Liebster Award 2016 i 10 faktów o mnie!

Dzisiejszy post będzie poświęcony fajnym nowym blogom oraz mojej osobie. W końcu się poznamy!

DLACZEGO?

Jak już pisałam w jednym z wpisów na moim Facebooku, Paulina z bloga Karmins.pl nominowała mnie do zabawy Liebster Award 2016. Paulinie serdecznie dziękuję za zaproszenie i ogromną ilość pięknych słów na temat mnie i mojego bloga, które zamieściła w swoim wpisie. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak taki pozytywny feedback fajnie działa (tak, tak, konstruktywne słowa na temat tego, co robię, są super)! Zrobiło mi to dzień. :) Rozgośćcie się na jej pięknym, estetycznym blogu! Królują tam lifestyle, wnętrza, design i kultura.

www-styrianbeautyblog-com_

O CO CHODZI W LIEBSTER AWARD?

W wielkim skrócie chodzi o to, aby promować i poznawać nowe, fajne blogi, ich twórców oraz pokazywać je światu. Niech wszyscy się o nich dowiedzą! (Kliknij w ikonę Liebster Award, aby przeczytać dokładne zasady.)

FAJNY BLOG, KTÓRY LUBIĘ:

Blogiem, który ostatnio uwielbiam i który bardzo chcę, abyście również poznali, jest blog.stabrawa.pl styl & design. Twórczynią jest Aleksandra Stabrawa –  bardzo wszechstronna osoba, z którą z dnia na dzień odkrywam coraz więcej wspólnego. :) Projektantka wnętrz – prowadzi pracownię Stabrawa.pl, projektantka mebli, osoba o wspaniałej estetyce, lubująca się w dobrym wzornictwie, kolorach ziemi i fotografii (tyle wspólnego!), mama, żona i po prostu jedna wielka inspiracja. Biegnę szybciutko zawsze, kiedy tylko na jej blogu pojawi się nowy wpis. A jest o czym czytać! Mnóstwo tam inspiracji wnętrzarskich, stylowych i tych po prostu pięknych wizualnie. Instagrama i Facebooka śledzę równie gorliwie. Polecam!


A TERAZ O MNIE!

Dziesięć faktów o mnie, o których nie miałeś pojęcia! Nie będę pisała o kawie, maśle orzechowym i Oreo, bo to już wiesz. Czas na nowości! Drodzy Państwo, poznajmy się.

1. Ukończyłam Szkołę Muzyczną I Stopnia w klasie fortepianu.

Na pierwszym koncercie wstydziłam się tak mocno, że Pani od fortepianu musiała wziąć mnie za rękę, wyprowadzić na scenę i zasłonić publiczność. Pamiętam, że utworem była „Lalka Barbie”. Po kilku latach występowałam już w filharmonii, co było chyba moim największym progresem, jeśli chodzi o wystąpienia publiczne.
Przez pewien czas myślałam nawet nad kontynuowaniem swojej muzycznej edukacji w liceum muzycznym, ale porzuciłam ten pomysł. Do tej pory zastanawiam się, jak potoczyłaby się moja kariera, gdybym się jednak na to zdecydowała.
Mimo wszystko te kilka lat było najważniejszą lekcją wrażliwości w moim życiu.

2. Z wykształcenia jestem architektem.

Chyba głównie dlatego, że byłam mała i myślałam, że za zdjęcia się nie płaci, a fotograf to tylko ten, który cyka fotki do legitymacji.
Pamiętam jednak moje początki z malutkim kompaktem Nikona od dziadka (pierwszy mój własny aparat!), kiedy moją najwytrwalszą (i jedyną) modelką, była moja wspaniała siostra. Ja natomiast spełniałam zadania fotografa, makijażystki i charakteryzatorki w jednym. Brokatu tam nie brakowało! Te zdjęcia wywołują we mnie salwę śmiechu, ale wiem, że to był już ten bakcyl!
Natomiast na studiach i tak wszyscy wiedzieli, że mam fotki wszystkich i ze wszystkiego – od czasów pierwszego aparatu rzadko można spotkać mnie bez niego.

3. Tańczyłam tańce ludowe.

Różnorodne miałam dzieciństwo, to fakt. Za moje wszechstronne wykształcenie mogę podziękować moim rodzicom, którzy ze względu na nasze zamieszkanie na dzikim podlasiuna wszystkie dodatkowe zajęcia i inne rozrywki dzielnie wozili nas samochodem. Gdyby nie to ich poświęcenie i kilka kursów dziennie w tę i z powrotem z trzema dzieciaczkami, w tym momencie mogłabym się popisać co najwyżej jakimś disco tańcem. A tak – zatańczę i polkę!

liebster-24. Najbardziej boję się, że nie będę kochała tego, co robię. Lub robiła tego, co kocham.

To jest strach wręcz paraliżujący. Nie potrafię wykrzesać z siebie zaangażowania, jeśli w pełni nie czuję tego, co robię. A jeśli go nie wykrzesam – będę robiła coś kompletnie bez energii i jakiegokolwiek poświęcenia. A tego nie chcę.
Pałam pasją do życia. Uważam, że jest piękne i powinno być piękne. A żeby tworzyć rzeczy piękne, trzeba robić to, co się kocha. Nie wyobrażam sobie scenariusza, że tworzę coś wspaniałego, nie czując tego w stu procentach. A jeśli coś czuję, to naprawdę się temu oddaję. Oddaję swój wypoczynek, czas wolny, całą energię i pasję, jaką posiadam. Do ostatniej kropli kawy.

5. Gdybym miała wybrać jedno jedzenie świata, najprawdopodobniej byłoby to ciasto drożdżowe.

Robione przez mamę, z dodatkiem kakao, cukru i cynamonu. Albo zwykłe, po prostu z dżemem! Albo pączki. Albo zwyczajnie bułka drożdżowa. Albo z jagodami.

6. Mam fioła na punkcie czystego pulpitu.

Wszędzie może być bałagan, ale na pulpicie jest czysto. Nic tam nie ma. Nic mnie nie rozprasza. Wyznaję zasadę inbox zero oraz desktop zero (kiedyś pewnie rozwinę to w specjalnie poświęconym temu wpisie). W skrzynce pocztowej nie mam żadnych maili (wszystkie na bieżąco czytam i usuwam/przenoszę/odpowiadam), a na pulpicie żadnych ikon. JAKI JA CZUJĘ WTEDY SPOKÓJ.
Bywa, że w kryzysowych momentach przerzucam przez dłuższy czas wszystko do folderu „Pobrane”. A stąd już niedaleka droga do zagłady. Wtedy nie pozostaje nic, jak używanie wyszukiwarki. Inaczej nie idzie znaleźć niczego.

7. Jestem niekwestionowaną domatorką!

Oho, musi się dziać naprawdę coś ekstra, aby udało się wyciągnąć mnie z domu, jak już się w nim rozgoszczę na dobre. Do pełni szczęścia wystarczy mi książka, laptop, kawa i coś pysznego. I mogę tak spędzić wszystkie weekendy i wieczory. I w ogóle nie będzie mi smutno.

8. Kocham listy.

Zadań, ulubionych rzeczy, zakupów, faktów o mnie. Wypunktowanie = porządek.

9. Wszystko mam czarne.

Serio. Nie ma bardziej uniwersalnego, eleganckiego koloru. <3

10. Do założenia tego bloga przymierzałam się jakieś trzy lata.

Może trochę za długo, a może jednak właśnie teraz jest ten odpowiedni moment. To miejsce nareszcie jest takim, jakie chciałam mieć. A może kiedyś nie potrafiłabym takiego stworzyć. Teraz wiem, co zrobić, aby było moje. (Co nie oznacza, że nie ciągnie mnie do poprawek. Ciągnie.)


KOGO NOMINUJĘ?

Zabawa polega również na przedstawieniu Wam kilku blogów więcej – aby blogowych inspiracji nie zabrakło. Blogi, które znajdą się poniżej, zostają równocześnie nominowane do zabawy. Nie zmuszam, a zachęcam. Skorzystajmy z okazji i poznajmy się lepiej. :)

Blog.stabrawa.pl – http://blog.stabrawa.pl
Blog o inspiracjach, fascynacjach i pasjach Aleksandry; wnętrza, design, styl i mnóstwo piękna!
CyprianKajetan – http://www.cypriankajetan.pl
Blog o tym, jak żyć na własnych warunkach. Jeśli szukasz motywacji i samych konkretów – zajrzyj do Cypriana. Robi naprawdę dobrą robotę.
La Blonde Vita – https://lablondevita.wordpress.com
Lubisz podróże? Zajrzyj do bloga, który tworzy Ania. Piękne miejsca i dużo pyszności!
Everyday routes – http://everydayroutes.com
Jeszcze więcej podróży? Proszę bardzo! Ujęcia, które tworzą Zosia i Ruben, podróżujący po Ameryce Północnej na pewno Was zachwycą.
Home challenge – http://home-challenge.blogspot.com
A po wnętrzarskie inspiracje zapraszam do Natalii!


Masz jakieś pytania? Chcesz wiedzieć coś więcej o mnie lub o moim blogu? Napisz pytanie w komentarzu. Bardzo chętnie odpowiem na wszystkie, jakie się tutaj tylko znajdą! :)

  • Ha, też mam za sobą epizod muzyczny, chociaż bez szkoły. Niestety szybko się do pianina zniechęciłam, ale jakiś czas później przerzuciłam na gitarę, bo tym razem miałam świetnego nauczyciela i od czasu do czasu wciąż coś tam brzdąkam.

    W kwestii domatorstwa (jest takie słowo?) możemy przybić sobie 5 ✋✋

    Stabrawa.pl również odwiedzam i baaaardzo podobają mi się meble Aleksandry. Z ciekawością zajrzę również na inne nominowane blogi 😊

    Ciesze się, że tak entuzjastycznie podeszłaś do wyzwania 😘

    Serdeczności!

    • Ja w szkole muzycznej również przeżywałam swoje wzloty i upadki, ale więcej było tych dobrych momentów, niż tych chwil zwątpienia. Całe szczęście! :D

      Musi być takie słowo, będzie jednym z moich ulubionych!

      To ja się cieszę, że mogłam uczestniczyć w czymś tak ciekawym. Jeszcze raz dzięki! <3

  • Aniu, tyle dobrych słów o mnie w jednym miejscu.. Dziękuję Ci pięknie <3 p.s od tygodnia piszę do Ciebie maila i nie mogę się zebrać. Dzieki Bogu że już weekend za rogiem :)

    • Przyjemność po mojej stronie. :D
      PS. Czekam cierpliwie! <3

  • Ja też uwielbiam mieć czysty pulpit! A do tej pory czułam się niezrozumiała w tej kwestii… Ale jest nas więcej ;)

    • No jasne! :D Kiedy na pulpicie jest chaos, to i w głowie mam chaos.
      Pięknego dnia!

  • dziękuję za ciekawe polecenia

  • Gratulacje! :) No i fajnie było się dowiedzieć paru rzeczy o Tobie :)

    • Dzięki! :D
      Ciągle chodziło mi po głowie, aby napisać kilka słów o sobie i być trochę mniej anonimowa, dlatego tym bardziej się cieszę, że miałam okazję. :) Pięknego dnia!

  • 10 faktów o Tobie, a już po pierwszych trzech wiem, że jesteś mega uzdolniona artystycznie, a co za tym idzie musisz mieć bardzo kwiecistą i bogatą duszę :)

    • Łaaaa, ale pięknie to ujęłaś, dziękuję! <3
      Ostatnio doszłam do wniosku, że całe życie odbijałam piłeczkę między zainteresowaniami artystycznymi, a tymi ścisłymi. Jakoś to się cały czas u mnie przeplata. :)

  • Wspólne dziwactwo czystego pulpitu nas łączy :) Masz wiele nietuzinkowych zainteresować, tańce ludowe? WOW :) Ja trenowałam 13 lat judo :)

    • Haha, judo chyba też nie należy do typowych zainteresowań dziewczyn! :D Im coś bardziej nietuzinkowe, tym chyba więcej można się dzięki temu nauczyć. Nie uważasz? :)

  • Czysty pulpit to obsesja mojego męża. Za każdym razem jak pożyczam mu komputer, nie mogę go potem poznać :> Miło było przeczytać te fakty o Tobie :)

    • Hahaha, też najchętniej sprzątałabym pulpity wszystkim dookoła. :D
      Dziękuję za Twoje słowa. :*

  • Zgadzam się co do tego czarnego koloru. :)

  • Też uwielbiam robić listy. :) Jestem typowym zadaniowcem. :)

    • U mnie miłość do list zaczęła się chyba od bloga zenhabits Leo Babauty, który chyba całego bloga pisze za pomocą list. Jeśli masz ochotę, to zajrzyj – naprawdę polecam. :)

  • Z tym zbieraniem się do założenia bloga przybijam piątkę. Też mniej więcej tyle czasu minęło zanim ja się z taką działalnością ogarnęłam (nawet napisanie pracy mgr o blogosferze nie pomogło…) Widać do wszystkiego trzeba dojrzeć ;)

    • Dojrzeć = słowo klucz. Ja nie jestem zbytnio spontaniczna, jeśli chodzi o takie rzeczy i zanim zacznę projekt, lubię go mocno przemyśleć i zaplanować. Może dlatego aż tak długo to trwało. :D
      Praca magisterska o blogosferze? Łał! Brzmi mega interesująco! Na jakim kierunku?

      • To akurat było na dziennikarstwie. Kiedy pisałam pracę, jeszcze nie było tak szerokiego zjawiska lajfstajlu (rany, wychodzę na dinozaura!) – pisałam o blogach kulturalnych oraz modowych. Wtedy przez myśl mi nawet nie przeszło założenie swojej strony. Aż do momentu kiedy pomysł pojawił się sam :)