Jak zaplanować dzień, aby był produktywny?

Jak zaplanować dzień, aby był produktywny.

Jak zaplanować dzień, aby był produktywny.W ostatnim wpisie pisałam, co zrobić, aby wybrać, skupić się i pracować nad najważniejszymi zadaniami. Natomiast w dzisiejszym wpisie postanowiłam opisać, jak zaplanować dzień, aby był produktywny.

Kiedyś przeczytałam bardzo fajną radę, żeby nie planować według godzin, a według energii, którą posiadamy w ciągu dnia i która w zależności od jego pory może się diametralnie różnić. Tak, jak poprzednie wpisy, ten również powstał na bazie moich doświadczeń i podaję tu rozwiązania, które sprawdziły się u mnie. Zachęcam do ich wypróbowania, ale również namawiam, żeby poszukiwać własnych rozwiązań, które najlepiej sprawdzą się u Ciebie.

Ja zdecydowanie jestem rannym ptaszkiem i jedyna rzecz, jakiej nie mogę przeboleć jesienią to niemożność podniesienia się z łóżka, kiedy jest jeszcze ciemno. Najlepiej sprawdzają się u mnie ranne godziny, jeśli chodzi o intensywną pracę w skupieniu, natomiast pracę do późna najczęściej odsypiam przez pół tygodnia. Na pewno znajdzie się ktoś, kto uwielbia nocną pracę, ja jednak nigdy tego nie lubiłam, a wręcz cierpiałam, jeśli musiałam pracować po nocach. #studia

W takim razie jak rozplanować swoją pracę w ciągu dnia?


1. DOBRZE ZACZNIJ

Jak już wspominałam miliony razy, poranki najczęściej decydują o powodzeniu lub niepowodzeniu mojego dnia, a już na pewno o nastroju. Opisywałam dokładnie to, jak wygląda ta pora dnia u mnie i co gwarantuje mi dobry start, ale podsumuję to raz jeszcze.

6:00 – 8:00 To tak zwany czas dla mnie. Budzę się, ćwiczę jogę, jem śniadanie, piję kawę, piszę, czytam, a czasami robię szybkie fotki. Nie sprawdzam social media. To czas w całkowitym spokoju. W drodze do pracy czytam książki albo słucham podcastów.


2. PRACUJ W SKUPIENIU 

9:00 – 17:00 Praca w biurze. Od razu po przyjściu sprawdzam listę zadań, którą zostawiłam dzień wcześniej i zaczynam pracę. Praca w biurze i zadania, które wykonuję, zależą oczywiście od wielu czynników – maili na już, spraw na wczoraj i projektów na tydzień temu, dlatego z planowaniem zadań tutaj jest różnie. Natomiast jeśli pracuję w domu, wygląda to trochę inaczej.

Kiedy pracuję w domu, pracę dzielę na 1,5- godzinne bloki zadań, z których każdy dotyczy jednego zadania/projektu, a pomiędzy nimi planuję obowiązkowe 15-minutowe przerwy. Jest to czas, kiedy zdecydowanie daję radę skupić się na pracy, natomiast w trakcie przerwy zawsze odchodzę od biurka, idę zrobić herbatę, czytam książkę, albo zwyczajnie snuję się po mieszkaniu, aby odpocząć od siedzenia. ;) Ale odpoczywam zawsze. Dzięki tym przerwom jestem dużo bardziej wydajna, a także nie czuję się zmęczona już po pierwszych trzech godzinach pracy.

Co ważne – zanim przepadnę na mailu, social media albo innych zakątkach internetu, ROBIĘ TRZY NAJWAŻNIEJSZE ZADANIA. I naprawdę, z ręką na sercu mówię, że jeśli sobie te zadania odpuszczę, mój dzień jest stracony. Skupiam się na nich maksymalnie i jeśli grzecznie pracuję, najważniejszą pracę po godzinie 13:00 (!!!) mam już z głowy. Dlatego tak ważne jest, aby nie dopuścić do wykonywania błahostek, zanim jeszcze zabierzemy się za to, co jest najważniejsze.

Dla przykładu:

08:00 – 08:15   Sprawdzenie listy zadań na dany dzień.
08:15 – 09:45   PRACA: Pierwsze z najważniejszych zadań.
09:45 – 10:00   Przerwa
10:00 – 11:30   PRACA: Drugie z najważniejszych zadań.
11:30 – 12:00   Jedzenie!
12:00 – 13:30   PRACA: Trzecie z najważniejszych zadań.
13:30 – 13:45   Przerwa
13:45 – 15:15   PRACA: Czas na dopracowanie najważniejszych zadań.
obiad
16:00 – 17:30   Maile, social media itd. Łatwe zadania, które nie wymagają dużego skupienia.

Rozpisałam godziny, ale oczywiście nie zawsze wszystko jest tak ładne i uporządkowane. Mimo wszystko bardzo sprawdza się u mnie minutnik lub aplikacja Be Focused (Pomodoro), która cyklicznie wyznacza czas pracy i alarmem przypomina o przerwach. To mobilizuje do bardziej efektywnej pracy, kiedy mamy nad głową mini deadline.


3. ODERWIJ SIĘ

Bardzo lubię porządnie zakończyć swoją pracę albo oderwać się od niej i dać sobie czas na odpoczynek po kilku intensywnych godzinach. Najczęściej jest to godzinny trening, który robię od razu po przyjściu z biura lub kiedy jestem w domu także o podobnej godzinie. Jest to dla mnie rodzaj granicy, która wyznacza jako taki koniec jednego etapu w planie dnia i początek kolejnego. Jest to bardzo często również moment, w którym wpadam na największą ilość pomysłów. Nie pamiętam już nawet, gdzie przeczytałam, że w trakcie pracy wykonujemy to, co przyszło nam do głowy podczas czasu wolnego.

Jeśli pracuję w domu – po treningu mam już czas odpoczynku. Czytam książki, wychodzę na kawę albo spacer, powoli i długo robię kolację, spędzam czas z najbliższymi, oglądam serial, piszę w dzienniku. I ta opcja jest moją ulubioną! Niczego nie cenię w pracy tak bardzo, jak porządnego odpoczynku. Wtedy czuję, że baterie mam naładowane non stop, a moja głowa ciągle jest pełna pomysłów!

Natomiast jeśli danego dnia pracuję w biurze – po treningu moja praca dopiero się zaczyna. :)

20:00 – 24:00 To czas wytężonej pracy nad moimi trzema zadaniami, które wyznaczyłam sobie poprzedniego dnia. Jak widać – czasu mam naprawdę mało i niestety nie zawsze udaje mi się dotrwać do tej 24:00 ;), co wbrew pozorom jeszcze bardziej mobilizuje mnie do tego, aby skupić się na najważniejszym. W takim układzie seriale i długie kolacje czekają na wolniejszy dzień.


4. PODSUMUJ SWÓJ DZIEŃ

Zawsze po zakończonej pracy, nawet jeśli jest to 23:00, otwieram kalendarz i podsumowuję swój dzień. Co udało mi się zrobić, czego nie, być może któreś zadanie stworzyło większe problemy, niż zakładałam, albo udało mi się zrobić zadanie z dnia kolejnego. Weryfikuję zadania na kolejny dzień i dopiero wtedy uważam swoją pracę za zakończoną.

Jak zaplanować dzień, aby był produktywny.


Popracuj nad planem dnia, który będzie działał w Twoim przypadku. Być może masz nieregularne godziny zajęć albo pracę na drugą zmianę? Odpowiedz sobie na pytanie, kiedy masz najwięcej energii na pracę, a kiedy najchętniej odpoczywasz i wykorzystaj to w swoim planie dnia. Pamiętaj, żeby planować najważniejsze zadania wtedy, kiedy energii masz najwięcej, a te mniej ważne – jak chociażby maile wtedy, kiedy energii masz mniej.

Podziel się swoimi spostrzeżeniami i pytaniami, jeśli takie masz, w komentarzu. Jeśli nasuwają Ci się na myśl jakieś wątpliwości albo pomysły na kolejne posty, również daj znać.

Powodzenia!


  • Jestem zazdrosna że tak wszytsko masz ułożone. Ja niby tez ale tego czasu mniej – poranek to odwiezienie Lili do przedszkola i lekki wyścig z czasem. Muszę się zabrać za siebie i zrobić listę priorytetów i przestać przeglądać SM…. :)

    • Wszystkim rodzicom mam ochotę dać medal za to, że potrafią uporać się ze swoimi obowiązkami i jeszcze wychować dzieci. :D Szacun!
      SM takie fajne i wciągające – też czasami przepadam. ;)

  • „Kiedyś przeczytałam bardzo fajną radę, żeby nie planować według godzin, a według energii, którą posiadamy w ciągu dnia i która w zależności od jego pory może się diametralnie różnić.” Świetnie powiedziane! Zdecydowanie się zgadzam :)
    Ja zawsze najwięcej energii mam z rana. I wtedy gdy jeszcze pracowałam, właśnie rano byłam w stanie wykonać najwięcej zadań, przy okazji wykonując je najlepiej jak umiałam.
    Przyznaję, że moja poranna energia zawsze była tak wielka, że zdarzało mi się iść do pracy na 7, zamiast 9! Co poradzić? Nosiło mnie i nie mogłam się doczekać, aby zabrać się do wykonywania swoich obowiązków :)

    • Na 7:00??? O matko, wymiatasz! To chyba oznacza, że robisz coś super pasjonującego. :D

      • Już nie robię :( Od marca nie pracuję :( Przeprowadziłam się do Monachium i sprawuję rolę Pani Domu :)
        Moja praca nie była jakaś super pasjonująca, ba, nawet momentami denerwująca, ale mimo wszystko ją lubiłam, z czego zdałam sobie sprawę dopiero jak jej zabrakło…
        Fakt, pracowałam w bardzo specyficznej branży (w PL są tylko 3 firmy, które się w niej specjalizują), także miałam do czynienia z ciekawymi rzeczami, ale tak poza tym to ja po prostu lubiłam mieć wszystko na tip top i realizowanie kolejnych zadań, najnormalniej w świecie przynosiło mi radość :)
        No i poza swoimi obowiązkami, wkręciłam się jeszcze (z własnej woli!) w tematykę księgowania, co uwielbiałam robić i stąd też mój zapał do pracy :D

        • Wow, Monachium? Ekstra!
          To, co robiłaś, brzmi naprawdę interesująco i świetnie, że robiłaś coś, co Ciebie pasjonuje. To ogromnie ważne, tym bardziej, że w pracy spędza się tyle czasu!!! Uważam, że robienie czegoś, czego się nie lubi w pracy, bardzo skutecznie może zgasić człowieka. Dlatego tak ważne jest ciągłe poszukiwanie rzeczy, które robi się z ogromną pasją, aż chce się pracować od siódmej rano! :D

          • No pogoniło mnie w świat, co zrobić? :)
            Tak, to ważne, aby robić to co się lubi, bo dzięki temu po prostu nam się chce :)
            Swoją drogą właśnie jestem na etapie szukania ścieżki dla siebie… Pracy w Monachium raczej nie znajdę bo nie znam niemieckiego (szaleństwo!), dlatego chcę się skupić na pracy zdalnej. Boję się jednak, że moja wąska specjalizacja, ze względu na branżę w jakiej pracowałam, daje mi bardzo małe pole manewru :(

          • A może właśnie duże??? To ekstra, że robisz coś, co umie bardzo niewiele osób! Musisz to koniecznie wykorzystać i przekuć w super biznes! :D Masz już swoją niszę. Teraz trzeba to rozkręcić. Wierzę w to, że Ci się uda i trzymam mocno kciuki za Twoje sukcesy! :) Walcz o swoje, o.
            Ja też walczę, aby w przyszłości robić tylko rzeczy, które kocham. Niesamowicie mnie motywuje do działania. :)

          • Dziękuję Ci bardzo za miłe słowa :)
            Trzymam za Ciebie kciuki! :)

  • ciężka sprawa z tym planowaniem. próbuję od lat się ułożyć, ale organizm się sprzeciwia;)

  • Świetny plan. Mi się tak wszystko układało, póki nie dorobiłam się dzieci. Teraz dom wiecznie na głowie :D

    • Haha! U mnie teraz wszystko jest poukładane, ale szczerze mówiąc zawsze, kiedy wracam nie wiadomo o której z wielkimi zakupami, a w głowie mam milion rzeczy do zrobienia zastanawiam się, jak sobie w życiu radzą rodzice małych dzieci, skąd mają na wszystko czas! Wszystkim rodzicom mam ochotę dać medal. :D

  • Wykonywanie twórczych zadanie: pisanie teksty lub wpisy wykonuję rano. Aczkolwiek ciężko jest mi to poukładać w bloki, bo część zadań znacznie potrafi się rozciągnąć, jeżeli dany projekt wykonuję po raz pierwszy, a deadline to dziś lub jutro. Tak było ostatnio z pierwszym filmem na vloga. Czasu na odpoczynek wtedy mam znacznie mniej, a uwielbiam spędzać go z bliskimi, zajrzeć do ulubionych serialowych postaci czy po prostu zaświeci swoje zapachowe cuda, schować się pod koc i czytać. Może faktycznie godzinowe rozpisanie zajęć ułatwić sprawę :)

    • Ach, to racja. Mnie czasami również praca tak wciągnie, że w pewnym momencie plan się sypie, ale jednak w większości sytuacji staram się go pilnować. Sprawdza się też w kryzysowych momentach, kiedy ‚nie wiem, w co ręce włożyć’. :D
      Za tym czytaniem bardzo tęsknię! Nie mogę się już doczekać wieczoru takiego, o jakim piszesz. Świeczki, kakao i książka. Mmm!

  • Ze mnie straszny śpioch, więc jak nie idę na dniówkę do pracy, raczej ciężko byłoby mi wstać tak wcześnie. Niemniej na pewno wtedy człowiek ma więcej czasu na ogarnięcie takich czy innych spraw. W czasie pracy, na pewno trzeba znaleźć czas na odprężenie, wystarczy parę minut, aby człowiek nieco się zregenerował i wrócił z siłami do pracy. Także celne uwagi wymieniłaś. :)

    • Dziękuję za Twoje słowa! Bardzo mi miło, że trafiłam z tym wpisem. :)
      Jak dla mnie przerwy są super ważne, w innym wypadku pewnie szybciej padłabym ze zmęczenia, niż na dobre rozpoczęła pracę. :D A co do wstawania… Jesienią, kiedy tak ciemno za oknem, nie jestem już takim cwanym rannym ptaszkiem – kosztuje mnie to dużo więcej. -.-
      Pozdrawiam!

  • Ja jestem typowym nocnym markiem ;) Najlepiej pracuje mi się w nocy i pewnie gdyby nie fakt że muszę rano zawieźć dzieci do szkoły i przedszkola, to pracowałabym tylko nocami. Jeśli chodzi o planowanie, nie jest to moją najmocniejszą stroną. Zazwyczaj działam spontanicznie i jest tego wiele zalet, ale nie będę ukrywać że zdarza mi się przez to nie dotrzymać terminu, lub zapomnieć o czymś ;)

    • Haha, ja czasami planując wszystko też o czymś zapominam, więc to chyba normalne (mam nadzieję). :D
      Pozdrawiam!

  • też ostatnio zaczełam robic sobie na koniec dnia w pray (w biurze) takie małe przypominajki co mam zrobić nastepnego dnia (szczegoleni dobrze sprawdzaja sie z piatku na poniedzialek).
    Bardzo pomagają szybko sie ogarnac nastepnego dnia po przyjsciu do pracy – szczegolnie jesli czeka nas jakis szczegolnie trudny czy zwariowany dzien.

    • To jest super metoda! Szczerze mówiąc, to nawet kiedy zrobię taki plan w piątek, kiedy w weekend postanawiam super odpoczywać, odpoczywam dużo lepiej. Nie mam wtedy tych wszystkich powracających myśli „aaaaaa tyle jeszcze w poniedziałek do zrobieeeenia!”, a mam wtedy wrażenie, że wszystko jest pod kontrolą. Także super! :D
      Pozdrawiam!

  • Masz rację, najpierw zadania a potem przyjemności czyli social media chociaż i social mogą też być zadaniami gdy chodzi o promowanie bloga :) Ale fakt faktem, najpierw ważne projekty i mi to się sprawdza, że jak zrobię taki projekt to mam poczucie dobrze i produktywnie spędzonego dnia :)

    • No jasne – w przypadku blogowania, a także i wielu innych biznesów social media odgrywają kluczową rolę w promowaniu, ale są to bardzo podstępne narzędzia. :D Staram się z nich korzystać raczej po południu, żeby na nich zwyczajnie nie przepaść albo ustawiać sobie jakiś minutnik. xD
      Właśnie na mnie też to działa! Jak zrobię coś ekstra rano, później mam lepsze nastawienie i paradoksalnie więcej energii do dalszego działania. :)
      Pozdrawiam!

  • Wspaniałe rady! Bardzo przydatne. W zasadzie nie działałam nigdy na zasadzie tych trzech głównych, najważniejszych zadań, ale muszę wypróbować, bo czuję, że przyniosą mi wiele dobrych efektów :)

    • Dzięki za Twoje słowa, bardzo mi miło! Życzę powodzenia we wprowadzaniu nowych metod. :D

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    Bardzo fajny wpis, a planowanie według energii, a nie godzin muszę u siebie wprowadzić- chyba lepiej się sprawdzi :)

    • No jasne, spróbuj. Na pewno zobaczysz efekty. :) Dobrego dnia!

  • Pięknie wygląda w teorii, ale jak wena złapie to nie da rady się oderwać ot tak :)

  • Podoba mi się! Podział na trzy grupy jest świetny – będę zaczynać od najbardziej znienawidzonej czynności, żeby mieć ją za sobą :-)

    • „Eat that frog” – jak to mawia Brian Tracy. :) Zrób najpierw najtrudniejsze!
      Dobrego dnia!

  • Dobry plan do podstawa ;)

  • Marzena WM

    Niby wszystko oczywiste, a czasem trudniej zrealizować ;)

    • Faktycznie – trzeba trochę się potrudzić, aby się udało, ale warto! :)

  • Ja zaczynam dzien od malej medytacji, bo wierze, ze nasze nastawienie wlasnie w chwili po przebudzeniu wplywa na caly dzien i nasz nastroj. Ale oczywiscie, kiedy chce pospac, a moj pies nie pozwala, medytacja zamienia sie w serie przeklenstw pod nosem :D Musimy sie nieustannie pilnowac, zeby nie psuc sobie aury zla energia :)
    pozdrawiam

    • Hahaha, też uwielbiam do kilku minut jogi dodać kilka minut medytacji – wierzę w jej zbawienną moc, ale nie udaje mi się tego robić wiele dni z rzędu. Ale kiedy to robię, to dzień od razu jest lepszy! :D Chociaż żaden piesek mi w tym nie przeszkadza, musi być słodki. :D
      Pozdrawiam, udanego weekendu!

  • Aniu jak pracowałam w korpo to faktycznie funkcjonowałam w podobnym trybie, a teraz będąc na macierzyńskim z dwójką maluchów – istny armagedon :D oczywiście nadal mam plan, priorytety ale wszystko raczej musze zamknać maksymalnie w 2 godzinach dziennie, często na raty.. czasami po prostu nie mogę pracować i muszę zmieniać plan, ot tak po prostu spontanicznie :)

    • Ach, ja podziwiam wszystkich rodziców świata i wszystkim im mam ochotę dać medale! I doskonale zdaję sobie sprawę, że takie planowanie przy dzieciaczkach nie sprawdza się kompletnie. :D Musisz w takim razie być super hiper elastyczna, tak myślę. :D

      • Staram sie :-) wpisuje sobie 1 maks 3 rzeczy do zrobienia dziennie I jakos daje rade :-)

        • To super! Ja wyznaczam sobie równiez nie więcej, niż trzy zadania i działa! :D

  • łatwo napisać ale zrealizować u siebie … :)

    • Niestety wprowadzenie tego faktycznie wymaga trochę wysiłku. Ale jak najbardziej warto!

  • O tak, własnie tak jak ktoś już napisał poniżej… gorzej z realizacją takiego planu u siebie :D

    • No cóż, chyba nie tak łatwo również osiągnąć sukces się leniąc… Niestety. :D

  • Pingback: blog.stabrawa - Organizacja, priorytety, zadania, chaos()

  • Dzielenie pracy na bloki i podsumowanie dnia uważam za szczególnie wartościowe. Czasem ganię siebie za brak konsekwencji w takim działaniu, bo wiem, że kiedy sobie wszystko poukładam we właściwy sposób, wszystko jest łatwiejsze :)

    • Ach, moje dni również czasami są lepsze, czasami gorsze. Ale fakt, że konsekwencja w działaniu czyni cuda i wbrew pozorom sprawia, że działanie jest łatwiejsze!

  • Przecudne miejsce tworzysz, nie mogę nie polubić :).

    Też zawsze ustalam sobie takie trzy najważniejsze zadania. Nie zawsze robię między nimi dłuższe przerwy, ale mam podobnie: wiem, że jeśli ich nie zrobię, mój dzień będzie stracony :). Stąd zawsze mocno się skupiam na wykonaniu priorytetów.

    • Dzięki za Twoje miłe słowa! <3

      Te trzy zadania mają jednak w sobie to coś, prawda??? :D

  • La Blonde Vita

    Świetne rady. W podobny sposób rozkładam sobie czas mojej pracy w biurze.

  • Biorąc pod uwagę, że spora część mojego dnia może się okazać spontanem (dzieci), ciężko mi zaplanować czas tak w 100% (może się okazać, że kiedy ja zaplanowałam sobie odpoczynek, nagle wypadnie 3 godzinna nauka historii ;) ). Niemniej, staram się funkcjonować sobie właściwym rytmem, acz nie trzymam się dokładnie takich bloków godzinowych.

    • Haha, nauka historii może być chyba tylko czymś pożytecznym! :D Ach, wszyscy rodzice świata są dla mnie mistrzami organizacji czasu. <3

      • Historia „po nowemu” to niestety nie jest ta sama historia, której ja się uczyłam ;)

  • Ja też zdecydowanie jestem rannym ptaszkiem. W godzinach od 5 do 8 rano jestem w stanie zrobić najwięcej. Dobry poranek+dobry dzień. A u Ciebie rozkład dnia i pracy jest imponujący. Musisz być mega wydajnym i produktywnym człowiekiem. Ja pracowitość i dobrą organizację pracy bardzo u ludzi cenią :-)

    • Rano jest cisza, spokój i nikt nie przeszkadza, prawda? Ja niestety ostatnio walczę ze sobą, jeśli chodzi o ranne wstawanie – zdecydowanie lepiej wychodzi mi to latem. Ale się nie poddaję! :D

      Dzięki za Twoje słowa! Mam ogromną motywację do tego, aby być zorganizowana i produktywna. :) Nawet jeśli teraz trochę mnie to kosztuje, to wiem, że warto.
      Też bardzo te cechy cenię, a najbardziej wtedy, jeśli ktoś pracuje mądrze, nie tylko dużo.

      Mam nadzieję, że zostaniesz tu na dłużej. <3 Miłego dnia!

  • A ja z innej beczki: co to są podcasty? :)

    • Są blogi, są vlogi (YT) i są podcasty – czyli nagrania, w których założmy przez 30-60 minut dany twórca mówi na określony sobie temat. :) Czasami również w formie wywiadów albo dyskusji.

      Polecałam swoje ulubione podcasty w jednym z wcześniejszych wpisów, jeśli masz ochotę, to zajrzyj i wypróbuj. http://aniaulanicka.pl/top-5-moje-ulubione-podcasty/ Naprawdę fajna opcja, jeśli chodzi o spędzanie czasu założmy w samochodzie, komunikacji czy spacerze do pracy. Spróbuj! :)

      EDIT: Można ich słuchać bezpośrednio ze stron internetowych albo aplikacji: w iOS jest to aplikacja Podcasty. Kanały można subskrybować tak samo, jak inne media.

      • Dzięki!! już zaglądam :)

  • Bardzo fajny i pomocny tekst! Super, że dzielisz się przykładami i piszesz szczerze jak to jest łącząc pracę w biurze z rozkręcaniem swoich własnych rzeczy :):)

    • Lubię się dzielić, a jeśli moje starania mogą jeszcze komuś pomóc – tym lepiej!

      Łączenie pracy na etacie z przekuwaniem pasji w biznes jest bardzo trudne i wymagające. Odchodząc trochę od tematu – chcę również pokazać, że osiąganie nie tak łatwych celów jest jak najbardziej możliwe i pasjonujące, ale wymaga jednocześnie wielu wyrzeczeń.
      Ale z drugiej strony – co to za wyrzeczenia, jeśli za jakiś czas możemy poświęcić swoje życie temu, co kochamy, prawda? :)

      Dziękuję za Twoje komentarze na moim blogu. Bardzo się cieszę, że tu jesteś! <3

  • Amber Hair

    Dobrze napisane. W organizowaniu czasu pomagają mi 3 rzeczy:
    – wstanie z łóżka najpóźniej o godzinie 08:00
    – pisanie listy rzeczy do zrobienia
    – nie włączanie Facebooka/Instagrama aż do wieczora, gdy wszystko będzie już zrobione ;-)

  • Cały czas zmagam się z dobrym planowaniem dnia i podsumowywaniem, tego co zostało zrobione. Bardzo fajny artykuł :)

    • Dzięki! <3
      Trzymam kciuki za Twoje planowanie, niech będzie jak najbardziej efektywne! :D

  • Uczę się wytrwale, ale albo źle planuję priorytety, albo marnuję mój czas… albo za dużo na siebie biorę. Gdzieś kurcze muszę znaleźć na siebie rozwiązanie :)

    • Ja teeeeeeeeeż to mam! Priorytety są super ważne, bo łatwo można zwyczajnie tak jak piszesz – zbyt dużo wziąć na siebie i się wypalić. A później trzy tygodnie leżeć odłogiem i nabierać energii. :D
      Dla mnie sprawdza się limitowanie czasu pracy – ustalam konkretną godzinę, po której nie pracuję i wtedy nie ma bata – muszę pracować tylko nad tym, co dla mnie najważniejsze!
      Trzeba kombinować i się nie zniechęcać. Będzie tylko lepiej! :D Powodzenia!

  • Pingback: 11 złych nawyków, które powinieneś zwalczyć, aby być produktywnym()

  • Pingback: Jak stworzyć dobre miejsce pracy? 13 wskazówek!()

  • Pingback: Niedziela najbardziej produktywnym dniem tygodnia.()