Niezbyt proste (ale ekscytujące!) nowego początki

Powiem Wam, że mimo tego, że energii do pracy, radości z niej i motywacji mam co niemiara, to po dwóch miesiącach na swoim mam ochotę iść już na długi urlop! Chociaż moja mama twierdzi, że w żadnym wypadku nie dałabym sobie rady bez pracy, chyba że zamknęłabym laptopa w sejfie i oddała klucz. ;) Najlepiej jej! 

W końcu wszystko zaczyna nabierać wyraźnych kształtów, a ja zamiast motać się na prawo i lewo tworzę coraz bardziej uporządkowany plan swojej pracy i widzę w nim jakiś sens. :) W styczniu nie miałam pojęcia, co się dzieje - skakałam z kwiatka na kwiatek i próbowałam naprawić wszystko, co było do naprawienia. W lutym natomiast mogłam się już dzięki temu skupić bardziej na faktycznej pracy, pozyskiwaniu klientów i dokańczaniu spraw formalnych (w końcu mam swój najprawdziwszy startup, hell yeah!).

Udało mi się zrealizować już kilkanaście sesji zdjęciowych oraz zaplanować kilka przyszłych realizacji (w tym ślubów, hell yeah po raz drugi!). Bardzo się cieszę, że przyczynia się do tego mój blog, który ma ogromny wpływ na ilość tych realizacji. To fantastyczne, że ufacie temu, co robię. :)  

Moim sporym osiągnięciem (oraz w sumie celem) jest odroczenie korzystania ze swoich oszczędności, na jak długo się tylko da. Zostały one oczywiście zgromadzone na ten czas, kiedy rozwijam swój biznes, ale jeśli mogę dzięki swoim bieżącym realizacjom opóźnić ich wydawanie, to będę trzymała się tego jak najdłużej. Tygodnie podczas wytężonej pracy mijają dosyć szybko, współprace się opóźniają lub nie dochodzą do skutku w ogóle, więc nieuniknione jest nieustanne trzymanie ręki na pulsie (lub koncie). Umiejętność rozsądnego wydawania pieniędzy bardzo mile widziana.

Bałam się pisać maile. Zawsze odwlekałam to w nieskończoność, ale ciągle się uczę, że na początku drogi trzeba wyjść klientowi naprzeciw. Nie czekać, aż sam nas znajdzie, bo skąd ma wiedzieć o jakiejś Ani, która robi bloga. Umiejętność skutecznej prezentacji siebie i prezentowanego produktu (lub usługi/umiejętności) jest niezwykle ważna nie tylko we freelancingu, ale również w trakcie szukania pracy, praktyk lub stażu. Im wcześniej zaczniemy się tego uczyć, tym lepiej dla nas.
W tym momencie w każdym tygodniu wysyłam maile, w których prezentuję swoje umiejętności i zachęcam do współpracy ze mną. Nie wszystkie prowadzą do współpracy, a i nie na wszystkie dostaję odpowiedzi w ogóle. Ale nie to jest istotne. Najważniejsze jest to, że ktoś być może mnie poznał, ktoś być może zainteresował się tym, co robię i być może zechce współpracować ze mną w przyszłości. Im większej ilości ludzi się pokażesz, tym masz większe szanse na współpracę. Statystyka.

It's time to show up.

W ostatnim wpisie pisałam: "Wychodźcie do świata z tym, co robicie. Pokazujcie swoje działania. Mówcie o tym. (...) Nigdy nie wiadomo, kto podziwia Waszą twórczość. :)" . To jest mój plan na najbliższy czas. Wymówki się skończyły, czas pokazywać się wszystkim naokoło.

Idąc za ciosem i stroniąc od bycia gołosłowną, prezentuję Wam fanpage, który założyłam w lutym, a na którym publikuję tylko zdjęcia z moich realizacji. Jeśli chcecie być na bieżąco, dołączcie i obserwujcie. A nuż znajdziecie inspirację na sesję dla siebie. 

To jak, idziemy na foty??? 


WPISY Z OSTATNIEGO TYGODNIA:

- Jak przestać porównywać się z innymi?
- Jak znaleźć pasję? 10 pytań, które Ci w tym pomogą.
- Wiem, że idę w dobrym kierunku.


CO NOWEGO W TYM TYGODNIU?

- Dzięki wczorajszej sesji z Asią odkryłam kolejne świetne miejsce na mapie Warszawy, z którego na pewno opublikuję kilka fotek! Dodatkowo wrzucę na bloga coś pysznego i wiosennego albo coś na temat fotografii. Zobaczymy, na co padnie! :> 
- Planuję też wykorzystać w końcu weekend w stu procentach lub zrobić sobie weekend w środku tygodnia i poświęcić go na długie spacery lub jazdę rowerem. A propos rowerów - czy poruszacie się na co dzień (mam na myśli trasy dłuższe i częstsze niż 15 minut w tygodniu) po Warszawie rowerem? Jak to oceniacie? CZY TO BEZPIECZNE??? :D 

Życzę Wam pięknego tygodnia! <3