Motywacja #9

„There is only one way to avoid criticism: Do nothing, say nothing and be nothing.” Aristotle


Arystoteles powiedział, że jest tylko jedna droga, aby uniknąć krytyki: nie robić niczego, nie mówić niczego oraz być niczym.

Dlatego wszystko, co robimy, wszystko, co mówimy i wszystko to, kim jesteśmy może sprowadzić na nas krytykę. Samo nasze istnienie jest wystarczającym powodem do tego, abyśmy tę krytykę otrzymali.

Idąc dalej tym tropem – dlaczego w takim razie mielibyśmy jakąkolwiek krytyką się przejmować? Zawsze, ale to zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie gotów wydać swój osąd, czegokolwiek by to nie dotyczyło.

Tak samo w drugą stronę – prawdopodobnie zawsze znajdzie się również ktoś, kto mógłby Ciebie poprzeć.

Jasne – krytyka nie jest łatwa do zniesienia, trzeba sobie z nią jakoś poradzić. Nie dać jej sobie wejść na głowę, a tym bardziej zmienić swoich planów.

Dlatego za każdym razem, jeśli zechcesz coś zmienić albo, nie daj Boże, zaprzestać, pomyśl o tym, że jeśli zmienisz swoje zdanie znajdzie się kolejny śmiałek chętny do tego, aby to skrytykować. Zapytaj najpierw sam siebie: czy gdyby nie było wokół Ciebie nikogo, gdybyś nie słyszał żadnych słów uznania ani krytyki – nadal byś to robił? Czy nadal chciałbyś jednak zmienić zdanie?

Odizoluj się od tej oceny, zdystansuj i zapytaj siebie, czy chcesz coś zmienić naprawdę w tym, co robisz, o czym decydujesz albo gdzie pracujesz czy jak wyglądasz bo chcesz to zrobić, czy tylko dlatego, bo usłyszałeś krytykę. Krytykować nie jest trudno. Być może wyrażenie szczerego uznania czy pochwały wymaga więcej odwagi.

Haha, pamiętam, że kiedyś, przez dłuuuugi czas chciałam przemalować włosy (inspiracje „Anią z Zielonego Wzgórza” – bardzo się z nią wtedy utożsamiałam!) i wybielić piegi, bo dawno temu w podstawówce fajne dzieciaki mówiły, że jestem ruda. Co w tamtym wieku nie było na pewno komplementem, haha! Podrosłam, zmądrzałam i wyzbyłam się kompleksów. Które, bądź co bądź, siedziały we mnie od młodych lat dziecięcych i których nie były w stanie wypędzić nieproporcjonalnie duże ilości miłych słów na ten temat (w porównaniu do tych mniej miłych).

To akurat bardzo prosty przykład, ale można go odnieść do wielu sytuacji. Należy sobie uświadomić, że prawdopodobnie na każdy nasz krok/zmianę/decyzję lub jej brak przypada co najmniej jedna osoba gotowa to skrytykować.

Dlatego przygotuj duży arsenał cierpliwości, działaj i się nie poddawaj!