Ania Ulanicka

Moje ulubione miejsca z jedzeniem w Warszawie

Wieloma słowami mogłabym siebie określić. Wiem jednak na pewno, że na drugie imię mogłabym mieć foodie. Nie odmawiam jedzenia, a prawdziwym moim powodem chodzenia na siłkę, jest po prostu to, ze dzięki temu mogę jeść więcej. Jeśli chcecie sprawdzić moje ulubione miejsca z jedzeniem w Warszawie, czytajcie dalej.

Nie trzeba być ze mną zbyt długo, żeby się domyślić, jak kocham jeść. Ba, nie trzeba się tego domyślać. Moja miłość do jedzenia ujawnia się dosłownie na każdym kroku. Nie wyobrażam sobie lepszego sposobu na spędzenie wolnego czasu jak wyluzowanie, spędzenie go na rozmowach z bliskimi mi ludźmi, KONIECZNIE przy dobrym jedzeniu. (Moi klienci też o tym wiedzą i nierzadko wychodzę z sesji z jedzeniem.)

W taki właśnie sposób spędzam większość swoich wolnych weekendów. A że wiele razy dzieliłam się wyborami na instagram stories, podchwyciliście ten temat i zaczęliście pytać mnie o foodowe inspiracje. Jeśli poszukujecie miejsc w Warszawie, w których na pewno zjecie dobrze, trafiliście pod dobry adres.

Drodzy Państwo, zapraszam do mojej jedzeniowej krainy rozkoszy. Nie zachęcam do oglądania na głoda!


Śniadania, kawki i #teamgluten

Celebracja śniadań to dla mnie coś wyjątkowego. Jeśli ktoś, nie daj Boże, zmusi mnie do tego, bym wyszła z domu bez najważniejszego posiłku, może mieć jak w banku, że będę zła i marudna. Dopóki się nie najem oczywiście, co czasami robię na mieście, jeśli już MUSZĘ wyjść z domu bez śniadania.

Od lewej: 1. średnia americano z mlekiem, bagietka z cheddarem, a do tego planer. Idealny sposób na rozpoczęcie dnia i uprzyjemnienie sobie pracy. / 2. Często wpadam również do Aioli (najczęściej z siostrą) na jajka lub śniadaniową pizzę i latte. Mają bardzo fajną śniadaniową promocję, ale trzeba przyjść o dobrej godzinie, by nie czekać na stolik! / 3. W Kremie bywam najrzadziej, ale kiedy już jestem, nie potrafię sobie odmówić Croque Madame. Najlepsza!

1. Lubię również Charlotte - najczęściej przychodzę tam na kawę i croissanta. / 2. Ulubione pączki i kawa w Blikle - mamy to miejsce dosłownie minutę od domu. / 3. Po pączki, pieczywo i drożdżówki wpadam również do Galerii Wypieków Lubaszka. Wiecie, że bez glutenu nie mogę żyć. ;)


Bardziej treściwie!

Jeśli wychodzę na lunch czy po prostu spotkać się ze znajomymi, ląduję w miejscach poniżej. Królują burgery, pizza, kanapki i makarony. Z tych ostatnich na mieście jem głównie tajski. W robieniu makaronów akurat jestem bardzo dobra i najbardziej lubię je jeść w swojej kuchni.

Królową ostatnich wyjść została zdecydowanie pizza, jaką zjadłam kilka dni temu w Ciao a Tutti. Myślałam, że umrę z zachwytu. Nie tylko ja, więc najlepiej zarezerwować stolik.

1. Burger w Der Elefant - zdecydowanie jeden z lepszych, jakie w ogóle jadłam. Trochę tego dużo, ale nie miałam problemu ze zjedzeniem. ;) / 2. Pastrami w Pogromcach Meatów - fantastyczna kanapka! / 3. Burger z kaczką w Sexy Duck. Tam polecam również pizzę z kaczką i szpinakiem, jedną z moich ulubionych.

1. Kolejne odkrycie ostatnich tygodni - tacosy od Maria Kolendra. Niestety chłopaki są ciężko dostępni i trzeba ich łapać na ich fanpage'u. / 2. Makarony i pizze polecają się również w Orzo. Bardzo przyjemne miejsce bez spiny. / 3. W Krowarzywach byłam tylko raz. Jaglany burger był dość suchy, ale na pewno będę jeszcze tu wpadać na wege dania.

No i moja miłość nad miłościami - pad thai. Po wyjeździe do Tajlandii to danie mogłabym jeść na okrągło. Najlepiej dość ostre, z krewetkami. Tu akurat pad thai z Thaisty, ale uwielbiam też ten w Wi - Taj.


Na wszystkie złe humory i foszki świata

poleca się McDonald's. ;) Piszę to trochę żartem, a trochę serio. Jak już zaczynam marudzić, że coś bym zjadła (i wtedy sama nie wiem, czy słone, czy słodkie, czy co mi tam chodzi po głowie), to wiadomo, że sprawdzi się jakiś cheeseburger i lody z maka. Koniecznie z ciepłą, czekoladową polewą.


Nie da się ukryć, że wiele z tych miejsc odkryłam dzięki Marcinowi, także część creditsów dla niego. Jeśli macie ochotę na regularne jedzeniowe inspiracje, zajrzyjcie do prawdziwego foodowego freaka: @malwizard. Jak widać, mnie karmi naprawdę dobrze! ;)


I jak, znaleźliście coś dla siebie?

Category
Lifestyle

You may also like

Previous Post

Jak rozmawiać z klientem? Kilka rad odnośnie miłej i profesjonalnej komunikacji

Next Post

Podsumowanie maja - o lookbookach, początku sezonu ślubnego i poczuciu bezpieczeństwa