Ania Ulanicka

Oderwać się od pracy w święta. Jak odpocząć i faktycznie nabrać sił.

Uwielbiam grudzień! Nie tylko ze względu na to, że kiedy znajdę się już w domu, połowie kaw towarzyszy sernik lub piernik, ale też dlatego, że po skończonych projektach mogę w końcu wziąć trochę wolnego i bez wyrzutów sumienia oddać się błogiemu lenistwu.

Odpoczynek jest kluczowy, jeśli po całym roku intensywnej pracy chcę wejść w nowy rok z rozpędem i fajerwerkiem. Wiem jednak, jak ciężko jest się czasami od pracy oderwać (w szczególności wtedy, jeśli pracując na swoim tylko włączenie komputera dzieli nas od startu pracy), więc postanowiłam przygotować się do tego porządnie! :)


POZWÓL SOBIE NIC NIE ROBIĆ!

To ja powiem, że nic nie sprawia mi takiej trudności, jak odpuszczenie sobie ciągłej pracy. Lubię to, co robię, lubię pracować na swoje cele i czuć, że działam na sto procent. Nic nie daje mi tak ogromnej satysfakcji, jak realizowanie swoich projektów i nie mam nic przeciwko długiej pracy.

Jednak – od wszystkiego trzeba odetchnąć i odpocząć. Odsunąć się i spojrzeć z dystansu. Dać miejsce inspiracji, która mogłaby nadejść w relaksie.

Więc najważniejszym w moim przypadku krokiem jest postanowienie: nie robię absolutnie nic i nie mam wyrzutów sumienia.

Książki, kot, pierogi, sernik, kawa.

I rodzina. Bo w takim składzie widzimy się dwa razy w roku.


ZAPLANUJ PRACĘ I PRZYGOTUJ SIĘ DO TEGO WCZEŚNIEJ

Żebym mogła ulec relaksowi absolutnemu, lubię podziałać kilka dni wcześniej mocniej, niż zwykle, aby zacząć odpoczynek z poczuciem, że faktycznie zdobyłam kawałek świata, który był do zdobycia.

Dlatego w tym tygodniu działam od szóstej rano, każdy dzień kończę wieczorem spotkaniem z klientami i staram się w miarę możliwości popracować do późniejszej pory.

To się łączy też z kilkoma bardziej intensywnymi treningami, coby dziesiąty kawałek sernika nie wzbudzał tak wielkich wyrzutów sumienia. ;)

Przygotowałam już wpisy na bloga i social media, ustaliłam terminy spotkań, zaplanowałam dni pracy do końca grudnia, aby mieć spokój sumienia, że mimo kilku do bólu leniwych dni ze wszystkim zdążę przed końcem miesiąca.

I zatopić się w serniku z rozkoszą.


POBĄDŹ OFFLINE 

Ostatnio bardzo cieszyłam się, kiedy byłam na mieście i rozładował mi się telefon. Nie zrozum mnie źle. Kocham dostawać maile, umawiać się na zdjęcia i rozmawiać o sesjach, ale te dwie godziny całkowicie bez telefonu były jednymi ze spokojniejszych w ostatnim tygodniu. W końcu miałam szansę pomyśleć o sobie, pobyć ze swoimi myślami i być tu i teraz.

Dlatego – postanawiam zaplanować posty wcześniej i ograniczyć bycie online do absolutnego minimum, aby odpocząć od uderzających zewsząd bodźców. (Jak za długo będę w internetach, to macie moje pozwolenie mnie pogonić!)

Stęsknię się na pewno, a wtedy wrócę na petardzie!


ROZPIESZCZAJ SIĘ! ♥

I co najważniejsze – zadbam o siebie!

Książka, cynamonowa kawa, zapach pierników, sernik, długi spacer, relaksująca kąpiel, plotki z siostrą i mamą przy bąbelkach, film i świąteczne kadry.

To jest coś, czemu oddam się przez te kilka dni z taką samą miłością, jak oddaję się dziś swojej pracy.  



PS. W zakładce DO POBRANIA są nowości! Można pobierać, drukować, inspirować i czekać na święta. :)

Share on

You may also like

Previous Post

Z wizytą w pracowni u Oli Stabrawy!

Next Post

Inspirujące plakaty do pobrania! Wydanie zimowo - świąteczne.