Ania Ulanicka

Czy Tobie też WMÓWIONO, że fotograf jest zawodem marzeń?

fotografuj mądrze - seria wpisów o tym, jak fotografować na blogu aniaulanicka

Bo Ty to masz cudowną pracę. Chodzisz na te śluby, patrzysz na zakochanych, pełno miłości, radości, wspaniałego jedzenia! I w ogóle pracujesz kiedy chcesz, obrabiasz zdjęcia na chillu i po prostu zazdroszczę Ci takiego życia. Ja nigdy nie będę miała odwagi sobie takiego stworzyć.

Cudnie to brzmi, serio, ale zacznijmy raz jeszcze. 


Bardzo nie lubię wywyższania pod niebiosa i lukrowania aż do mdłości wizerunku fotografa.

Mam wrażenie, że w internecie krąży bardzo dziwny mit, który fotografowie sami tworzą. Miłość, spontaniczność, ta fotografia emocji, uczuć, tkliwość i ckliwość, duchowe uniesienia, praca w świecie, w którym kawy nigdy nie braknie, a ja siedzę w płatkach róż i przy dźwiękach harfy obrabiam zdjęcia. 

fotografuj mądrze - seria wpisów o tym, jak fotografować na blogu aniaulanicka


No nie.

Kiedy czasami myślę o tym, w jaki sposób niektórzy (podkreślam - niektórzy) fotografowie wypowiadają się o swojej pracy, odnoszę wrażenie, że żyją w świecie uduchowionych artystów, których jedyną życiową potrzebą jest tworzenie natchnionych kadrów. 

Może ja jestem jakimś sztywniakiem, ale oprócz tworzenia tych natchnionych kadrów satysfakcjonują mnie również profesjonalizm, pieniądze i dni wolne, kiedy moim jedynym życiowym celem jest dobre jedzenie i dobra kawa.

Oczywiście - gdybym nie uważała tej pracy za ciekawą i gdybym jej szczerze nie lubiła, zwyczajnie bym tego nie robiła. 

Bo ja stanowczo odmawiam robienia rzeczy, na myśl których się wzdrygam.

Nie jem bigosu. Nie ćwiczę jogi. Nie czytam romansideł. Nie prasuję ubrań (kupuję takie, które się nie gniotą!).    

Więc w pewnym momencie mojej kariery kiedy tych rzeczy, których nie lubię zrobiło się za dużo, postanowiłam po prostu zacząć wypełniać sobie czas tymi, które lubię i w których jestem dobra.


Uznałam, że mam potencjał być dużo lepszym fotografem, niż byłabym architektem. 

Bo jeśli mam do wyboru: lubić coś robić i być w tym dobra oraz średnio lubić coś robić i być w tym średnio dobra, to jasne jest, co wybiorę.

No i nie było to tak, że od razu miałam takie zlecenia, że o boże święty sława, pieniądze i wielka kariera! 

Nie, zdecydowanie.

Przychodzi moment, w którym jeśli chcesz na czymś zarabiać, musisz bardzo grubą krechą oddzielić swoje artystyczne zapędy od obowiązków i potrzeby utrzymania się, bo czasami mogą zwyczajnie nie iść ze sobą w parze! I równie zwyczajnie może to trwać bardzo długo! 

Fotografowie nie pokazują ani tym bardziej (jak wszyscy ludzie) nie mówią wszystkiego. W portfolio każdego z nas jest jakiś procent tego, co robimy. Te najciekawsze, najładniejsze, być może najprzyjemniejsze, darzone największym sentymentem lub wybrane pod jakimkolwiek innym względem zlecenia.

Nie twórzmy obrazu fotografii jako mitycznego zajęcia, które dostarcza duchowych uniesień, wzruszeń i nieskończonej szczęśliwości.

fotografuj mądrze - seria wpisów o tym, jak fotografować na blogu aniaulanicka

Nie. Fotografia to praca. 

Równie fajna i równie ciężka jak każda inna. Często interesująca i porywająca, a czasami nieprzyjemna, wykańczająca, psychicznie i fizycznie. Nigdy nie zrozumiem tych patetycznych przemów na temat jakiejkolwiek pracy marzeń, które mogą bardzo mocno krzywdzić i tworzyć nieprawdziwy obraz powodujący frustrację. 

Dla mnie to sposób na zarabianie pieniędzy za pomocą czegoś, co naprawdę lubię i w czym jestem dobra. 

Nie robię zleceń, które nie satysfakcjonują mnie pod żadnym względem (choć zdarzają się takie, do których się długo zbieram, by je dokończyć ;)), ale nie robię też takich, w których stawki są poniżej tych dla mnie akceptowalnych. Bo żadna, ale to żadna praca nie jest idealna i żadna nie jest warta tego, by pracować za portfolio.   


Dlatego - jeśli kochasz zdjęcia, to może zastanów się, czy to kochanie ich Ci nie wystarczy.  

Bo wiesz - w takim wypadku naprawdę robisz tylko to, co lubisz, w czym się spełniasz i realizujesz. Robisz coś, co jest w stu procentach Twoje. Co w stu procentach Tobie odpowiada.

Może zdarzyć się tak, że kiedy wejdziesz w świat zarabiania na tym, co uwielbiasz, mocno się zawiedziesz. Może się okazać, że masz na to, co kochasz, coraz mniej czasu, bo musisz zwyczajnie zarabiać pieniądze.   

Lubię swoją pracę, naprawdę się nią ekscytuję, ale podobnie jak robienie zdjęć ekscytuje mnie szukanie zleceń, myślenie koncepcyjne o reklamie i tworzeniu treści; ekscytują mnie moje (nudne?) excele i monitorowanie progresu. Lubię po prostu całość, jaką jest robienie swojego biznesu, a to już jest bardzo dalekie od artystycznych uniesień fotograficznych, których można się spodziewać, ufając tylko i wyłącznie temu, co widzi się z zewnątrz.

fotografuj mądrze - seria wpisów o tym, jak fotografować na blogu aniaulanicka

Share on

You may also like

Previous Post

Bycie zajętym jest formą lenistwa