Ania Ulanicka

Bardzo fajne rzeczy, które zrobię w tym roku dla siebie

Wierzę w to, że nasze życie kształtują momenty. Krótkotrwałe, ale intensywne momenty, które oddziałowują na to, w jaki sposób odbieramy rzeczywistość. Fragment w książce. Słowa nieznajomej osoby. Dobra reklama. Piękne zdjęcie. Fantastyczny film. 

Krótka chwila, która wyrywa z codziennej gonitwy myśli, każe się zatrzymać i pomyśleć nad tym, co możesz fajnego dla siebie zrobić. Która motywuje na tyle, że chcesz się zmieniać. Że chcesz ruszyć. Robić nowe rzeczy. Próbować tego, czego jeszcze nie spróbowałeś lub czego się obawiałeś. Działać.

I działasz.

W moim przypadku był to film Michała Sadowskiego (założyciela Brand24) podsumowujący najlepszy rok jego życia. Pełen zapierających dech w piersiach kadrów, optymizmu i po prostu piękna.

Ale. Mimo że to praca, którą robi Michał doprowadziła go do miejsca, w którym jest, to kadrów ściśle związanych z nią jest w tym filmie niewiele. Praca jest niezwykle ważna. Wierzę w to, że aby robić rzeczy naprawdę fenomenalne, trzeba stuprocentowo wierzyć w to, co się robi. A żeby w to wierzyć, trzeba odkryć siebie. Ale równie ważne jest wszystko to, co robimy poza nią.

Wiem, że moja praca dopiero się zaczyna. Mnóstwo jeszcze nieprzespanych nocy i stresów przede mną. I dużo czasu minie, zanim moje podsumowanie roku będzie wyglądało tak, jak to powyżej. Mnóstwo.

Zmotywowało mnie to jednak do zaplanowania rzeczy, które chodziły mi po głowie, które chciałam zrobić, ale odkładałam z różnych powodów, których się bałam albo po prostu szukałam głupich wymówek. Drodzy Państwo, postawiłam sobie nowe cele i nie zawaham się ich zrealizować!


SIŁKA

Jeśli obserwujecie mnie na Instagramie i Facebooku, to już pewnie wiecie, że oprócz królowej selfie w lustrze stałam się również królową siłowni. Do tej pory ćwiczyłam w domu, z jakimiś tam ciężarkami, które trochę coś dawały, a trochę nie, bo to niby delikatna ze mnie kobieta i gdzie ja na siłownię, ale zapotrzebowałam mieć powera, a power to głównie jednak na siłce (nie żebym zawsze tak uważała – przekonałam się w poniedziałek). Te dwie godziny, kiedy nie myślę o niczym innym jak tylko o tym, żeby zrobić te dwa ostatnie powtórzenia kiedy się wszyscy gapią (w tym trener-kat w postaci mojej siostry) są zbawienne dla wszystkiego. Ja nie wiem, jak się mogłam bez tego obejść wcześniej, ale poziom ogólnego szczęścia, dumy i mocy sprawczej jest tak wysoki, że ja po prostu jestem w stanie zdobyć świat. Anna Dzik do usług.

KONIUCHY???

Nie wiem, czy kojarzycie takie rzeczy jak Runmageddon lub Barbarian Race i treningi, które do tego przygotowują. Jak nie kojarzycie, to sobie zajrzyjcie tutaj. Ja wiem, że ze mnie dama, delikatna kobieta i księżniczka na ziarnku grochu, ale postanowiłam sobie, że pójdę na jeden trening. Tak, tak, ja też sobie siebie nie wyobrażam biegającej do pasa w wodzie i umazanej błotem, ale raz muszę spróbować. Zawsze się bałam, zawsze to odkładałam, ale raz muszę. Nie mówię nic więcej, zobaczymy.

PRAWKO

Tak, zawsze byłam tą uprzywilejowaną, która nie musiała nikogo przywozić z żadnych imprez. Kolejna rzecz, jaką odkładałam w nieskończoność, a do której w końcu dorosłam. Postanawiam, że w tym roku zostanę najlepszym drajwerem w mieście i królową warszawskich ulic w jednym. Skoro wymiatałam w simsach i później sprawdziłam się jako architekt, to jeśli radziłam sobie grając w Need For Speed, to i w prawdziwym życiu sobie poradzę. ;)

WARSZTATY FOTOGRAFICZNE

Dojrzałam, dorosłam i jestem gotowa na kubeł zimnej wody na głowę! Jak tylko pojawi się na horyzoncie coś super, pakuję aparaty i lecę!

WYJAZD W POJEDYNKĘ

Zawsze fascynowały mnie samotne wyjazdy i radzenie sobie gdzieś w pojedynkę, ale znowu – nie miałam nigdy do tego odwagi. Nie wiem jeszcze, czy ruszę w dalsze wojaże, czy jednak ograniczę się do samotnego obowiązkowego wyjazdu na któreś z przyszłych wesel (hehe), ale pojadę sama ze sobą.

WYJAZD W GRUPIE

Ostatnie miesiące były dla mnie ogromnie pracowite i nie skupiałam się kompletnie na rzeczach takich jak chociażby wyjazdy ze znajomymi. Brak czasu, brak sił, brak wszystkiego. Ale w tym roku pojadę na superowy wyjazd w jakieś góry, nad morze, za granicę, gdziekolwiek, gdzie jeszcze nie byłam, aby tylko było superowo i…

NAKRĘCĘ FILM

Super fajny, przepełniony pięknymi kadrami i super muzyką film. Tak to jest, że się czasami człowiek zafiksuje na jednym (jak ja na zdjęciach) i nie próbuje nowego. A przecież przycisk nagrywania znajduje się zaraz obok spustu migawki. Nie wiem z czym to się w ogóle je, jak to się robi, co się robi, ale tak spodobał mi się film Michała, że poprzysięgłam sobie kręcenie swoich. Dla siebie. Sądzę, że przeżyję mnóstwo stresów podczas jego montażu, ale nie wierzę w to, że mi się nie uda. :D


I oczywiście – między tymi wszystkimi rzeczami będę ciągle rozwijać swoją firmę, realizować się zawodowo i robić miliony pięknych zdjęć, czytać dziesiątki rozwojowych książek, pracować nad swoją pewnością siebie i w ogóle nad sobą. To jest zwyczajna codzienność.

I być może dla niektórych z Was moje cele nie są wcale takie fajne i wielkie, ale nie o to chodzi. Zróbcie w tym roku coś, co przybliży Was do samych siebie i sprawi, że ten rok będzie jeszcze lepszy od poprzedniego. I dajcie znać, co zamierzacie fajnego zrobić w najbliższym czasie!

Wszystkiego pięknego! <3


Category
INSPIRACJE
Share on

You may also like

Previous Post

Światło na zdjęciach

Next Post

ETNO Café | Warszawa