Niedziela najbardziej produktywnym dniem tygodnia!

Jak zaplanować tydzień

Któż kliknął w ten wpis, aby sprawdzić, cóż za bzdurę wymyśliłam, ten się rozczaruje, ponieważ naprawdę tak sądzę.

Jeśli nie zaplanuję swojego tygodnia dzień czy dwa dni przed jego początkiem i zostawię to na poniedziałkowy poranek stawiam wszystkie kawy tygodnia na to, że do wtorku nie zrobię praktycznie nic. Będę piła jedną latte za drugą, obmyślała plany podbicia świata, robiła zdrowe zakupy i bardzo nieproduktywnie spędzała czas, który powinien być jak najbardziej produktywny.

Nie będę Was namawiać do porzucenia błogiego lenistwa w niedzielę, zakasania rękawów i kilkunastogodzinnej pracy, aczkolwiek jeśli lubicie – proszę bardzo. Podpowiem Wam natomiast, co zrobić, aby w poniedziałek wejść z taką siłą i powerem, że cały tydzień będzie petardą!


⭐ 1. PRZYGOTUJ MIŁE MIEJSCE PRACY ⭐

Jest niedziela, więc zadbaj, aby pracowało się miło i przyjemnie (codziennie tak powinno być, ale w niedzielę to już w ogóle!). Kawiarnia, fotel, czy biurko, ulubiona kawa, herbata, kakao (wino), spokojna muzyka, świeczki – cokolwiek, co uprzyjemni Twoją pracę – przygotuj klimat i nastaw się na godzinę lub dwie pracy w fajnym klimacie.


⭐ 2.  ZBIERZ WSZYSTKIE NOTATKI Z OSTATNIEGO TYGODNIA ⭐

Zgromadź wszystko, czego mogłaś używać w ostatnim tygodniu do robienia notatek, planowania kolejnych dni, planowania projektów, list zadań; równocześnie w papierowych, jak i elektronicznych wersjach. Zapiski z kalendarza, notesów, telefonu, samoprzylepnych karteczek, chusteczek, WSZYSTKO. A za chwilę to przejrzyj.


⭐ 3. SPRAWDŹ, CO NIE ZOSTAŁO DOKOŃCZONE W OSTATNIM TYGODNIU ⭐

Przegląd! Bywa tak, że przeliczymy się z naszymi siłami i zaplanujemy więcej, niż zdołamy w danym tygodniu udźwignąć (mnie zdarza się to wcale nie tak rzadko), albo problemy w trakcie skomplikują pracę nad nimi. NIC SIĘ NIE STAŁO.

Przejrzyj swój kalendarz i wszystkie inne notatki z poprzedniego punktu, a później odhacz to, co zostało zrobione i zapisz to, co powinno być dokończone (a nie zostało) lub poprawione w kolejnym tygodniu. Dorzucisz to do listy.


⭐ 4. ZAPLANUJ CELE NA DANY TYDZIEŃ ⭐

Weź pod uwagę niedokończone zadania z ostatniego tygodnia oraz nowe, które powinny zostać zrobione w kolejnym. Ustal maksymalnie pięć dużych zadań na dany tydzień, po jednym na każdy dzień. Mogą to być kroki dużych celów, które zaplanowałeś na miesiąc lub rok.

Zobacz wpis: Planowanie długoterminowe – jak zaplanować cel? oraz Jak ustalać priorytety?

Ja bardzo lubię grupować zadania i robić dni tematyczne, np: dzień bloga (przygotowuję wtedy wpisy i zdjęcia na bloga na cały tydzień i robię to przez cały dzień), dzień zdjęciowy (wtedy tylko i wyłącznie robię/obrabiam zdjęcia) lub inne. W zależności od potrzeb tych dni może być więcej w danym tygodniu.


⭐ 5. ZAPLANUJ ZADANIA POWTARZALNE ⭐

Od razu wpisuję do kalendarza takie zajęcia jak treningi w konkretnych dniach i godzinach, wcześniej ustalone spotkania, wizyty, sesje zdjęciowe, które ustalają moje godziny pracy.

Planuję również mniej więcej jadłospis i listę zakupów chociaż na pierwszą połowę tygodnia, bo w innym wypadku chodzę do sklepów sto razy dziennie i marnuję swoje cenne minuty. :)


⭐ 6. ZRÓB LISTĘ ZADAŃ NA KOLEJNE DWA DNI ⭐

Nie lubię planować wszystkich zadań bardzo szczegółowo na cały tydzień. Planuję wszystkie dni bardziej ogólnie, natomiast poniedziałek i wtorek rozpisuję dokładnie. Najczęściej poniedziałek jest dniem najbardziej obłożonym zadaniami – wtedy mam najwięcej energii do tego, aby realizować jak najwięcej zadań i wtedy również te zadania są najtrudniejsze.

Najważniejsze/najtrudniejsze zadania planuję na początek tygodnia, najlepiej najwcześniej w ciągu dnia. Wtedy mam pewność, że to, co powinno być zrobione w pierwszej kolejności, będzie zrobione na pewno i nieprzewidziane sytuacje w ciągu tygodnia nie pogrążą mojego planu.

Zobacz też wpis: Jak zaplanować dzień, aby był produktywny?


⭐ 7. ODPOCZNIJ, A PÓŹNIEJ DZIAŁAJ! ⭐

Aby wkroczyć w poniedziałek z werwą i ogromną ilością energii, pozwól sobie odciąć się od zadań, które dopiero zaplanowałaś i odpocznij. Dzięki temu mentalnie przygotujesz się na start nowego tygodnia i zaczniesz go z ogromnym powerem!

Zobacz też wpis: Lubię poniedziałki i Ciebie też do tego zachęcam! oraz „Codzienne rytuały. Jak pracuję wielkie umysły.”.

Umieść listę swoich celów na dany tydzień w widocznym miejscu i weryfikuj ją każdego dnia. Sprawdź, czy nie trzeba inaczej zaplanować pracy, czy wyrabiasz się z zadaniami i czy wszystko idzie tak, jak powinno. Jeśli nie – bądź elastyczna i dopasuj swój plan do bieżących okoliczności. W razie potrzeby – zrób reset, powtórz wszystkie punkty i zaplanuj resztę dni jeszcze raz.


A Wy jak podchodzicie do planowania tygodnia?

  • Punkt 3 to u mnie never ending story – od jakiegoś czasu przestałam się już nawet na to wkurzać ;)
    Fajny, inspirujący wpis! Znowu :)

    • Dziękuję, Aniu! :)
      Co do pierwszej części komentarza – u mnie również. :D Ale trzeba się dostosowywać, a nie wkurzać (co wcale nie jest takie proste, haha), a wtedy przynajmniej będzie się przyjemniej pracowało.

      • Racja! Już nauczyłam się tym nie denerwować i przyjmować do wiadomości że „ten typ tak ma” :)

        • I nie tylko ten, a pewnie zdecydowana większość! :)

          • Z taką świadomością od razu raźniej! ;)

  • Zważając na to, że dzisiejszy dzień (a jest przecież niedziela!) w znacznej części poświęcony jest pisaniu pracy magisterskiej, nie mogę nie zgodzić się z Twoją teorią. :D

    • O matko, zabrzmiało poważnie! :D Trzymam kciuki za Twoją pracę magisterską!

  • Blog Twój znalazłem przez przypadek, ale po przeglądnięciu kilku najświeższych postów, postanawiam zostać na dłużej i zobaczę co życie przyniesie. Pozdrawiam!

  • Blog Twój znalazłem przez przypadek, ale po przeglądnięciu kilku najświeższych postów, postanawiam zostać na dłużej i zobaczę co życie przyniesie. Pozdrawiam serdecznie i do następnego!

    • To bardzo fajnie! :) Zapraszam zatem jutro po fajny wpis i dużo, dużo nowości. Do następnego!

  • Bardzo lubię pracować w niedziele. To dobry dzień na planowanie kolejnego tygodnia i nadrabianie zaległości. Dziś właśnie skupiam się na tym drugim, bo przez ostatni nadmiar obowiązków, mam trochę zaburzone planowanie ;)

    • Ja również! Tak się dzisiaj wręcz nie mogłam doczekać poniedziałku, że zrobiłam go sobie w niedzielę. Haha, widziałam, że plan zdjęciowy wywrócił Twoje życie do góry nogami, ale z tego co zdążyłam zauważyć warto, prawda? :D

      • Wiesz co, to spore wyzwanie dla osoby nie obytej z kamerą i nieśmiałej :) A ja taka wbrew pozorom jestem :P Jednak jest to wspaniała przygoda i cieszę się, że mam taką możliwość :)

        • Haha z tą nieśmiałością doskonale Ciebie rozumiem – ja się nawet selfie wstydzę. ;)

  • Wszystko pięknie, dopóki nie ma się dwóch urwisów nieustannie potrzebujących uwagi 😉

    • Mam nadzieję, że jest czas, kiedy te urwisy śpią! :)

  • Zdecydowanie wole pracowitą niedzielę, niż syndrom niedzielnego popołudnia :)

    • Haha, w przesuwaniu poniedziałku też widzę dobry sposób! :D

  • Mama Tosiaczka

    O nieeee! Niedziela to dla nas świetość czas dla rodziny i spotkań ze znajomymi 😉

    • Jedno nie przeczy drugiemu – ja bardzo często planuję tydzień o 22:00. :)