Ania Ulanicka

Jak zaplanować pracę, by wspierać życiowe wartości, zawodowe cele, mieć czas na pasje, czas wolny i rozwój?

Jak zaplanować pracę, by wspierać życiowe wartości, mieć czas na zawodowe cele, pasje, czas wolny i rozwój? To pytanie wraca do mnie jak bumerang i wcale nie jestem tym zaskoczona. Planowanie projektów, tym bardziej wtedy, kiedy jest ich sporo i są różnorodne, wymaga sprytu, ustalonych priorytetów i stanowczych decyzji. Wykonanie planu nie uda się bez dyscypliny i determinacji.

Pokaż mi swój kalendarz, a powiem Ci, jakie masz priorytety.

Kiedy po raz pierwszy usłyszałam te słowa, pomyślałam, że nic bardziej oczywistego w życiu nie słyszałam. Zaczęłam jednak się nad tym zastanawiać i w końcu do mnie dotarło. Ile razy mówiłam, że blog jest dla mnie ważny? Ile razy obiecałam sobie, że w końcu zacznę chodzić na regularne treningi? Albo obiecałam sobie codzienne medytacje? Albo będę poświęcać czas na książki i rozwój?

Mój REALNY kalendarz pokazywał mi jednak czarno na białym, że te wszystkie moje obiecanki to niezły bullshit.

Maile od rana, sesje w piątek, świątek i niedzielę, na blogu cisza, oferta widziała jeszcze choinkę sprzed roku, a portfolio leży odłogiem. Nie brakowało spotkań z fizjoterapeutą, który naprawiał mój przeciążony pracą i brakiem innego ruchu bark. Świetnie. Absolutnie nie miało to związku z wartościami, które niby gdzieś tam miałam. Mój kalendarz pokazywał moją jedną wielką hipokryzję w temacie moich planów.


Organizacja pracy wspierająca wartości

Musiałam się grubo zastanowić nad tym, na co NAPRAWDĘ CHCĘ MIEĆ CZAS w swoim kalendarzu. Powoli zaczęłam to systematyzować. Poukładałam sobie sprawy w głowie i odpowiedziałam na pytania, którymi podzieliłam się z Wami we wpisie: 15 pytań, które warto sobie zadać przed końcem roku dla satysfakcji z pracy, biznesu, życia i relacji. Później swoje odpowiedzi i mapy myśli przełożyłam na wartości w biznesie. (Zajrzyjcie do wpisu: Moje wartości w biznesie – co zrobić, by praca wspierała życiowe wartości?). 

Z wartości w biznesie stworzyłam swoje zasady pracy, które niesamowicie mi ją ułatwiły. Później zaczęłam przekładać to na konkretne plany. Ustaliłam zasady gry i granice, których muszę się trzymać, jeśli chcę robić to, co naprawdę dla mnie ważne i być szczęśliwym człowiekiem.

Od jakiegoś miesiąca wdrażam te zasady i nie pamiętam kiedy czułam się bardziej na swoim miejscu. Dużo jest jeszcze do dopracowania, ale już sporo puzzli wskoczyło na swoje miejsce. Mam czas na świetne sesje zdjęciowe, na treningi, publikacje, książki i rozwój.

Nie mam też takich problemów z motywacją jak kiedyś. Gdy pracuję nad rzeczami, które są naprawdę, szczerze dla mnie ważne, nie potrzebuję się dodatkowo motywować każdego dnia. Przynajmniej nie codziennie. ;)


Co jest dla Ciebie ważne?

Odpowiedz sobie na pytanie, co jest dla Ciebie ważne. Zajrzyj do dwóch ostatnich wpisów, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś. Później na podstawie tego odpowiedz sobie, co potrzebujesz zrobić na przestrzeni tygodnia? Ile czasu Ci zajmie? Może czegoś chcesz robić za dużo?

Warto pomyśleć nad swoimi obowiązkami:

  • Ile i jak chcesz pracować?
  • Na co chcesz mieć czas? Ile czasu wolnego?
  • Co jest dla Ciebie najważniejsze?
  • Nawyki wspierające wartości
  • Jakie projekty musisz pogodzić?

Co ja muszę zrobić na przestrzeni tygodnia?

Niżej wypisałam wszystko, na co chcę znaleźć czas w swoim planie tygodnia.

→ Treningi, ruch i jedzenie.

Wiele razy próbowałam przekonać siebie, że mogę napierdzielać jak dziki osioł nie odpoczywając, nie wstając od komputera i jedząc byle co. W moim przypadku tak się nie da. Kiedy ktoś pyta mnie, co robię, że mam tyle energii do działania, mogę odpowiedzieć jedno. Śpię, jem i ruszam dupsko na trening. Nawet wtedy, kiedy roboty mam po uszy. Muszę być wypoczęta, by nie słaniać się na nogach, kiedy jestem na sesjach. Nie dla mnie regularne zarywanie nocek i ciągły tryb hustle. 

→ Chcę mieć ograniczony czas pracy i robić super robotę.

Niedawno usłyszałam fajną radę. Jeśli chcesz być w czymś lepszy, rób mniej. Po prostu. Najlepsze rzeczy robię wtedy, kiedy jestem wypoczęta i kiedy mam na to czas. By pomyśleć nad sesją, zrobić moodboard, pokminić pozy, układy, by spokojnie obrobić zdjęcia i móc je przejrzeć kilkukrotnie. Chcę robić coraz lepsze zlecenia, a żeby to zrobić… muszę robić coraz lepsze zlecenia. ;) Nie da się ukryć, że wraz z rozwojem poprzeczka i wymagania klientów podnoszą się coraz wyżej, więc nie mogę pozwolić sobie na to, by oddawać shit. 

→ Czas na książki, rozwój, naukę.

Nawiązując do poprzedniego punktu, muszę mieć czas, by się rozwijać. Poświęcając czas tylko na realizację bieżących zleceń w pewnym momencie dojdę do ściany. Moja praca stanie się nudna i przewidywalna. Z każdym dniem jestem o krok dalej, więc moje umiejętności muszą za tym nadążać. 

→ Pisanie, prowadzenia bloga i instagrama.

Uwielbiam pisać, to jedno. Potrzebuję budować swoją markę, to drugie. Jest to więc nie tylko mój obowiązek. Prowadzenie mojego miejsca w sieci, zarówno bloga, jak i instagrama, daje mi ogrom frajdy. Jest to coś, co robię totalnie po swojemu. Bez obaw, że komuś się nie spodoba moja wizja. To właśnie w tych miejscach robię rzeczy, które pozwalają mi się totalnie wyrażać i realizować. Dzielić z Wami czymś więcej, niż tylko zdjęciami z mojego portfolio. Nie jestem zbyt dobra w spontanicznych publikacjach, dlatego potrzebuję czasu, by móc choć szkicowo zaplanować, co będę publikowała każdego dnia.

→ Praca nad sesjami dla klientów klientów i prace nad nową ofertą ślubną.

Kolejną sprawą jest wyodrębnienie czasu, jaki poświęcam na pracę z klientami. I nie, nie jest to 5 dni w tygodniu, co może nie jest aż tak oczywiste. Prowadzenie działalności to nie tylko latanie z aparatem i obróbka, jak by się mgło wydawać. Powiedziałabym nawet, że to mniejsza jej część. Na sesje zdjęciowe, obróbkę, poświęcam koło 3 dni w tygodniu. Dość ważnym projektem było dla mnie ostatnio stworzenie nowej oferty fotografii ślubnej.

→ Administracja.

Muszę zrobić też takie rzeczy jak: budżet, umowy, faktury, co nie jest zbyt porywające, ale musi być zrobione. Na to staram się poświęcać jak najmniej czasu, ale regularnie. Cały dzień poświęcony na sprawy administracyjne chyba by mnie zabił, więc wolę robić to w kilku krótszych, regularnych posiedzeniach.

Planer ze zdjęć poniżej, którego używam codziennie (to już mój drugi egzemplarz), to planer od Aliny z Design Your Life


Jak to przełożyć na konkrety?

→ Wypisuję rzeczy powtarzalne, które mam do zrobienia w każdym tygodniu.

Konkretne wpisy na bloga, publikacje, rzeczy administracyjne, treningi. Zwykle robię je w poniedziałki. Kiedy zaplanuję publikacje pierwszego dnia w tygodniu, mogę być pewna, że moje miejsca w internecie nie będą świeciły pustkami. Wtedy ze spokojną głową zabieram się za kolejne obowiązki. W dodatku jest to dla mnie tak miłe rozpoczęcie tygodnia, że nie mogę narzekać na poniedziałki.

→ Wypisuję wszystkie pozostałe zadania, jakie mam do zrobienia i nadaję im priorytet.

Nauczyłam się już, że jeśli nie ustalę kolejności, zrobię nie to, co trzeba i potem się będę wkurzać, że mój plan grom strzelił. Na koniec tygodnia lub początek nowego wypisuję WSZYSTKO, co mam w danym tygodniu do zrobienia. Później do zadań dopisuję literki: A do najważniejszych, B do kolejnych, C do następnych, D itd. Później do liter dopisuję cyferki: A1, A2, A3, A4, B1, B2, B3. Nie ma zadań o tym samym priorytecie, każde ma mieć swoją kolejność. Często robię tak, że zadania z jedną literką przypadają na jeden dzień. Staram się je grupować tematycznie.


→ Dzielę sobie dni tematycznie.

W poniedziałki planuję publikacje, piszę wpisy na bloga, ogarniam maile, robię inne ważne dla mnie rzeczy, jak np. nowa oferta. W dni z sesjami (od wtorku do czwartku) zajmuję się kopiowaniem zdjęć, selekcją, obróbką, wysyłaniem zleceń do klientów. W piątki mój poziom energii pozwala mi na krótszy dzień pracy lub mniej wymagające zadania.

→ Wpisuję do kalendarza spotkania, sesje i treningi.

Spotkań staram się nie mieć zbyt dużo. Dwa treningi mam już w weekend, pozostałe dwa planuję w środku dnia w tygodniu. Jeśli chodzi o sesje – są one często na tyle wyczerpujące, że nie planuję na te dni już nic bardzo wymagającego. 

→ Nad ważnymi rzeczami pracuję codziennie.

W ostatnim czasie taką rzeczą była moja nowa oferta fotografii ślubnej. Wiedziałam, że jeśli nie wygospodaruję każdego dnia na to czasu, to nie zepnę się, by zrobić to za jednym razem. Po wstaniu robiłam krótkie ćwiczenia i calm, czasami wychodziłam na szybki spacer, a później przez co najmniej 15 minut pisałam. Takie regularne, nawet krótkie odcinki czasowe mogą zdziałać cuda. Rano, kiedy jeszcze głowa nie jest zaśmiecona codziennymi problemami, pisanie idzie dużo sprawniej. Dzięki temu pozostało mi już tylko wybranie zdjęć oraz złożenie oferty w całość. 

→ Rano robię rzeczy, które są dla mnie najważniejsze: calm, ruch i pisanie.

Miewałam epizody, kiedy jeszcze w piżamie siadałam do maili, ale nie wspominam tego zbyt dobrze. Mam potrzebę zaczynania tygodnia i każdego dnia od rzeczy, które dobrze nastroją mnie do pracy. Dlatego tak jak poniedziałki przeznaczam na własne publikacje, tak poranki poświęcam na ważne dla mnie nawyki i tworzenie rzeczy, które są ważne dla mojego biznesu. Dlaczego to dla mnie tak istotne? Wiem, że kiedy wpadnę w wir pracy, maile, sesje, obróbkę, łatwo mi będzie zepchnąć swoje rzeczy na kolejne dni. W taki sposób mogę takie zadania jak tworzenie publikacji, ofert, portfolio przesuwać w nieskończoność. Z jednej strony nikt mi głowy nie urwie za brak publikacji, bo to tylko moje zobowiązanie. Ale z drugiej, jest to niesamowicie ważne, jeśli chodzi o budowanie mojej marki.

→ Analogicznie – im później, tym mniej wymagające zadania sobie planuję.

Totalnie nie nadaję się do pracy wieczorami, więc wszystko, co najważniejsze, mam do zrobione w pierwszej kolejności. Po prostu inaczej nie ma siły. :D

→ Na maile odpisuję dwa razy dziennie.

Może ktoś się oburza, że nie dostaje ode mnie odpowiedzi na instagramie czy mailu natychmiast. Jeśli chcę robić dobrą robotę, to muszę robić dobrą robotę.


Jaki system sprawdzi się u Ciebie? :)

Category
Produktywność

You may also like

Previous Post

Moje wartości w biznesie - co zrobić, by praca wspierała życiowe wartości?

Next Post

Nawyki, które warto wyrobić, by być bardziej efektywnym