Ania Ulanicka

Nawyki, które warto wyrobić, by być bardziej efektywnym

Nawyki, które warto wyrobić, by być bardziej efektywnym.

Możliwe, że słyszałeś o tym, że pracowita mróweczka jest bardziej skuteczna niż porywczy Herkules. Krótkie, regularnie powtarzane czynności w dłuższej perspektywie dadzą Ci dużo więcej, niż pojedyncze zrywy. Dziś pokażę Ci nawyki, które warto wyrobić, by być bardziej efektywnym i się nie zajechać.

Ten wpis jest kontynuacją ostatnich trzech wpisów, które miały na celu uporządkować to, co się dzieje wokół Ciebie. Pierwszym krokiem było uporządkowanie w głowie swoich życiowych wartości. Drugim – przełożenie tego na zasady pracy / biznesu, które będą te wartości wspierać. Trzecim natomiast było przekucie tego w konkretny plan pracy w taki sposób, by na przestrzeni tygodnia znaleźć czas zarówno na zawodowe cele, jak i czas wolny i pasje. 

Poprzednie wpisy: 

  1. 15 pytań, które warto sobie zadać przed końcem roku dla satysfakcji z pracy, biznesu, życia i relacji
  2. Moje wartości w biznesie – co zrobić, by praca wspierała życiowe wartości?
  3. Jak zaplanować pracę, by wspierać życiowe wartości, zawodowe cele, mieć czas na pasje, czas wolny i rozwój?

Dzisiaj piszę o tym, jak małe, powtarzalne czynności mogą wesprzeć Ciebie w realizowaniu Twoich celów i wartości. Pokazuję nawyki, które warto wyrobić, by pomóc w ich osiągnięciu.

Jednym z moich celów jest dbanie o siebie, o ruch i treningi. Kiedyś nie wyobrażałam sobie, że mogłabym to zrobić w inny sposób niż chodząc na siłownię 4-5 razy w tygodniu i za każdym razem spędzać tam 1,5 h. Takie podejście może przytłaczać i zniechęcać, prawda? Dzisiaj stawiam na to, by każdego ranka zrobić choć krótki spacer. 

Dzięki codziennym dobrym nawykom, rutynowym zadaniom, można zrobić naprawdę dużo:

  • nic nie da ośmiogodzinna wizyta na siłowni raz w miesiącu. Dużo lepiej wyjdziesz na tym, jeśli zrobisz nawet cztery krótkie, trzydziestominutowe treningi w tygodniu.
  • Jeśli masz napięty harmonogram, łatwiej Ci będzie znaleźć 15 minut każdego ranka na pisanie blogowych postów niż kilka godzin za jednym zamachem.
  • Podobnie jest z książkami – nie tak trudno jest znaleźć te kilkanaście minut w ciągu dnia, by przeczytać choć kilka stron. Nie musisz czytać książki za jednym zamachem.

Mam tak, że te dobre nawyki dają mi poczucie bezpieczeństwa. Wiem wtedy, że powoli realizuję swoje cele, dbam o siebie, w tym psychicznym i fizycznym znaczeniu. Czuję, że mój rytm dnia i styl pracy jest dzięki temu uporządkowany. Te kilka zadań, które codziennie robię dają mi przestrzeń na podejmowanie wielu kreatywnych, twórczych decyzji. 

To nie jest tak, że kiedy zaczniesz wyznaczać sobie regularne rzeczy do zrobienia, staniesz się sztywniakiem bez pomysłów. Wręcz przeciwnie. Podejmujemy naprawdę dużo decyzji w ciągu dnia, co prowadzi do decision fatigue. Zwyczajnie męczymy się podejmowaniem decyzji.

Pomedytuję czy nie? Pójdę na spacer czy nie? Otworzę laptopa, żeby coś napisać, czy może dam sobie dzisiaj spokój?

Kiedy już wyrobiłam sobie pewne nawyki, nie muszę podejmować decyzji z nimi związanych. Nie zastanawiam się nad tym, czy chcę coś zrobić, czy nie. Te czynności są dla mnie automatyczne, naturalne. Pozostaje mi dużo decyzyjnej mocy do kreatywnych projektów i sesji. 


Nawyki, które warto wyrobić, by być bardziej efektywnym


Nawyki poranne: 

→ Calm

O tym już wiecie, bo pisałam o medytacjach mnóstwo razy. Każdego ranka włączam aplikację i siadam w ciszy na 10-15 minut. Co mi to daje? Jako że jest to pierwsza rzecz, jaką robię w ciągu dnia, nastawia mnie to w taki sposób, że dbanie o siebie jest na pierwszym miejscu. Później może się walić i palić, ale ja już poświęciłam kilkanaście minut na to, by posiedzieć ze swoimi myślami. Uczę się nie reagować na wszystko błyskawicznie i impulsywnie. Uczę się nabierać dystansu do rzeczy, które się wydarzają i na które nie mam wpływu. O innych pozytywnych aspektach medytacji możecie przeczytać w moim wpisie poświęconym właśnie temu tematowi.

→ 20 – minutowy spacer od razu po medytacji.

Wychodzę z domu i robię około 2k kroków. Biuro w domu jest minusem, jeśli chodzi o dostateczną ilość ruchu. Nie idę do swojego miejsca pracy, nie robię tych kroków do tramwaju czy metra. Postanowiłam chodzić do swojego biura w salonie przez park. Głowa inaczej działa po takim rozruchu. 

I zobaczcie, minęło dopiero 30 minut dnia, a już mamy odhaczone dwie fajne rzeczy. To niesamowicie dobrze nastraja. Koło realizacji zadań już ruszyło, z każdą godziną będzie tylko lepiej. :) 

→ Po powrocie odpalam Pages i piszę przez minimum 15 minut.

Tworzę wpisy na bloga, instagram, pisałam ofertę, robię plan wpisów. Uwielbiam zaczynać dzień od twórczych zadań, kiedy moja głowa jest świeża i jeszcze bez problemów. :) W ciągu czasami 20 – 30 minut jestem w stanie stworzyć szkice dwóch wpisów na bloga. Kiedy mam takie szkice, uzupełnienie go o resztę treści jest dużo prostsze. 

→ Afirmacje i lista wdzięczności.

Każdego dnia staram się zapisać zdanie, które będzie mnie prowadziło. Są to tak proste frazy jak „zasługuję na odpoczynek” czy „pracuję w spokoju”. Powtarzanie takich zdań, które mogą wydawać się oczywiste, wprowadzają spokój. Często zapisuję też trzy rzeczy, za które jestem wdzięczna. Nastraja mnie to na szukanie pozytywów w każdej sytuacji.

Jednym z dobrych nawyków, które warto wyrobić, jest dla mnie codzienne pisanie przed rozpoczęciem pracy. Laptop, kawa, cisza i spokój i dzieje się magia!

Nawyki, które stosuję podczas pracy:

→ Używam aplikacji Toggl.

Aplikacja mierzy czas pracy nad każdym z projektów i działa w systemie pomodoro. Dzięki temu wiem, ile dokładnie czasu poświęcam na każde z zadań (jeśli zechcecie, zrobię o tym osobny wpis). Po 50 – minutowym bloku aplikacja przypomina o zrobieniu przerwy.

→ Inbox zero.

Maile sprawdzam dwa razy dziennie o określonych godzinach, odpisuję na nie od razu i archiwizuję. Staram się kończyć dzień z widokiem pustej skrzynki.

→ Max 3h telefonu.

Nie chcę siedzieć z nosem w smartfonie całymi dniami. Dzięki temu, że staram się ograniczyć czas spędzony ze smartfonem w ręce, robię to, co mam do zrobienia w sm tak szybko, jak się da. Jeśli publikuję na Instagramie coś rano, najprawdopodobniej post przygotowałam sobie już wcześniej. Nagrywanie stories zostawiam sobie na popołudnia, by się nie rozpraszać, jeśli mam coś ważnego do zrobienia.

→ Praca do 16:00

Staram się nie pracować dłużej niż do 16:00. Nie sądziłam, że ten nawyk będzie dla mnie aż tak trudny do wprowadzenia. Czasami pracę zaczynam później i nie ma siły, bym wyrobiła się z tym do 16:00. Staram się jednak spinać z robotą na tyle wcześnie i pracować na tyle uczciwie, by popołudnie i wieczór mieć totalnie dla siebie.

→ Zapisuję, co każdego dnia zrobiłam i w jakim mniej więcej czasie.

Na koniec tygodnia przeglądam te zapiski i wyciągam wnioski. Czy coś zrobiłam szybciej / wolniej niż myślałam? Może na jakieś mało ważne zadanie przeznaczyłam zbyt dużo czasu? A może myślałam, że mam słaby dzień, a jednak coś tam udało się zrobić? Dzięki temu nawykowi coraz lepiej planuję swoją pracę, bo mam świadomość, ile czasu mogą mi zająć podobne zadania. Podbudowuję również swoją pewność siebie, kiedy na koniec tygodnia widzę, ile fajnych rzeczy zrobiłam.


Inne nawyki:

→ 10k kroków zrobionych każdego dnia.

To również jest jedno z trudniejszych dla mnie zadań do zrobienia. Wiem, że to zdrowe, że to w sumie minimum, jeśli chcę się czuć dobrze, ale ile razy kanapa wydała się bardziej kusząca niż spacer w zimnie.  

→ 15 minut książki każdego dnia.

Do książki tak naprawdę najtrudniej jest przysiąść. Później okazuje się, że te 15 minut przedłuża się do godzinnych sesji. Chcę czytać 3-4 książki w miesiącu, a wiem, że ciężko to zrobić, nie siadając do książki każdego dnia. 

→ Wieczorem jestem offline.

Nie śpię dobrze i jestem podenerwowana, kiedy za dużo czasu spędzam przed komputerem czy z telefonem w ręce. Jesteśmy bombardowani taką ilością bodźców, że można od tego zwariować. Wieczór offline, z fajną książką, dziennikiem, jedzeniem czy na spacerze to naprawdę super sprawa. 


Jak budować nawyki?

To są w mojej opinii nawyki, które warto wyrobić. W Twoim przypadku mogą to być zupełnie inne rzeczy. Aby dobre nawyki zostały z Tobą na dłużej, najlepiej zacząć od naprawdę małych rzeczy, na które znajdziesz czas każdego dnia. 5 minut medytacji, 15 – minutowy trening, dwie strony książki. Zacznij od czegoś tak małego, co nie będzie wymagało prawie żadnego wysiłku z Twojej strony. I rób to codziennie.

Ja wykonane zadania zaznaczam w stronie poświęconej nawykom w moim planerze. Nie wszystko udaje mi się zrobić każdego dnia (to jest naprawdę mało prawdopodobne!). Nie porzucam jednak całego zwyczaju, tylko kolejnego dnia znowu robię to, co mam do zrobienia.

Category
Produktywność

You may also like

Previous Post

Jak zaplanować pracę, by wspierać życiowe wartości, zawodowe cele, mieć czas na pasje, czas wolny i rozwój?

Next Post

"Żyj z pasją" - książka, do której zrobiłam zdjęcia!