Jak czytać więcej – 350 stron tygodniowo?

5 sposobów na to, jak czytać więcej

Powiedzmy, że nie czytam super szybko. Nie opanowałam umiejętności szybkiego czytania ani nie siedzę z książką po kilka godzin dziennie, ba – czas na czytanie mam wręcz mocno ograniczony. Mimo wszystko od początku stycznia do końca sierpnia (34 tygodnie) udało mi się przeczytać 23 średniej grubości książki (każda ok. 300 – 350 stron), co daje wynik 1,5 tygodnia na książkę. Jak czytać więcej, kiedy w napiętym grafiku czasami szkoda czasu nawet na wyjście do sklepu po mleko do kawy? Już odpowiadam!

Moim postanowieniem na ten rok było czytać więcej. Jako że lubię być zorganizowana, przy okazji tej obietnicy postanowiłam notować tytuły, które udaje mi się przeczytać. Kiedy w pewnym momencie zobaczyłam ponad 20 pozycji pomyślałam, że to super wynik biorąc pod uwagę to, że nie przykładałam specjalnie wagi do trzymania tego postanowienia.

Jedną stronę książki czytam w około 45 sekund, co daje ok. 20 stron w 15 minut. Zaokrąglijmy wynik i przyjmijmy, że 1 minuta = 1 strona. W takim razie jak czytać 300 stron tygodniowo? Oto pięć sposobów!


5 sposobów na to, jak czytać więcej 1. CZYTAJ TYLKO TO, CO LUBISZ CZYTAĆ

To jest mój pierwszy i najważniejszy sposób na to, aby czytać więcej. Nie oznacza to, że czytam tylko romansidła i wciągające powieści! Wręcz przeciwnie – mogę powiedzieć, że ponad połowa książek, które ostatnio czytam, to książki o rozwoju, blogowaniu i biografie, co nie zmienia faktu, że ogromnie mnie to fascynuje i interesuje. Jeśli jednak postanowiłabym czytać o budowie pierwotniaków, co zdecydowanie przyczyniłoby się do mojego rozwoju, to proporcje ilości przeczytanych stron do czasu ich czytania zmieniłyby się diametralnie. Jeśli natomiast czytasz coś fajnego – będziesz dążyć do tego, aby czytać w każdej chwili!

2. CZYTAJ PRZED WYJŚCIEM Z DOMU

Co robisz, kiedy jesz śniadanie lub pijesz kawę? Ja bez przeczytania kilku stron książki nie umiem spokojnie wyjść z domu. Moje poranne rytuały to świętość. Jem śniadanie, a później parzę kawę i chociaż na kwadrans siadam i popijając kawę czytam. (Kiedy mogłam wychodzić do pracy później, ten czas przedłużał się nawet do 45 minut.) Nie oglądam żadnych filmików ani Instagramów z samego rana. Czas w mieszkaniu przed wyjściem do pracy jest przeznaczony na powolne budzenie się, a nie zasypywanie mnóstwem informacji. Czytanie jest do tego wręcz stworzone.

Łącznie: 15 minut = 15 stron

3. CZYTAJ, KIEDY JEDZIESZ

Rzadko zdarza się dzień, kiedy nie mam książki, którą aktualnie czytam, ze sobą. Fakt, że dodaje to trochę bagażu, ale jeśli wolisz książki w wersji elektronicznej – czytaj takie, będzie lżej!

Jak długo dojeżdżasz do szkoły, pracy? Załóżmy, że kwadrans. Droga w jedną i drugą stronę to około 30 minut czytania, czyli dodatkowe 30 przeczytanych stron.

Łącznie: 45 minut = 45 stron

5 sposobów na to, jak czytać więcej

4. CZYTAJ W PRZERWACH

Kiedy nadchodzi moment w trakcie Twojej pracy lub nauki, że potrzebujesz chwili wytchnienia, nie przerzucaj się z laptopa na telefon, tylko spróbuj czegoś innego. Zrób sobie nawet pięciominutową przerwę i przeczytaj kilka stron książki. Oderwiesz myśli od tego, co robisz, zdystansujesz się i wrócisz do pracy z nową energią.

Bardzo często do pracy wykorzystuję aplikację Pomodoro lub Be Focused, o których pisałam we wpisie o moich ulubionych aplikacjach, a w trakcie pięciominutowej przerwy właśnie czytam.

Założmy, że dwie przerwy poświęcasz na czytanie. Daje to dodatkowe 10 minut czytania, czyli 10 stron.

Łącznie: 55 minut = 55 stron

5. CZYTAJ PRZED SNEM

Nie muszę chyba powtarzać, jak ogromne znaczenie ma odpoczynek od wszelkiej elektroniki i wyciszenie się przed snem. Oczywiście idealnie sprawdzi się książka. Czytaj, aż poczujesz zmęczenie i chęć położenia się, a najlepiej minimum 15 minut. To daje nam kolejne 15 przeczytanych stron.

Łącznie: 70 minut = 70 stron.

5 sposobów na to, jak czytać więcej


Podsumowując:

Zakładając, że od poniedziałku do piątku zastosujesz się do wszystkich tych rad, a w weekend każdego dnia poświęcisz pół godziny na czytanie książki rano i pół godziny przed snem, zyskasz: 5 x 75 stron + 2 x 60 stron =  495 stron. Sporo jak na kilka 10-minutowych czytań, prawda? :)

Jest to oczywiście wersja optymistyczna – nie zawsze uda się wprowadzić w życie wszystkie te sposoby na raz. Jeśli jednak uda się wykorzystać każdego dnia 3 powyższe rady, na pewno uda Ci się przeczytać 50 stron dziennie, co nie jest ogromnym wyczynem, a daje łącznie 350 stron tygodniowo. Proste jak bułka z masłem!


A Wam jak dużo udaje się czytać w ciągu dnia i tygodnia? Gdzie i co czytacie najczęściej? Macie jakieś inne sposoby na to, jak czytać więcej? Koniecznie dajcie znać w komentarzu!

  • La Blonde Vita

    Świetne rady. Gdybym tylko jadła śniadanie w domu, w pracy miała przerwy, a większość moich znajomych nie była na drugim końcu Europy lub świata…Zostaje mi czytanie w podróży, w autobusie, pociągu, samolocie.

    • Ach, trzeba kombinować! :D Ja czasami nawet kiedy idę na tramwaj/autobus to przeczytam kilka stron, a przy okazji staram się zwalczać nieustanną pokusę sięgania po telefon.

  • Hmmm najpierw się zastanawiam jak to się stało że tyle nowych postów się pojawiło… :) A wracając do tematu czytania – to oczywiście mam 2 pory: wcześnie rano kiedy dom jeszcze śpi i gdy kładę się do łóżka. Najczęściej czytam blogi.. bo lubię :)

    • Och, ja też uwielbiam blogi! Kiedy już się z jakimś zżywam na dobre, pędzę na niego kiedy tylko pojawi się nowy wpis. :D A czytanie rano ubóstwiam ponad wszystko – poranki mają coś w sobie, a jeśli dodać do tego czytanie, to nie może już być lepiej!

  • Aleksandra Stawarz

    Super wpis i fajne wskazówki 😊 też miałam takie postanowienie, ale w tym roku w moim życiu działo się tak dużo, że na czytanie zwyczajnie zabrakło mi już czasu 😔 Ale gdy wpadam w trans to potrafię przeczytać 2 książki tygodniowo 😁

    • Ja też nie mogę narzekać na nadmiar czasu, dlatego postanowiłam wykorzystywać te chwile w tzw. międzyczasie i, szczerze mówiąc, byłam zaskoczona rezultatami. Chociaż wiadomo – najfajniej jest, kiedy można czytać do oporu! :D

  • Crime Story

    Jakże przydatny wpis!! Staram się jak mogę czytać! Mam tak samo jak Ty ograniczone możliwości. Brakuje mi czasu dla siebie i nie zawsze mam czas po 11h pracy chwycić książkę. Jednak twój wpis wezmę sobie do serca i zacznę jak Ty czytac więcej. Dziękuje :)

    • Czytanie jest super! Bardzo się cieszę, że wyciągnęłaś z tego wpisu coś dla siebie. Mam nadzieję, że uda Ci się czytać więcej, pozdrawiam!

  • ja nie mogłam czytać w autobusach ale po to aby przyśpieszyć swoje czytanie używam naturalnego wskaźnika czyli palca jak również wykonuje kilka ćwiczeń na poszerzenie pola widzenia co jakiś czas. Dodatkowo czytam właśnie przed snem, jednak nie w łóżku bo to rozleniwia mnie i nie pozwala mi się skupić i tak naprawdę nigdy nie liczę przeczytanych stron.

    • Haha, mnie kilka razy zdarzyło się zasnąć z książką w łóżku, więc muszę bardzo się pilnować! :D W fotelu jest już lepiej. A o tych ćwiczeniach nie słyszałam, możesz coś polecić?

  • Alicja

    Ale to pięknie ujęłaś ;)) Ja czytam w formie relaksu właśnie, chociaż przyznaję, że nie codziennie. O czytaniu rano, przed wyjściem- nie słyszałam! Koniecznie muszę to wypróbować :)

    • To czytanie rano jest takim rytuałem – zrobiłam coś fajnego dla siebie, zanim jeszcze wyszłam z mieszkania. :) Bardzo polecam!

  • Od kiedy mam Kindla czytam zdecydowanie wiecej. Zabieram go ze soba wszedzie i podczas podozy nadrabiam czytelnicze zaleglosci.

    Na godzine przed snem staram sie juz nie korzystac z komputera, odpalam Kindla i tak sie wyciszam i spokojnie zasypiam. We wrzesniu przeczytalam 5 ksiazek! To po intensywnym lecie bardzo dobry wynik. Wieczory sa dluzsze, a to sama przyjemnosc posiedziec na kanapie z ksiazka i herbata w reku :)

    • Ja jeszcze nie przekonałam się do elektronicznej wersji książek i dzielnie zabieram jakieś ze sobą codziennie, kiedy wychodzę z domu. :D Tak szczerze mówiąc, to zapominam o tym, że czytam jakąś książkę, jeśli nie jest ona fizyczną książką… >.<

      Wow, 5 książek to super dużo! Co czytasz najczęściej?
      Te jesienne wieczory są stworzone do czytania. ^^

  • Patrząc na Twoją listę stwierdzam, że mam zdecydowanie mniej czasu na czytanie ;) Rano – nie ma zupełnie takiej opcji, musiałabym wstawać przed piątą. W przerwach… co to są przerwy? ;) W drodze – tradycyjnie się nie da, ponieważ prowadzę. Ale wykorzystuję ten czas na audiobooki (te jednak czytane są zdecydowanie wolniej niż strona na minutę). Przed snem – maksymalnie pół godziny (no chyba, że mnie ksiażka wciągnie maksymalnie). Czytanie nadrabiam w weekendy – i to skutecznie najwyraźniej, bo średnio wychodzi mi około książki – półtorej tygodniowo.

    • Wiesz, mi również nie zawsze udaje się tyle czytać, ale chodzi o to, że kilka 15 – minutowych sesji czytania w ciągu dnia może naprawdę dużo dać! U Ciebie to i tak świetny wynik! Nie każdy może pochwalić się jedną książką tygodniowo, ekstra! :)

  • Sniffonia

    Czytanie w przerwach nie wchodzi u mnie w ogóle w grę. Powrót na studia sprawił, że 15 minutowe „okienka” trzeba wykorzystać na szybkie dotarcie pod dobrą salę, a i na to zazwyczaj nie ma czasu. Tak jednak czytanie w autobusie to dla mnie idealny moment na wsiąknięcie w lekturę. Lubię też wyłączyć wszystko wokół mnie w środku dnia i sięgnąć po jakiś tytuł z mojej półki. Czy to komiks, czy tez zwykłą książkę. Pozdrawiam! :)

    • Ja na swoich studiach również nie za bardzo czytałam w przerwach – zawsze znalazł się jakiś projekt jeszcze do nadrobienia, haha. :D A czytanie w ciągu dnia – ekstra! Również uwielbiam. :)

  • Edyta Kowalska

    Woow! Dziękuję za ten wpis. Aktualnie jestem w trakcie czytania 4 książek na raz, jedną wałkuję od lipca ;/ już stokrotnie zaczynałam ją od nowa bo po tak długim czasie zapominam o szczegółach. Z chęcią wypróbuje tą metodę, bo stanowczo za dużo ślęczę przed komputerem; a tu jakaś notka na bloga, a tu zobaczę co u znajomych, a tu jakiś filmik, instagram, muzyczka i tak leci.
    Niestety czytanie w czasie dojazdu się nie sprawdzi, mam 10 minut busem do szkoły.
    Całuśnie pozdrawiam!

    • Też czasami zdarza mi się czytać kilka książek w tym samym czasie, chociaż bardzo pilnuję, żeby je kończyć. :D Ja akurat do pracy mam dosyć daleko i to właśnie w drodze czytam najwięcej, ale jeśli podsumować takie kilkuminutowe serie, to może wyjść całkiem pokaźna liczba przeczytanych stron w ciągu dnia.

      No i również czasami przepadam w internetach… Ciągle szukam idealnego sposobu, żeby przesiadywać przed komputerem najmniej, jak się da, a zamiast tego czytać albo wyjść na spacer i ładować baterie.

      Dziękuję za Twój komentarz, udanego piątku! <3

  • Uwielbiam czytać… ale jestem też taką osobą, która do czytania potrzebuje dodatkowej energii :) ostatnio wpadła mi w ręce pozycja niesamowicie wciągająca, czytam przed snem, w przerwach w pracy, ale np. dziś jestem tak zmęczona po całym dniu pracy, że zwyczajnie już nie mam siły na czytanie :) trafiłam tu z Twojego innego postu, zestawienia 10 najlepszych tytułów. Czytałam kilka z nich i bardzo lubię, szczególnie Chanel. A może czytałaś ‚Czar Chanel’? Niesamowicie intrygujący wywiad rzeka… :) Polecam! Pozdrawiam i będę zaglądać częściej!

    • Nie czytałam tej książki, ale szukam nowych tytułów na ten rok, więc dzięki za polecenie! :D
      Co do czytania – mnie najbardziej cieszy takie, kiedy mogę spokojnie usiąść z kubkiem kawy czy herbaty w ręce i czytać. Nie zawsze jednak znajdowałam na to czas (chociaż w tym roku to zmieniam – czas na czytanie musi być zawsze) i zadowalałam się czytaniem, gdzie popadnie, w krótkich seriach. Dało to efekt, bo przeczytałam sporo. :D
      Jeśli masz jakieś jeszcze warte polecenia tytuły, daj znać!

  • Niby to wszystko jest jasne, ale jak tak sobie przeczytałam ;) co piszesz to w zaledwie kilka minut przypomniałam sobie ile czasu więcej mogłabym poświęcić na czytanie. Mimo, że czytam dużo to mam apetyt na jeszcze więcej :) jeszcze jedna moja rada dla matek maluszków – czytajcie przy karmieniu :))

    • Właśnie ten wpis miał na celu, że takie ‚krótkie czytanki’ mogą w efekcie dać naprawdę dużo stron. Bo naprawdę nie lubię wymówek „nie mam czasu”. Jak się chce, to się czyta! Nawet przy karmieniu, ot co! :D