Ania Ulanicka

Jak prowadzić kilka kont w mediach społecznościowych tak, aby nie dublować treści?

Wiesz już, że warto prowadzić bloga i wiesz już, jak się do niego zabrać. Wiadomo jednak, że blog to nie wszystko i warto pokazać siebie, a także swój biznes w mediach społecznościowych. Jest ich jednak tyle, że od ich nadmiaru może rozboleć głowa. Podobnie jak od braku pomysłów na to, jak prowadzić kilka kont w mediach społecznościowych tak, aby nie dublować treści.

Ja też przez to przechodziłam. Blogowałam, bo uwielbiam pisać i sprawia mi to ogromną radość. Robiłam zdjęcia i chciałam zrobić z tego biznes, więc potrzebowałam reklamować swoje portfolio i pokazywać realizacje potencjalnym klientom. Początkowo próbowałam łączyć to wszystko na tym blogu, jednym fanpage’u i jednym koncie na instagramie, ale kiedy sesje zdjęciowe dla klientów zaczęły mieszać się z tekstami typu jak żyć uznałam, że może warto zmienić strategię. 

Aha, no i oczywiście mimo tego, że jest to wpis o mediach społecznościowych, piszę tu również o blogu. Jest on kręgosłupem całej mojej działalności i nie da się omawiać tych miejsc w oderwaniu. 


Trochę o początkach moich miejsc w sieci

Nie wiem, czy pamiętacie moje fotograficzne początki, ale nie od zawsze portfolio prezentowałam pod adresem studioulanicka.com. Posiadałam bloga aniaulanicka.pl, subdomenę z portfolio pod adresem fotografia.aniaulanicka.pl, fanpage Ania Ulanicka i instagramowe konto @aniaulanicka (mam nadzieję, że się zbytnio nie gubicie w nazwach). Mimo tego, że zdjęcia miały już wydzielone miejsce od bloga, to fanpage i instagram pozostawał ten sam. Po chwili dodałam drugi fanpage (Fotografia Ania Ulanicka), ale tak bardzo nie miałam na niego pomysłu, że po dodaniu kilku zdjęć go zamknęłam. 

Wróciłam do początków, czyli jednego facebooka i jednego instagrama. Ciągle jednak uwierało mnie to, że zdjęcia dla klientów nie są wyeksponowane, nie mają prawdziwie swojego miejsca w sieci. Wydawało mi się to dość nieprofesjonalne. Trybiki w głowie chodziły, aż wpadłam na pomysł, który nie dawał mi spokoju.

Po niecałym roku postanowiłam totalnie oddzielić obie marki, skoro z żadnej nie chcę rezygnować. Pozostawić stronę aniaulanicka.pl jako miejsce tylko dla mojego bloga oraz stworzyć  markę fotograficzną pod szyldem Studio Ulanicka (która istnieje od stycznia 2018 r. do dziś). 

Postawiłam nową stronę, nowego bloga, nowy fanpage i nowego instagrama. Podsumowując – miałam w tym momencie do ogarnięcia dwie strony, dwa facebooki i dwa instagramy. Całkiem sporo, jak na jedną osobę. I o ile jakoś radziłam sobie z facebookami, to instagram @studioulanicka świecił pustkami aż do stycznia tego roku.  


Jakie miałam problemy z prowadzeniem swoich mediów społecznościowych?

Miałam sporo problemów i zagwozdek na temat swoich miejsc w sieci. Nie do końca wiedziałam, w którym miejscu publikować swoje portfolio, w którym mówić o backstage’u, w którym powinnam robić blogowe i biznesowe pogadanki i czy jest jeszcze w tym wszystkim miejsce na wpisy typowo lifestylowe, które tak uwielbiam.

Nie miałam aż tylu sesji zdjęciowych, by mieć content fotograficzny na każdy dzień i miałam wrażenie, że zwyczajnie nie mam czego publikować. Wszystko mi się mieszało, miałam wrażenie, że na każdym profilu publikuję to samo i miałam ochotę co i rusz któryś zamykać, z blogiem na czele. #dramaqueen 

Za radą Marcina zebrałam wszystko, co chcę publikować, do kupy:

  • potrzebowałam publikować dłuższe wpisy ze zdjęciami z sesji, typowo portfoliowe, które pokazuję potencjalnym klientom i które byłoby profesjonalne, wyselekcjonowane, estetyczne i dopieszczone
  • potrzebowałam miejsca, do którego kiedy ktoś trafi, będzie od razu wiedział, jakie zdjęcia robię i czego może ode mnie oczekiwać 
  • potrzebowałam miejsca do budowania marki osobistej, która w jakimś niewielkim gronie była już dość rozpoznawalna. Mojej marki nie tylko jako fotografa, ale jako przedsiębiorczej babki, która jara się organizacją i produktywnością, którą da się polubić i lepiej poznać
  • potrzebowałam miejsca, które mogłabym traktować bardziej spontanicznie i na luzie. Miejsca, do którego wrzucę i backstage z sesji, i coś o pracy, i fotki z wyjazdu, i nie będę musiała się spinać, że nie jest to idealne. 

Po pogrupowaniu tematów wyszło mi coś bardzo jasnego i prostego jak budowa cepa. ;) 


Postawiłam na markę osobistą

Naprawdę nie wiem, dlaczego nie wpadłam na to wcześniej. Pozostawiłam markę studioulanicka.com jako portfolio – dopieszczone, dopracowane, wyselekcjonowane i estetyczne, a bloga aniaulanicka.pl jako miejsce do lifestylu i budowania marki osobistej, który zawsze będzie moim NUMBER ONE. 

Dlaczego akurat na to miejsce postawiłam priorytet?

Uważam, że siła jest w twórcach, twarzach, nazwiskach. Jeśli zbudujesz mocną, autentyczną markę osobistą (jeśli chcesz przeczytać na ten temat wpis Marcina, zajrzyj tutaj), to możesz po drodze rozwinąć siedemnaście biznesów i jeśli ludzie Ciebie znają i lubią, skorzystają z tego, co im oferujesz. Nie wyobrażam sobie, bym budowała tylko portfolio bez swojej twarzy i mnie za nim. Nie wiem, czy to mogłoby do ludzi przemówić tak bardzo, jak moja autentyczna osoba. 

Nie da się traktować wszystkich miejsc w sieci z taką samą ważnością.

Jest ich na tyle dużo, że na któreś zwyczajnie trzeba postawić priorytet. Bez sensu jest dla mnie zakładanie siedemnastu kont i pozostawianie ich pustych. Moje konta przez jakiś czas były nieaktywne i wróciłam do nich, kiedy byłam na to gotowa. W tym momencie wszystko jest dla mnie jasne i przejrzyste, ale potrzebowałam dużo czasu, by do tych rozwiązań dojść. Zobaczcie, jak to rozkminiłam z pomocą Marcina. 

Jak to wygląda w praktyce? Co zrobiłam, by moje treści się nie dublowały?


aniaulanicka.pl – marka osobista

Blog: Marka osobista! Określiłam swój blogowy core i tego się trzymam. Wrzucam wpisy, które nie są ograniczone formą, estetyką ani innymi wymaganiami, ale oscylują wokół tematów związanych z moją pracą, biznesem, organizacją, fotografowaniem, od czasu do czasu lifestylem, czyli tym, co dzieje się za kuluarami mojej działalności. Od czasu do czasu publikuję zdjęcia z sesji zdjęciowych we wpisach z podsumowaniami. 

Instagram @aniaulanicka: traktuję bardziej jako pamiętnik i nie spinam się aż tak, by feed wyglądał idealnie. Ważniejsza jest dla mnie spontaniczność oraz relacja, jaką mogę z Wami budować. Czasami publikuję zdjęcia z sesji, byście nie zapominali, czym się zajmuję. ;) 

Stories @aniaulanicka: gadam, nagrywam, zajawiam posty, motywuję, inspiruję, opowiadam głupotki i się nie spinam! 

Facebook @aniaulanicka: najniżej w hierarchii ważności – linkuję do postów i zbytnio się z tym nie przejmuję, bo nie dałabym już rady. 

Jeśli coś się nowego u mnie dzieje, dowiecie się o tym z tych miejsc. 


studioulanicka.com – portfolio 

Portfolio: Publikuję aktualne sesje zdjęciowe z kilkoma słowami o nich, mam tam ofertę fotograficzną i trochę informacji o sobie. 

Facebook i instagram @studioulanicka – publikuję zdjęcia z sesji w formie pojedynczych zdjęć lub albumów. Raczej nie publikuję fotek z backstage’u. Jeśli ktoś trafi na któreś z tych kont, od razu może zobaczyć, jakie zdjęcia dokładnie robię. Pilnuję, by w wyróżnionych stories były najważniejsze dla mnie sesje. 

Jeśli chcecie zobaczyć, czym zajmuję się fotograficznie, dowiecie się o tym z tych właśnie miejsc. 

Jaka jest różnica miedzy tymi markami w social mediach? 

Wiecie, na czym według mnie polega magia kont osobistych i różnica między tymi a profilami sklepów czy portfolio? Jeśli oddasz te drugie do prowadzenia komuś innemu, nikt się raczej nie zorientuje. Mogą być najpiękniejsze na świecie, mega estetyczne i dopieszczone, ale nie zauważysz, że nie są prowadzone przez właścicieli marek. 

Natomiast konta osobiste są na tyle autentyczne i związane z jedną osobą, że nie da się tego powierzyć komuś innemu. I dlatego aniaulanicka będzie dla mnie zawsze numerem jeden. 


Co robić, by usprawnić publikacje na wielu kontach? Kilka praktycznych porad

Prowadzenie kilku kont zajmuje dużo czasu i energii, ale można zrobić kilka rzeczy, by choć trochę to sobie usprawnić i zapewnić regularność. Od kiedy powiedziałam sobie, które konto jest dla mnie ważniejsze, pomyślałam, że publikacje na @studioulanicka muszę sobie jakoś usprawnić, by nie utonąć w nadmiarze obowiązków z tym związanych. 

  • Nie musisz codziennie wybierać zdjęć do publikacji. Ja wybieram sobie sesje, które chcę pokazać w danym miesiącu i robię w Notion wstępny plan publikacji. Wybieram po kilka zdjęć każdej sesji i układam je sobie w Planoly na tydzień, dwa tygodnie do przodu, tak żeby mieć codziennie jedno zdjęcie do publikacji. Dodaję opisy, hashtagi i publikuję, kiedy dostanę powiadomienie z aplikacji. 
  • Na facebooku raz w tygodniu linkuję do wpisów, czasami wrzucam pojedyncze zdjęcia (podobne do tych, które publikuję na Instagramie), a jeśli mam większą sesję do pokazania, tworzę albumy. 
  • Jeśli już totalnie nie wiem, co opublikować, udostępniam zdjęcia z instagrama.   
  • Od czasu do czasu publikuję zdjęcia z sesji na koncie @aniaulanicka i zwykle są to te same sesje, które publikuję na @studioulanicka. 
  • Na google drive mam folder ze zdjęciami do publikacji i tam wrzucam od razu po obróbce fotki, które podobają mi się najbardziej. Odpada mi wtedy czas poświęcony na dodatkową selekcję zdjęć do publikacji. 
  • Na stories publikuję sesje, które chcę przypiąć w wyróżnionych, koło dwóch – trzech w tygodniu. 
  • No i zawsze można drugie konto dać do prowadzenia komuś innemu. :) 

Przykłady

Firmowe i osobiste konta, które według mnie są prowadzone naprawdę dobrze: 

  • @monikakaminska_official i @blackdressesblog – mimo że drugie konto jest kontem bardziej osobistym i tak wiadomo, czym Monika się zajmuje i co sprzedaje. Treści na obu kontach pojawiają się regularnie, ale na każdym z nich ta treść jest inna.
  • @jbanaszewska i @instacademy_ – od razu widać, w jakim celu został otwarty drugi profil. Jeśli tylko na niego trafisz, dowiesz się, jakie tematy poruszane są w ebookach Asi i o co chodzi z tym całym instacademy (i wcale nie potrzeba do tego codziennych publikacji w feedzie). Konto Asi to konto twórcy, prowadzone regularnie, spontanicznie, ale również bardzo estetycznie. 
  • @ola_kajo i @kajo.jewels – prywatny profil Oli jako właścicielki, twórcy oraz profil z biżuterią. Na obu profilach content pojawia się regularnie, ale od razu widać, jak mocno treści są rozdzielone i nie duplikują się absolutnie. 

Mam nadzieję, że ten wpis pomoże Wam ogarnąć Wasze media społecznościowe i nie będziecie cierpieć ani na brak pomysłów, ani na bałagan. Jeśli możecie coś do tego dorzucić, dajcie znać w komentarzu!

Category
Biznes, Blogowanie

You may also like

Previous Post

Podsumowanie marca - lookbooki, ebooki i wspólne wpisy

Next Post

Jak założyć ładnego, profesjonalnego bloga? Praktyczne rady na początek