Dwa lata w Warszawie – kocham to miasto!

 

Jakiś czas temu minęły dwa lata, odkąd na stałe przeprowadziłam się do Warszawy. Obroniłam ostatni projekt na studiach, znalazłam pracę i w ciągu trzech dni spakowałam się, znalazłam mieszkanie i zmieniłam miasto, w którym żyłam. Przeprowadziłam się sama, a za sobą zostawiłam dosłownie wszystko. Znane środowisko, znajomych, poczucie bezpieczeństwa.

Wcześniej jednak bywałam w tym mieście wiele razy. Zaczęło się od pojedynczych wyjazdów, a z czasem bywałam nawet kilka razy w miesiącu. Przeprowadzka tutaj to była tylko formalność. 

Nie była to zdecydowanie miłość od pierwszego wejrzenia. :) Poznawałyśmy się powoli i powoli się do siebie przekonywałyśmy. 

Przez te dwa lata zdążyłam się jednak zakochać. W Warszawie. I w swoim życiu tutaj.

Pracowałam w jednym biurze, później w drugim. W międzyczasie zaczynałam robić zlecenia fotograficzne. Założyłam bloga. Zaczęłam publikować swoje foty. Coraz bardziej lubiłam robić zdjęcia. Zmęczyłam się udawaniem, że lubię projektować. Rzuciłam etat. Założyłam własny biznes. 

I jest super. W tym mieście nauczyłam się dużo, osiągnęłam sporo, a wierzę, że wspaniałe dopiero na mnie czeka!

 

Jest kilka rzeczy, które uwielbiam w tym mieście, a jest to:

OCZYWIŚCIE - JEDZENIE!

Oj uwielbiam miłe knajpy, pyszne jedzonko i fajnych ludzi, którzy je ze mną jedzą. :) Najpiękniejszy sposób spędzania czasu to rozmawianie i śmianie do łez w towarzystwie innego heheszka i dobrego jedzenia. Chlebka w Charlotte, pizzy w AIOLI, kokosowych lodów w La Sirena lub wspaniałego makaronu, który z kieliszkiem wina serwuje Palmier. No cud miód, drodzy Państwo!


 

1. Charlotte | 2. AIOLI | 3. La Sirena | 4. Palmier

OCZYWIŚCIE - KAWIARNIE!

Nauczyłam się tu również być hipsterem i pracować w superowych kawiarniach. Oczywiście takich, w których kubas kawy powoli mi na długie siedzenie przed komputerem i pracę w ciszy. I tak uwielbiam: ETNO Cafe, moje tegoroczne odkrycie, w którym bywam co najmniej kilka razy w miesiącu, Green Caffe Nero za ich duże latte i kawiarnie na każdym kroku, STOR - za klimat! I Prochownię - też za klimat! I uwielbiam też to, że w każdym z tych miejsc spotykam innych fajnych ludzi, którzy tak jak ja, zapatrzeni w swoje laptopy, popijając kawę, pracują w skupieniu.

Jak się nie mogę skupić w domu, to idę do kawiarni. Motywacja do pracy wraca.  

NOWY ŚWIAT, PALMĘ, WISŁĘ I SPACERY W CENTRUM

Nowy Świat jest pełen ludzi, palma sztuczna, a Wisła brudna. Tak, wiem. Jednak kiedy po kilkudniowym wyjeździe wracam do Warszawy i przejeżdżam obok palmy, wiem, że jestem w domu! Kiedy mam ochotę iść na spacer, lecę do centrum. Lubię tę atmosferę porannego pędu tam lub wieczornego luzu w knajpach. A kiedy brakuje mi natury - Wisła. To taka powiedzmy namiastka Biebrzy na podlasiu. ;)

SWOJE MIESZKANIE

Miałam dużo szczęścia, kiedy znalazłam mieszkanie, w którym mieszkam. Poszukiwania trwały całe trzy dni, było to pierwsze mieszkanie, jakie obejrzałam i mieszka mi się tutaj wspaniale! Lubię tu wracać. Okolica jest cicha, a do centrum rzut beretem. 

ŻE NIGDY NIE WIEM, CO MNIE SPOTKA

Strasznie czasami śmieszy mnie w Warszawie to, że wychodzę na spacer, a spotykam jakichś śpiewających ludzi z bębnami ubranych na pomarańczowo. Albo tańczących. Albo ogromną pandę. Albo spóźniam się na spotkanie z klientem, bo muszę przedrzeć się przez protestujący tłum. Albo że spontanicznie poznam super fajne nowe miejsce, kiedy robię zdjęcia. Albo poznam kogoś fajnego. 

Lubię tę różnorodność i możliwość poznawania ciągle czegoś nowego, czego nie dają mniejsze miasta.

MIEJSCÓWKI DO ZDJĘĆ

Tu realizuję wszystkie swoje zdjęciowo - estetyczne marzenia, jakie sobie tylko wymyślę. :D Ma być nowocześnie? Proszę bardzo, lecimy do centrum. Ma być klimat? Idziemy na Stare Miasto. Chcemy bajkę? Ruszamy do lasu i mamy bajkę. Sesja wizerunkowa? Świetne kawiarnie. 

Nie trzeba się daleko ruszać, aby zrobić naprawdę różnorodne i fajne foty. I bardzo to lubię. 

LUDZI <3

I co tu więcej mówić. Cieszę się, że poznałam tutaj tych, których poznałam. Niekoniecznie z Warszawy. I że mogłam, dzięki zdjęciom, poznać ich jeszcze więcej!

Inspirujący ludzie - ANIAULANICKA.pl
  • Ale cudnie ujęte <3 Dopiero po moim ostatnim pobycie w Warszawie (z Tobą) rozumiem o czym piszesz. Bardzo długo oswajałam się z tym miastem i mam wrażenie że jeszcze potrzebujemy chwili. Ale chemia jest <3

    • Oj, nierzadko to miasto potrzebuje wielu spotkań, aby kogoś w sobie rozkochać, ale wtedy to już chyba na amen! <3

  • Tak to opisałaś – tylko się zakochać. Na szczęście byłam raz w Warszawie i wiem o czym mówisz bo wcześniej nie mialam pojecia, gdzie ta palma co za miasto xD
    Fajnie, że się tak zadomowilas wtedy czas leci bardzo szybko :) Ważne, że w fajnych miejscach, z dobrymi ludźmi i w wymarzonej pracy :) Oby tak zawsze :)
    Pozdrowionka 😘

    • Dziękuję za komentarz! Oby tak było, jak piszesz! :)

  • Ooo, mój lokalny patriotyzm zawsze robi fikołki z radości podczas lektury tego typu słów :) Ja najbardziej lubię Warszawę za to, że jest taka różnorodna. Trudno mi pomyśleć o innym mieście, w którym na jednym planie stoją obok siebie stara kamienica, nowoczesny wieżowiec i typowy blok, a w środku osiedla można znaleźć uliczkę z wiejskimi chatkami, wśród których dumnie przechadzają się koguty. Życzę Ci wielu kolejnych warszawskich odkryć, nie tylko tych fotograficznych :)

    • O taaak, to o czym piszesz też uwielbiam! Brakuje mi trochę tego w innych miastach i być może dlatego zawsze tak tęsknię, kiedy chociaż na chwilę wyjeżdżam z Warszawy. :D

  • Ja też lubię Warszawę, pomimo tego pędu. Doceniałam ją tak na prawdę gdy przeprowadziłam się do Pragi. Obiektywnie patrząc czeska stolica jest ładniejsza od polskiej (nie była zburzona), ale Warszawa jest taka „moja”. Ma swoje uroki, o których piszesz. Ja mam takie swoje ulubione, klimatyczne miejsca na południu Warszawy. I faktycznie, kuchnia jest tu dobra. Lepsza niż w Czechach

    • Właśnie Warszawa jest fajna z tymi swoimi ‚bliznami’ i jakimiś minusami. No a jedzenie – co tu dużo mówić. Właśnie wróciłam z dnia spędzonego praktycznie w całości na mieście i najedzona jestem tak pysznie, że aż szczęśliwa, haha. :D

  • Też mieszkam w Warszawie już lub tylko dwa lata ;) Zanim tu zamieszkałam kojarzyła mi się z betonem, niemiłymi ludźmi i pędem, dziś jest moim domem, mam swoje miejsca, lubię ją poznawać i uwielbiam chodzić na spacery. Wisła, parki, kawiarnie to jest to i ogromne możliwości :)

    • Oj te możliwości to największy plus tego miasta! Gdzie się człowiek nie zakręci, tam okazja do zrobienia czegoś wspaniałego. :D

  • Pingback: Czytelnia: sierpniowe inspiracje | Anna Fit - Kulturalny blog()