Ania Ulanicka

Jak zdobywać zlecenia nie mając portfolio? (Wpis nie tylko dla fotografów!)

Jeśli sen z powiek spędza Ci fakt, że chcesz robić zdjęcia i na tym zarabiać, a Twoje portfolio świeci pustkami, to ten wpis jest dla Ciebie. Sama spędziłam tygodnie, miesiące (a chyba można już powiedzieć, że i lata) na głowieniu się, jak rozhulać swój biznes. 

Początek nie był łatwy i choćby nie wiem co, nie chciałabym do niego wrócić. Trudno mi było znosić odmowy (wszystkie brałam bardzo mocno do siebie), pracę w świątek, piątek i niedzielę (nie mogłam być pewna, jaki ta praca przyniesie efekt) i całe to przepychanie się łokciami, by zdobywać zlecenia. Na początek bardzo polecam Ci mój wpis: “Nie sądziłam, że to nie sukcesy mnie zbudują. 2017 & rok na swoim.” Jeśli będziesz mieć wolniejszą chwilę zajrzyj i zobacz, jak wyglądały te początki u mnie i co udało mi się z tego wyrzeźbić (motywacyjny kop ze znakiem jakości Ulanickiej gwarantowany!). :)

Ale! Po prawie dwóch latach bez etatu i po ponad roku z własną firmą mogę podzielić się kilkoma pomysłami na to, jak działać, gdy nie za bardzo jest co pokazać. Cały sekret tkwi w tym, by portfolio przestać rozumieć tylko jako portfolio. ;) Do dzieła!


TY W INTERNECIE

Naucz się przedstawiać siebie i to, co robisz. Wszędzie. Jeśli jesteś fotografem – zrób sobie ładne zdjęcie profilowe, wrzuć fajną fotkę w tle, publikuj dużo zdjęć, które są Twoje i które są ładne. Jeśli jesteś grafikiem – możesz wrzucać zaprojektowane przez siebie inspirujące posty i grafiki. Jeśli rysujesz – swoją pracę wrzuć jako fotkę w tle. W każdym miejscu powinno być widać, co robisz (zdarza się, że wchodzę na czyjś profil na Instagram i nie wiem, jak ktoś ma na imię, nie mówiąc już o stronie www – nie do pomyślenia!!!). Nawet jeśli wrzucasz zdjęcie kawy zrobione telefonem – pokaż, że umiesz ciekawie ją sfotografować. Potraktuj swoje profile jak portfolio i myśl o nich poważnie.

Zrób ładną stronę www przedstawiającą Twoją osobę i koniecznie podepnij pod nią wszystkie media społecznościowe. To, że strona powinna być ładna i zachęcająca nie oznacza, że będziesz siedzieć nad nią pół roku i będzie to Ciebie blokowało przed działaniem. Nie! Powinna być prosta, przejrzysta i zawierać wszystkie najważniejsze informacje. Done is better than perfect.

Od lewej: 1. mój prywatny profil na Facebooku, w którym opisałam, czym się zajmuję oraz podpięłam wszystkie miejsca, w jakich publikuję. 2. Konto na Instagramie @aniaulanicka – analogicznie. 3. Strona z moim portfolio studioulanicka.com – prosta i chyba całkiem ładna. :) 

Przedstawiając się pokaż, że jesteś fajną osobą. Że warto z Tobą współpracować, bo będzie superowo i miło. Pokaż swoją twarz, mów dużo, pisz, wchodź w relacje. Niech ludzie Ciebie polubią. (Ale pamiętaj – SZCZEROŚĆ!)

Załóż bloga i publikuj regularnie. Może być na stronie www, może być Facebook, może być Instagram. Nie rozkminiaj tego zbyt mocno, just keep showing up! Ja zaczęłam swoje działania od tego właśnie bloga, na którym na początku pisałam głównie o tym, jak organizuję swoją pracę i wrzucałam do wpisów zdjęcia kawy i innych pierdół. ;) Tak, naprawdę tak to się zaczęło! (Jacek Siwko podobno zdobył pierwszą umowę na reportaż ślubny pokazując zdjęcia z wakacji.)

Udzielaj się na facebookowych grupach jako specjalista w swojej dziedzinie. Doradzaj, odpowiadaj, nawiązuj relacje (bez chamskiej i nachalnej reklamy #grażynabiznesu). 

Odpowiadaj na WSZYSTKIE ogłoszenia. Spraw, żeby Twoja odpowiedź z ofertą przyciągała ludzi a nie była tylko suchym wklejeniem linka, którego nikt nie zauważy w tłumie.

Naucz się mówić o sobie i o tym, co robisz z pasją. Niech ludzie widzą iskrę w oku i zaangażowanie!

Wpisy, które mogą Ci pomóc:


PIERWSZE SESJE I KLIENCI

Nie da się uniknąć darmowych zleceń. W przypadku fotografii – najprościej jest zrobić kilka (KILKA!!!) darmowych sesji lifestylowych znajomym, narzeczeńską jakiejś bliskiej parze albo ślubną sesję plenerową świeżo upieczonemu małżeństwu. Zresztą, od biedy możesz nawet wypożyczyć stroje i to małżeństwo poudawać! Postaraj się, by te sesje były jak najbardziej zróżnicowane i bogate w różne ujęcia. Ważne: poproś później pozujących o polecenia i linkowanie do Twoich miejsc w internecie. 

Zrób z tych sesji szum! Opublikuj je i fajnie opisz. Jeśli postarałaś się, by mieć jak najbardziej różnorodne ujęcia, będziesz mogła dłużej/więcej/częściej się nimi chwalić. Wyciśniesz z nich 300%, bo będzie to wyglądało na trzy sesje, a nie jedną. :)   

Nie traktuj portfolio jak tylko portfolio. Opowiadaj o backstage’u, o przygotowaniach, Twoich przemyśleniach związanych z pracą, przygotowaniach do zleceń, wykonywaniu ich, o Twoim podejściu do pracy. Poruszaj wiele okołopracowych tematów. Pokazywanie portfolio to naprawdę jedna z niewielu rzeczy, jakie możesz robić!

View this post on Instagram

Uwielbiam odbierać wydruki. To jest tak, że czasami praca idzie żmudnie i ciężko, stresująco i powoli. Ale zawsze jest też tak, że paczkę z drukarni otwieram trzęsącymi się z ekscytacji rękami. 😁 Zawsze z niepewnością i pytaniem, czy na pewno wszystko wyszło tak ładnie, jak chciałam. Trochę jak dziecko, które rozpakowuje prezent pod choinką. 😊 _ I powiem Wam, że już nie raz zdarzyło mi się mieć świeczki w oczach, kiedy oglądałam zdjęcia w tych książkach. 😁 Ja nie wiem, wziąć to płótno w ręce, pogłaskać strony, poczuć ten fizyczny produkt i podać go dalej w świat – to jest tak fajne uczucie! 😊 _ I kiedy poświęcam tę chwilę na obejrzenie tego, co w paczce, czuję że robię coś pięknego. Naprawdę – za każdym razem! ❤️ #studioulanicka ✌️ • • • #fotografpolska #fotografiaslubna #fotografwarszawa #shotoniphone #fotografślubny #fotografślubnywarszawa #krukbook #ślub2019

A post shared by Ania Ulanicka (@aniaulanicka) on

Nie wybrzydzaj w zleceniach – na to naprawdę przyjdzie jeszcze czas. 

Ale! Każdego klienta traktuj, jakby był wart milion dolarów. Czego nie robisz, rób to dobrze. Najlepiej, jak potrafisz. W szczególności na początku nie możesz nawalić, bo kształtujesz swoją opinię, którą ciężko odbudować w razie niepowodzenia. Dawaj więcej, niż oczekuje Twój klient i dbaj o niego, jak o największy skarb (bo w sumie takim jest!). Z wieloma klientami współpracuję od początku do tej pory i uważam, że są to czadowe współprace, a ich polecenia są na wagę złota. 

Pokazuj swój profesjonalizm, rzetelność i TERMINOWOŚĆ. Deadline to świętość. 

Wpisy, które mogą Ci pomóc:


ZNAJOMOŚCI BRANŻOWE I NIE TYLKO 

Nawiązuj znajomości branżowe. Jeśli ktoś myśli, że znajomości w branży to konkurencja, to niech się jak najszybciej tej myśli pozbędzie. Już mówię o plusach: można porozmawiać o tym, jak dobrze wykonać zlecenie i poradzić się, jak je wyceniać (żeby nie wycenić się za nisko). Można poratować się nawzajem, kiedy zlecenie idzie ciężko. Można polecać siebie nawzajem, kiedy kalendarz zleceniowy się zapełnia. No i jeju, jeśli otaczasz się profesjonalistami, to też będziesz profesjonalistą, bo przecież głupio odstawać. :)

Bądź na ciekawych eventach związanych z Twoją branżą. Nie tylko poznasz fajnych ludzi, przedstawisz siebie, ale też na pewno czegoś ciekawego się dowiesz i kto wie – może wpadniesz na swojego przyszłego klienta. 

Idź na warsztaty. Ucz się, inwestuj w siebie, dokształcaj. Rozwijaj nie tylko swój warsztat, ale też umiejętności promocji, reklamowania się, organizowania pracy i tak dalej. 

Wpisy, które mogą Ci pomóc:


BYĆ WSZĘDZIE

Niech po prostu będzie Ciebie wszędzie pełno. :) Usłyszałam kiedyś od jednej z obserwujących mnie osób, że ja po prostu wiem, gdzie mam być i gdzie się pokazać. Uważam, że jest w tym dużo prawdy. Nierzadko (szczególnie na początku) ciężko jest przekonać się do tego, by mówić o sobie, bo masz wrażenie, że jeszcze jedno zdanie i zaczniesz wyskakiwać ludziom z lodówki zamiast sałaty. Nic bardziej mylnego. Naprawdę w dobie takiego tłoku w internecie bardzo łatwo jest przeoczyć komunikat na temat tego, czym się zajmujesz. Mów o swojej codzienności, a swoją pracę potraktuj jako dużą tego część. Niech ludzie zaczną kojarzyć Twoją osobę z tym, co robisz zawodowo.

View this post on Instagram

Ależ ja mam powera, kiedy tak wcześnie zaczynam pracę. 😁 No po prostu aż się dziwię, kiedy myślę o sobie sprzed tygodni – zniechęconej, wiecznie zestresowanej, rozmemłanej i znerwicowanej haha. 🤣🤪 Siadałam jak ten oszołom chwilę po obudzeniu się (czyli koło 10 🤣), zła i głodna, i chciałam robić biznesy. W głowie się poprzewracało!!! 😅 _ Jak macie ochotę, to wpadajcie na bloga przeczytać motywująco – inspirujący wpis, który mam nadzieję zachęci Was do znalezienia NAJWAŻNIEJSZEGO czasu dla siebie. ❤️ DLA SIEBIE, nie kolejnych zleceń!!! 💥 U mnie takim wyznacznikiem są treningi. Jak przestaję odwiedzać siłownię, znaczy że w głowie mi się poprzewracało od tej roboty i czas coś z tym zrobić! 😁 • • • #workspaces #workspacegoals #pracawdomu #biurowdomu #miejscepracy #appleandcoffee #jesień #jesień2018 #prettythings #autumnmood #autumnvibes #deskgoals #deskdecor #mydesk #coffeemorning #coffeetime #morningcoffee #coffeelover #coffeemug #coffeelove #coffeeholic #mymoleskine

A post shared by Ania Ulanicka (@aniaulanicka) on

Wpisy, które mogą Ci pomóc:


NA CO MUSISZ UWAŻAĆ:

Jak najszybciej musisz wyskoczyć z darmowej bańki i zacząć porządnie wyceniać swoje zlecenia. Nie możesz pozwolić na wykorzystywanie Ciebie do darmowych/tanich zleceń. Podnieść ceny będzie dość ciężko, szczególnie na początku, ale uważam, że trzeba to robić regularnie. Może się w pewnym momencie okazać, że nikt nie zapłaci Ci za zlecenie, bo przyzwyczaisz ludzi do tego, że u Ciebie jest za darmo. Jest to zbyt obszerny temat, by poruszyć go w jednym akapicie, ale pamiętaj, że od ceny, jaką oferujesz, zależy nie tylko to, ile zarobisz, ale również to, ile będziesz mieć wolnego czasu, jaki budżet będziesz mogła przeznaczyć na rozwój, a także z jakim będziesz pracować klientem.

Na ten moment trzymam mocno kciuki za rozwój Twojej marki i za to, by było o Tobie głośno jak najszybciej! <3 

Share on

You may also like

Previous Post

Nigdy nie będziesz jak ktoś, kogo podziwiasz. I bardzo dobrze!