Jak zrobiłam to zdjęcie? Bokeh, parametry, obróbka.

Dziś nadchodzę z poradnikiem, który zawiera tyle praktycznych informacji, że można go śmiało nazwać poradnikiem kompletnym na temat jednego zdjęcia, dzięki któremu nikt nie będzie miał (a przynajmniej nie powinien mieć!) problemów z wykonaniem podobnej fotki.

Nieprzypadkowo wybrałam to zdjęcie. Po wrzuceniu podobnego na Insta Story dostałam od Was kilka wiadomości, że bardzo się Wam podoba, a że sama uważam je za miłe i sympatyczne, to postanowiłam podzielić się swoim know how. Jeśli forma tych wpisów się Wam spodoba, będę dodawać ich więcej i rozkładać na czynniki pierwsze fotki, które lubicie najbardziej.

Więc – odtworzyłam to zdjęcie dzisiaj, koło 11:00. Pogoda jest, jaka jest – szaro i buro, co nie stoi jednak na przeszkodzie w stworzeniu klimatycznej, ciepłej fotki. Opiszę tu gadżety, które mi w tym pomogły, ustawienie, sprzęt, konkretne parametry oraz wspomnę o obróbce. Jeśli pojawią się pytania – dawajcie znać!

Proszę zapiąć pasy, lecimy!

GADŻETY

O ile niezbyt odnajduję się w stuprocentowo stylizowanych scenkach do fotek i preferuję uwieczniać na zdjęciach to, co już naturalnie istnieje, to jest kilka rzeczy, które mogą dodać klimatu, a które ani nie są drogie, ani nie trzeba specjalnie się w nie zaopatrywać.

Najważniejsze chyba w tej porze roku to wszelkiego rodzaju świece i światełka. Najbardziej lubię ledowe lampki z drugiego zdjęcia, które dodają fajnego efektu w bokeh, a które kupiłam za dosłownie kilka złotych. Ważne jest to, że mają przezroczysty kabel, który całkowicie znika na zdjęciach.

W oddali fajnie wygląda słój ze zwykłymi lampkami choinkowymi. Jednym z moich ulubionych gadżetów jest też stary malutki aparat, chyba jeszcze mojego dziadka, który zawsze, ale to zawsze dodaje fotkom charakteru. Warto coś takiego mieć!

Warto też zadbać o to, aby przestrzeń, w której fotografujemy miała w miarę stonowaną kolorystykę, a dzięki temu tworzyła fajną bazę pod różne eksperymenty. Biały stół (oczywiście IKEA), jasna filiżanka, ściany i parapet – to wszystko daje wrażenie spokoju i harmonii.

USTAWIENIE

…gra jak zwykle super ważną rolę. Większość zdjęć o tej porze roku w domu wykonuję na blacie pod oknem – głównym źródłem światła.

Nie używam dodatkowych źródeł światła, nie używam również blend. Fotografuję, jak jest!

PARAMETRY I OBRÓBKA

Po lewej zdjęcie surowe, po prawej – obrobione w 15 sekund. Za chwilę o obróbce, najpierw parametry.

Ogniskowa: 50 mm
Wartość przysłony: 1,4 (im wartość niższa, tym fajniejszy bokeh)
Czas ekspozycji: 1/400
ISO: 800 (przy czym ISO można spokojnie zwiększać do 2000 – to da minimalne szumy na zdjęciu, ale nawet wskazane przy tego typu fotografii; wtedy możemy zwiększyć wartość przysłony lub skrócić czas ekspozycji)

Moja obróbka trwa kilkanaście sekund i ogranicza się do poniższych (podaję wartości z Lightrooma, jednak te same można zastosować w Photoshopie lub innych programach do obróbki):
– ekspozycja: +0,65
– kontrast: +53
– temperatura: zwiększyć na oko ;)
– nasycenie: -10

Dodatkowo:
– highlits & whites: ok. -17
– shadows & blacks: ok. +10

Trwa to naprawdę chwilę i głównie chodzi o rozjaśnienie zdjęcia, zwiększenie kontrastu (zawsze gdy go zwiększam, zmniejszam nasycenie, aby kolory nie biły po oczach) oraz ocieplenie. Voila! To naprawdę jest tak proste!

RÓŻNICE W OGNISKOWYCH

Moją ulubioną ogniskową ever jest 50 mm. Jeśli posiadacie obiektyw o zmiennej ogniskowej – polecam zaczynać od 50 mm, a jeśli zastanawiacie się nad obiektywem stałoogniskowym, będzie to również super wybór na początek. Na fotkach poniżej widać, jak zmienia się zdjęcie podczas używania coraz niższych jej wartości.

Przy zmianie obiektywów zmieniły się również wartości przysłony – im wyższa wartość przysłony, tym mniej ładny bokeh. Jeśli na tym nam zależy, wartość tę trzeba utrzymać jak najniższą.

SPRZĘT

Fotkę, którą tu omawiam zrobiłam aparatem pełnoklatkowym i obiektywem, który pozwala na ustawienie naprawdę niskiej wartości przysłony, bo aż 1,4.

Jest to Nikon D750 oraz obiektyw Sigma Art 50 mm f/1,4. Jest to zestaw, którego ze swojego sprzętu używam najczęściej – zarówno w fotografii portretowej, produktowej, jak i każdej innej, którą wykonuję na zlecenie. (I choć daje dużo możliwości, jest to jednak zestaw niesamowicie ciężki, co przy codziennej fotografii wyjściowo – lifestylowej kompletnie się niestety nie sprawdza.)

Wcześniej fotografowałam też Nikonem D7100 oraz obiektywem Nikkor 50 mm f/1.8. Mam go nadal – jest dużo mniejszy, lżejszy i dużo bardziej poręczny!

Ten sam efekt możecie jednak uzyskać fotografując jakąkolwiek lustrzanką lub bezlusterkowcem, który daje możliwość fotografowania z tymi dwoma parametrami: ogniskową 50 mm oraz wartością przysłony niższą od 3,5.

TELEFON

Żeby nie być hipokrytką, która krzyczy na prawo i lewo, że fajne fotki można robić wszystkim, postanowiłam wrzucić fotkę, od której w ogóle wszystko się zaczęło.

To zdjęcie (po prawej) opublikowałam na Insta Story i to ono wywołało w Was zachwyty. Nie będziemy mydlić sobie oczu – różnicę w efektach widać, ale nie jest to fotka, której nie umieściłabym na swoim Instagramie.

Zdjęcie wykonane iPhonem, z tego samego miejsca, a poniżej kilka kroków do obróbki w aplikacji VSCO Cam:
– exposure: +4 (chociaż w tym momencie dochodzę do wniosku, że podniosłabym tę wartość jeszcze troszeczkę, może do 4,5-5 na plusie)
– contrast: +3
– sharpen: +4
– saturation: -1
– temperature: +1,5

Voila, tu też jest to proste!

Uff! Mam nadzieję, że ten poradnik rozwiał trochę wątpliwości i pomoże w przyszłości w tworzeniu fajnych fotek na Wasze instagramy, blogi i fejsbuki.

Jeśli po przeczytaniu posta macie pytania – piszcie w komentarzach, będę odpowiadać. Tak samo jeśli czegoś jest za mało/za dużo i przydałoby się uzupełnić kolejne wpisy o dodatkowe info – śmiało!

Dajcie znać, czy informacje podane w ten sposób są dla Was przystępne. I chwalcie się swoimi fotkami, tagując mnie na Waszych zdjęciach w profilach społecznościowych!


  • Ania! :) Więcej poradników poproszę :) Świetny pomysł z takim konkretnym przykładem i fajnie że pokazałaś też fotkę zrobioną telefonem :) A jelonek na tapecie przepiękny!

    • Alicja, bardzo mnie cieszy Twój komentarz! :D To pierwszy taki wpis, dlatego jestem mega ciekawa tego, czy się przyjmie wśród osób odwiedzających blog. Jak masz ochotę na jakieś inne konkretne wpisy, śmiało dawaj znać! Mam już sporo pomysłów na kolejne posty z takiej serii, ale z otwartymi ramionami przyjmę wszelkie sugestie. <3

      Tapetowy jelonek jest z bloga Simple Beyond, bardzo często pobieram stamtąd tapety! :)

      • Myślę że się przyjmie – ba, przewiduję nawet blogową lawinę, jak z wpisami „tu i teraz” :)

        Pomysłów nie mam – podoba mi się właśnie ta forma że tłumaczysz krok po kroku jak zrobić jakieś konkretne zdjęcie – jak Ty je zrobiłaś, z czym można pokombinować, co zrobić inaczej jak się nie ma takiego sprzętu jak Ty.

        Bardzo fajnie, przystępnie wszystko wytłumaczone, łącznie z Twoim podejściem – że nie trzeba 15 lamp, blendy, drabiny, asystenta i nowego aparatu żeby sobie cyknąć coś na instagram w fajnym efektem :)

        A na bloga koniecznie zajrzę, nie znałam go! <3

        • Oj bo chyba już wszyscy trochę wiemy, że ja lubię pracować, ale się nie przemęczać. :D I jak można coś zrobić łatwo i prosto, to zdecydowanie nie będę sobie utrudniać życia! :) Bardzo dziękuję za Twój komentarz, Alicja! <3

  • Alez profesjonalnie przygotowany post! Proszę o więcej :)

  • Świetny poradnik! Może kiedyś uda mi się zrobić takie piękne zdjęcie :-) Czas zabrać się do nauki :-)

    • To super proste, więc do dzieła! A jak już to zrobisz – pochwal się efektami, powodzenia! :)

  • Daję znać, że informacje są podane w sposób jak najbardziej przystępny i czekam na więcej takich postów ;) A teraz nie pozostaje mi nic innego jak zabrać się do robienia zdjęć! :D
    P.S. Mam taki sam stół ;)

    • Kamila, bardzo dziękuję za odzew!!! :D Cieszę się, że nie przekombinowałam i wszystko jest zrozumiałe! Jak masz pomysły albo konkretne potrzeby odnośnie takich postów – pisz śmiało. Ja mimo tego, że sporo już ich wymyśliłam na przyszłość, to chętnie przygarnę realne potrzeby odwiedzających bloga. :D
      PS. To jest chyba najbardziej uniwersalny mebel ikei, widziałam go już wszędzie! :D I fotogeniczny przy okazji!

  • A ostrość ustawiłas manualnie na filiżankę? ;)
    Wpis się przyda, szkoda tylko że nie mam obiektywu z przysłoną poniżej 3,5..

    • Hmm, chyba miałam autofocus włączony, ale ja tak nieświadomie posługuję się przełącznikiem między autofocusem i ostrością manualną (używam obu), że ciężko mi sobie przypomnieć! :D

      Wiesz co Paulina, spróbuj w takim razie z przysłoną 3,5, ale postaraj się bardziej przybliżyć aparat do obiektu (u mnie – filiżanki), a oddalić światełka jeszcze bardziej w głąb zdjęcia (u mnie ledy i słoik ze światełkami). Powinien być lepszy efekt! :)

  • No pewnie, że jutro spróbuję swoim Nikonem. Szkoda, że jest tak późno (23:30), bo zrobiłabym to od ręki. Szczerze mówiąc nie próbowałam za bardzo do tej pory bokeh, ale bardzo chciałam się nauczyć. Taki poradnik daje motywację i już raczej nie zapomnę. Jak wyjdzie coś godnego pochwalenia się oczywiście otaguję. Ściskam Ania i mam nadzieję, że się odnajdziemy na Blogowigilii w najbliższą sobotę.

    • Próbuuuj, bardzo zachęcam! Bokeh to tylko niska wartość przysłony + gromada lampek. To naprawdę jest mega banalne & mega efektowne. :) A jak coś nie wyjdzie tak, jak zechcesz, to taguj/dawaj znać, będziemy rozmawiać. :D

      Też mam ogromną nadzieję, że się odnajdziemy. Ja już się strasznie nie mogę doczekać!!! :D

  • jako że tak głośno krzyczałam na IG nie wypadało nie skomentować tutaj ;)
    Aniu, bardzo fajny, przystępnie napisany poradnik. Dzięki za opisanie każdego kroku <3
    Mnie najwięcej problemów sprawia kompozycja w tego typu zdjęciach i brak gadżetów (nie lubię gromadzić), więc duży plus za stwierdzenie, że nie trzeba mieć dużo fikuśnych przedmiotów :D

    • Haha bardzo się cieszę, że napisałaś również tutaj, chociaż pamiętam i tak wszystkich, którzy udzielają się we wszystkich mediach! :D

      Bardzo się cieszę, że wszystko jest zrozumiałe. „Klątwa wiedzy” czasami może utrudniać spojrzenie na takie sprawy z boku, więc tym bardziej jestem dumna, że udało mi się to opisać jasno.

      Ja właśnie też nie umiem takich fotek! Jestem raczej minimalistką i jak czasami podziwiam te misternie układane bałaganki na flat layach na instagramie, to jestem zarówno pełna podziwu, jak i zwątpienia, bo nigdy nie udałoby mi się takiego czegoś ułożyć. :D Lubię robić fotki temu, co już jest, więc ‚układanie scenerii’ do tej fotki ograniczało się tak naprawdę do włączenia lampek i przestawienia małego aparatu w inne miejsce. :)
      I o takich fotkach raczej będę pisać!

  • Super, dzięki za ten wpis!:) Świetne są te zdjęcia, też chętnie sama wezmę się za takie coś!:) I strasznie podobają mi się takie lampki:) Bardzo chętnie zrobię sobie taką dekorację! Pozdrawiam serdecznie!

    • Dziękuję za ten komentarz! Bardzo namawiam do własnych prób, a co do lampek – kupiłam te akurat w pepco za chyba 8 zł, więc muszą być naprawdę mega dostępne. :D Powodzenia!

  • Fantastycznie to wszystko wytłumaczyłaś. Ogromnie przydany wpis. Dziękuję.

    • Jeju niesamowicie mnie cieszą te komentarze, bo miałam stresa przed publikacją! :D Dziękuję!

  • Po prostu<3
    A myślałam, że więcej trzeba się z tym cackać:)

    • Haha, ja mimo swojego powiedzmy pracoholizmu (nazwałabym to raczej robieniem tego, co uwielbiam!) jestem człowiekiem leniuszkiem i lubię pracować po prostu mądrze! :D Mam nadzieję, że się przyda!

  • Wyszło magicznie! Światełka zrobiły robotę :)

    • Dziękuję Justyna! Zachęcam do własnych eksperymentów! :D

  • Noo właśnie, teraz kumam skąd ta ciepła biel :) Zawsze zdejmowałam nasycenie i zdjęcie robiło się za bure. Nie wpadłam na to by podkręcić temperaturę ;) Dzięki Ania, jak zawsze pomocna i pełna życia :)

    • Bardzo się cieszę, że odnalazłaś brakujący puzelek w swoich zdjęciach! :D Ja dosyć w sumie często manipuluję temperaturą, bo to drobny myk, a daje duży efekt.
      Cieszę się, że mogłam pomóc i zapraszam po więcej – bo będzie więcej fotowpisów! :D

  • Weronika Bogusia Ossowska

    Super poradnik. Jeju ile rzeczy nie wiedziałam! Zastanawiam się nad zakupem aparatu jednak nie chcę zbankrutować, co polecasz? :)

    • Weronika, dziękuję za komentarz!

      Spróbuję Ci jakoś pomóc w związku z Twoim pytaniem. Do czego chcesz używać aparatu? Jeśli potrzebujesz czegoś do codziennego użytku, a co będzie dawało lepszą jakość niż telefon, to ogromnie polecam bezlusterkowce. Są małe, lekkie, poręczne, pozwalają na manualne ustawienia, wygodnie je wrzucić do torebki, a i dają super obraz. Dzięki swojej poręczności wygrywają z lustrzankami. Ja zaczynałam od bezlusterkowca (sony nex), na nim uczyłam się robić zdjęcia, trybu manualnego, a i teraz jeszcze go używam, bo zwyczajnie zbyt ciężko jest zabierać ze sobą na miasto ciężką lustrzankę. :)

      Jak masz jakieś pytania, to pisz! Odpowiem! :)

  • Fajnie, że podajesz wszystkie parametry. Ja robię zdjęcia Canonem i mój ulubiony obiektyw to… Pewnie nie zgadniesz – 50 mm 1.4 f 😂

    • Hahahaha bo 50 mm to tak uniwersalny obiektyw, że można nim zrobić wszystko! :D Chociaż muszę przyznać, że przysłony 1.4 używam dużo rzadziej, niż kiedyś – raczej tylko wtedy, kiedy chcę uzyskać ten czadowy bokeh. :D

  • Fajny, przydatny, inspirujący wpis. Lecę sprawdzić ogniskową mojego Nikona :)

    • Bardzo się cieszę i zachęcam do eksperymentów! :)

  • Super poradnik! Też dużo fotografuję i wszelkie rady są mi potrzebne. Czasem człowiekowi wydaje się, że niby wszystko wie, a tu okazuje się, że można się jeszcze czegoś nowego nauczyć. Muszę koniecznie zrobić jakieś foto ze światełkami w świątecznym klimacie. Jakoś zawsze odstawiam „na kiedyś” zdjęcia w pomieszczeniach. Przeraża mnie stylizowanie i ustawianie gadżetów – zawsze wydaje mi się, że pochłania to zbyt wiele czasu.

    • Mnie też przeraża sztuczna stylizacja, dlatego tego nie robię. Fotografuję, jak jest, a swoje upiększanie rzeczywistości ograniczam do postawienia kubka z kawą w odpowiednim miejscu. :D
      Cieszę się, że mogłam pomóc i wkrótce zapraszam po kolejne!