podpowiadała mi, co będzie dla mnie najlepsze.

Czego JA tak naprawdę chcę.

Pozwól swoim impulsom do Ciebie docierać. Wsłuchaj się w sygnały, jakie daje Tobie Twoje ciało - ono często wie najlepiej.

Jeśli wobec swojego pomysłu czujesz jakąś niesamowitą, dziwną ekscytację - to czy nie mądrym byłoby dać temu szansę?

A jeśli ciary przechodzą Ciebie na samą myśl o czymś lub czujesz podenerwowanie i irytację - to czy naprawdę warto jest rozważać plusy tej sytuacji?

Dziś mam okazję fotografować choćby w Teatrze Wielkim Operze Narodowej (cudowną Anetę! Simple Dancer's life ), czego nie robiłabym, gdybym nie dała sobie szansy na rozwój swojej fotografii i pracę nad własną firmą, nie miałabym takich kontaktów i umiejętności. W tym momencie mój kalendarz ślubny powolutku zbliża się do momentu, w którym będę musiała go zamknąć, a skrzynka mailowa rzadko miewa ciche dni. Nie mam możliwości sprawdzenia innej opcji w alternatywnej rzeczywistości, ale w tej - mam dużo godzin na rozwój.

I jak w każdej pracy - są blaski i cienie. Wzloty i upadki. Dni ekscytacji i dni rezygnacji. Zdecydowania i okropnych wątpliwości. Co jednak byłoby, gdybym wyrzucała sobie przez całe życie nie podążanie za tym impulsem? 

I czasami owszem, może być to wkurzające, kiedy jak największy uparciuch obstaję przy swoim od pierwszej sekundy.

Ale czy warto zawsze powstrzymywać się wszystkimi za i przeciw?

Category
INSPIRACJE
Share on

You may also like

Previous Post

Planowanie strategii #3 - Jak zorganizować tydzień i jak zaplanować dzień?

Next Post

5 nawyków, dzięki którym pracuję krócej - czyli jak pracować mniej, a lepiej