Magia podlasia

Jeśli urlop i odpoczynek, to w otoczeniu natury. Jeśli natura, to nie tylko Bieszczady i Świętokrzyskie, ale również podlasie. Miejsce, którego magię zaczęłam doceniać najbardziej wtedy, kiedy znalazłam się od niego daleko.

To daleko liczy się zarówno w kilometrach, jak i godzinach jazdy, bo o ile samochodem dostać się tam dosyć łatwo, o tyle podróż komunikacją to już wyższa szkoła jazdy – tylko dla wytrwałych, doświadczonych bądź prawdziwie stęsknionych dziczy podróżników. Jak ja w ostatni piątek.

Po odstaniu swojego na przystanku (nie można odmówić mu jednego – lokalizacja pod PKiN z widokiem na Marszałkowską powinna wynagrodzić wszystko) w oczekiwaniu na autobus i zapakowaniu bagaży (a trzeba mieć go sporo – miejsca na obiadki od mamy nigdy za dużo), zapakowałam również siebie i ruszyłam w podróż. Cztery godziny w autobusie (zamiast obiecanych dwóch), godzina na przesiadce (za to w pięknym Białymstoku), kolejne 40 minut w pociągu, 20 w samochodzie (łącznie 360) i jesteśmy na miejscu! Jak strasznie by to nie brzmiało, wiele trudów zniosę, aby dostać się TAM.

Na podlasie

Wracam na podlasie, aby odetchnąć. Najchętniej wtedy, kiedy turyści zapominają o rowerowych ścieżkach wśród bagien i mokradeł. Aby odpocząć od miejskiego zgiełku, ciągłego biegu i pośpiechu. Aby naprawdę całą sobą poczuć, jak wolno i spokojnie może płynąć czas.

Wracam, aby o siódmej rano wyjrzeć przez okno i zobaczyć sielski, wiejski krajobraz. Szczyty zabudowań jeszcze nieśmiało oświetlone delikatnymi, ale coraz cieplejszymi promieniami słońca. Popatrzeć na niebo. Zaczerpnąć chłodnego, rześkiego powietrza przy otwartym oknie.

Później w ogrodzie wypić kawę z najwspanialszymi jagodziankami mamy z grubą warstwą mascarpone. A co tam, u mamy się nie liczy (a zresztą później rowery!).

Podlasie_4

Wracam dla owoców, których nie strach zjeść od razu po zerwaniu z drzewa w obawie, że połknę jakieś zmutowane geny albo najem się wosku, którym lśnią błyszczące jabłka na sklepowych półkach.

Podlasie_1

Dla zapachu pomidorów, który roznosi się w gorącej szklarni. Czy jest zapach, który lepiej symbolizuje lato???

Podlasie_2 Podlasie_2a

I dla smaku. Bo żadne nie były jeszcze nigdy tak słodkie i pyszne jak te.

Podlasie_3

Dla widoków, które mówią same za siebie.

Podlasie_5

Dla ulubionych tras rowerowych, na których zatrzymywałabym się co dwie minuty, aby zrobić zdjęcie. Albo po prostu popatrzeć.

Podlasie_6

I dla promieni słońca przebijających się przez gęstą roślinność.

Podlasie_7

Tylko komary jakieś takie tu wściekłe.

  • Przepiękne zdjęcia! Ja również jestem wielką fanką podlasia. Myślę, że to jeden z najbardziej atrakcyjnych polskich regionów. Cudowna przyroda, jeziora, lasy, rzeki… Po prostu idealne miejsce, żeby oderwać się od codzienności :) Poza tym uważam, że to niezwykle romantyczne miejsce, idealne na spędzenie czasu we dwoje :)

    • Otóż to! Piękne krajobrazy niesamowicie sprzyjają romantyzmowi. :)
      Dziękuję za miłe słowa, pozdrawiam!

  • Z naciskiem na szczęście

    Ah podlasie. Również uwielbiam. Mam tam z rodzinę i na sam wyjazd tam bardzo się ciesze. Inne powietrze, atmosfera i ludzie. Cudownie!
    Pozdrawiam :)

    • To powietrze! Biorę głębszy wdech, kiedy tylko wysiadam z pociągu. :)
      Pozdrawiam!

  • Ach… Takie posty, takie jak ten Twój, tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że miasto nie jest dla mnie. Liczę na to, że niedługo odnajdę taką głuszę jak ta Twoja i będę mogła spędzać tam wszystko godziny swojego życia <3 a póki co marzę patrząc na Twoje zdjęcia :)

    • Niesamowicie się cieszę, że odnalazłaś coś tak fajnego w moich zdjęciach. :) Ja lubię miasto, ale tak jak mówisz – głusza jest bardzo potrzebna!
      Mam nadzieję, że niedługo będziesz spędzała czas w takim wlasnie miejscu!

      • Dziękuję Ci :) W ogóle to chcę powiedzieć, że idealną głuszę znalazłam wczoraj w Alpach i choć wieczorem musiałam wrócić do miasta, a dzisiaj się w nim obudziłam, to jednak Twój post stał się przedłużeniem tej wolności jaką czułam wczoraj :)

        • Ooooooooo *-* tyle miłych słów dzisiaj dostałam, że chyba się zaraz rozpłynę! Dziękuję!