Ania Ulanicka

Planowanie strategii #1 – jak zaplanować cele na rok i wybrać z nich te najważniejsze?

Uff. Trochę już przeszło całe to napięcie związane z wymyślaniem (nawet czasami dla zasady) celów noworocznych, o których zapominamy tydzień później. Teraz, kiedy pierwsza noworoczna ekscytacja opadła, możemy faktycznie zastanowić się, jak zaplanować cele na rok!

W ostatnim roku zrobiłam kilka naprawdę fajnych rzeczy. Pozostawiłam etat dla swoich zdjęć, działałam w Akademickich Inkubatorach Przedsiębiorczości, sukcesywnie rozwijałam społeczność blogową, budowałam swoją markę w sieci, założyłam własną działalność, zrobiłam tysiące zdjęć, wyrobiłam nawyk regularnych treningów na siłowni, wyjechałam do Tajlandii i – no cóż. Wymieniać można długo, ale chcę przez to powiedzieć, że gdyby nie moje planowanie – prawdopodobnie nie udałoby mi się tego wszystkiego osiągnąć.

>> Zobacz wpis: Nie sądziłam, że to nie sukcesy mnie zbudują. 2017 & rok na swoim.

Postanowiłam podzielić się swoimi wnioskami związanymi z organizacją swoich projektów i stworzyć serię wpisów o planowaniu strategii – od rocznej wizji aż po plan dnia. Mam nadzieję, że przydadzą Ci się w osiąganiu Twoich celów!

W trzech kolejnych artykułach opiszę, w jaki sposób ja planuję swoje strategie. Poruszę kilka zagadnień:

  • w jaki sposób wybieram cele na najbliższy rok i dlaczego realizuję te, a nie inne,
  • Dlaczego w żadnym wypadku nie planuję całego roku szczegółowo z góry,
  • Co mają pory roku do ich realizacji,
  • Dlaczego planuję w kwartałach?
  • O co chodzi z tygodniami i dniami tematycznymi,
  • W jaki sposób dbam o to, by każdy projekt w każdym tygodniu posuwał się do przodu,
  • I dlaczego kończę – a nie zaczynam – na planie dnia.

Kiedyś, kiedy niezbyt wybiegałam wprzód swoimi planami i martwiłam się tylko kolejnym deadlinem na uczelni, wystarczyło mi planowanie kolejnego dnia (choć było to dość krótkowzroczne podejście, nawet jak na studia). Teraz, kiedy gra jest poważniejsza, planowanie dnia jest ostatecznym etapem w całym moim planowaniu.

Jeśli w pewnym momencie poczuję, że utknęłam – prędzej przemyślę plan na najbliższe trzy miesiące i zwrócę ponownie uwagę na swoją wizję, niż przejrzę jutrzejsze deadliny.

Nie są to pewnie idealne metody i nie wszystko okaże się dobre dla każdego, jednak być może moje eksperymenty przydadzą się Tobie w procesie planowania najbliższych miesięcy lepiej i z głową. Dodatkowo – aby łatwiej było Ci przejść przez ten proces, możesz pobrać darmowy PDF z zadaniami do wykonania

Jak zaplanować cele na rok, by zacząć je realizować - darmowy pdf do pobrania


W jaki sposób więc planuję swój rok i od czego zaczynam?


1. Podsumowuję rok i wyłapuję sezonowość, którą wezmę pod uwagę przy jego planowaniu.

Za jeden z najważniejszych kroków w moim działaniu uważam podsumowania, zarówno w większej, jak i mniejszej skali. Uwielbiam swoją pracę dzielić na cykle: rok, później trzy miesiące, miesiąc, tydzień i dzień. Planuję swoje działania właśnie w tej kolejności i każdy z tych okresów staram się na bieżąco podsumowywać.

Jeśli danego dnia praca mi nie idzie – jest ogromne prawdopodobieństwo, że poprzedniego wieczora nie chciało mi się zaplanować zadań na kolejny dzień. Jeśli mam rozmemłany tydzień – bardzo często oznacza to super leniwy weekend i brak konkretnego planu na kolejne siedem dni.

I mimo że możecie mieć już dosyć trąbienia o podsumowaniach, to bardzo zachęcam, aby takie zrobić, zanim zaczniemy planować dalej.

Ja do tej pory korzystałam z kilku różnych artykułów, które pomagały mi w zadawaniu sobie pytań, które w jakiś sposób pomagały mi wyciągać wnioski. Niedawno jednak Alina z bloga Design Your Life opublikowała wpis, który idealnie podsumowuje wszystko, nad czym warto się zastanowić analizując swój wcześniejszy rok. Odsyłam Was do niej, nie będę się już powtarzać. Wpis jest długi, ale to właśnie przy jego pomocy udało mi się wzorowo wręcz podsumować ostatnie 12 miesięcy. :)

W tego typu podsumowaniach głównie chodzi o zadanie sobie pytań:

  • Co chciałam osiągnąć, co miałam w planach?
  • Czy to zrealizowałam? Jeśli tak – co zadziałało? Jeśli nie – co nie zadziałało?

Być może okaże się, że wcale nie postawiliśmy sobie zbyt ambitnego celu. Czasami może być to wina niedużego, acz złego nawyku, który sabotował osiągnięcie naszego celu.


PRZYKŁAD:

W moim przypadku okazało się, że wiele moich pomysłów nie realizowałam przez brak wcześniejszego przygotowania się. Nie jestem zbyt dobra w spontanicznym działaniu, bo czasami panikuję i mam ochotę rzucić wszystko, jeśli sypnie mi się jakiś termin.

Więc jeśli chciałabym prowadzić bloga super regularnie – muszę przygotować kilka wpisów za jednym zamachem, zamiast siadać do każdego oddzielnie. Taki trick z grupowaniem zadań genialnie się u mnie sprawdza i mam nadzieję, że dzięki temu wprowadzę więcej systematyczności do swoich projektów. Więc tak naprawdę to mój strach przed brakiem kontroli trochę to uniemożliwił, nie trudność celów sama w sobie.

Jak zrobić podsumowanie roku


2. Zapisuję wszystkie pomysły, jakie chciałabym w danym roku zrealizować.

Ten moment lubią chyba wszyscy, a działa on dosyć ciekawie. Otóż – spotkałam się kilka razy ze stwierdzeniem, że czasami samo zapisanie/pomyślenie o celu przynosi nam satysfakcję podobną do tej, która towarzyszy realizacji tego celu.

Więc – podczas samego myślenia, planowania roku już czujemy się tak, jakbyśmy to osiągali (WHAT?).

W moim przypadku zauważyłam to wtedy, kiedy opowiadałam znajomym o tym, co chcę zrobić. Chwilę po rozmowie na temat pomysłu przestawałam go realizować. Samo wpadnięcie na pomysł już dawało mi tyle radości, że niekoniecznie chciałam podejmować trud jego realizacji, taki trochę – pomysłowy haj. Ciekawe, prawda?

Dlatego burza mózgów i śmiałe wypisanie kilkunastu czy kilkudziesięciu rzeczy (bez ograniczania się!), jakie chcemy zrobić, jest super ważne, ale kolejny krok jest jeszcze ważniejszy.


3. Wybieram 3 najważniejsze projekty na najbliższe 3 miesiące.

Trzy. Trzy, nie więcej. Koniec, kropka.

Jak podołam – dorzucę. Ale na początek trzy. W moim przypadku jest to:

  • wprowadzenie i rozwinięcie nowego brandu Studio Ulanicka (co wiąże się z nową stroną, promocją, zleceniami itd.);
  • Rozwinięcie bloga (postanowiłam pisać regularnie, rozwijać newsletter i działać na sto procent – nie traktować tego już tylko jako dodatkowe hobby, a przedsięwzięcie na poważnie)
  • Dbanie o siebie (postanowiłam trenować nadal kilka razy w tygodniu, ale też wysypiać się i zwracać większą uwagę na ważność zadań, by móc pracować krócej).

Na mojej rocznej liście celów znalazło się jeszcze dużo, dużo innych rzeczy, jak chociażby kolejna fajna wycieczka, wprowadzenie kursów, warsztatów, własnych produktów, vlogi, projekty fotograficzne. Wszystko to jest bardzo ekscytujące, ale na ten moment muszę to odłożyć.

Żeby jednak nie zostawiać tych pomysłów zapomnianych – przy każdym wpisałam orientacyjną datę rozpoczęcia jego realizacji biorąc pod uwagę sezonowość, którą opisałam w punkcie 1. Wiosna i lato raczej odpadają ze względu na sezon ślubny, więc kolejne projekty będę realizować od sierpnia.


Podsumowując – zimą skupiam się na blogu, nowym brandzie i sobie, wiosną i latem robię najwięcej zdjęć, a jesienią wprowadzam kolejne blogowo – fotograficzne projekty. Tym sposobem mam poczucie, że żadnego ze swoich pomysłów nie odrzucam, a nawet każdemu będę mogła poświęcić tyle uwagi, ile potrzebuje.

darmowy pdf do pobrania - planowanie roku


4. Określam w kilku krokach, co jest mi potrzebne do osiągnięcia każdego celu.

W poprzednim punkcie swoje cele wyznaczyłam dosyć pobieżnie. Teraz przyszedł czas na dokładniejsze ich rozpisanie.

Ważne jest, aby na tyle konkretnie opisać swój cel, aby było na sto procent wiadomo, kiedy dany cel zostanie osiągnięty. Czy to poprzez określenie końcowej fazy celu, czy przez częstotliwość jego realizacji.

Może zdarzyć się tak, że jakieś z Twoich celów nie będą projektami, a bardziej będą podlegały pod nawyki. To również warto rozróżnić i wziąć pod uwagę fakt, że najłatwiej jest pracować nad jednym z nawyków w danym momencie.

Na przykładzie: stworzę rozpoznawalną markę Studio Ulanicka (projekt długoterminowy) lub będę trenowała 4 razy w tygodniu (nawyk). I poświęcę na oba z nich 12 tygodni. W pierwszej opcji określamy efekt końcowy – w drugiej częstotliwość.


Przy działaniach nad nowym brandem musiałam (i muszę) wykonać takie kroki jak:

  • Opracowanie koncepcji wizualnej (logo, kolorystyka, grafiki itd.),
  • Przygotowanie profilu klienta, z jakim chcę współpracować oraz przemyślenie komunikacji pod tym właśnie kątem,
  • Przygotowanie nowej strony internetowej, profilu na facebooku i instagramie oraz zaplanowanie treści na najbliższe tygodnie,
  • Przemyślenie moich oczekiwań odnośnie zarobków oraz dopasowanie do nich strategii cenowych,
  • Określenie działań promocyjnych, które będę wykonywała codziennie, co tydzień, co miesiąc, i tak dalej.


5. Każdy z celów planuję na najbliższe 3 miesiące (12 tematycznych tygodni).

Usłyszałam kiedyś o planowaniu 12-tygodniowym. Trzy miesiące to okres, który nie jest tak wielkim kawałem czasu jak rok, nad którym nie jesteśmy w stanie zapanować, ale też na tyle długim, że możemy naprawdę zrobić bardzo dużo, nie spuszczając celu z oczu.

Dwa ze swoich trzech projektów (studio i blog) rozpisałam właśnie na 12 tygodni, mając jednak świadomość, że nie można tego traktować jako jedyną wyrocznię.

Zaplanowałam wersję – można powiedzieć – szkicową, którą pozwalam sobie traktować dosyć elastycznie (no i która do tej pory zdążyła mi się już zmienić jakieś dwa razy).

Zaplanowałam konkretne kroki, które muszę wykonać, aby ruszyć z nowym brandem (punkt 4.), a także ustaliłam działania promocyjne powtarzalne (codziennie, raz w tygodniu/miesiącu).

Ustaliłam punkty kontrolne i cele pośrednie. Czyli – co chcę mieć ukończone za miesiąc, za dwa i za trzy miesiące, a po tych okresach będę robiła podsumowania. Dzięki temu uniknę sytuacji, kiedy na trzy miesiące cel wymknie się spod kontroli i dopiero na koniec tego okresu dowiem się, że coś mi nie wyszło i powinnam zareagować na to wcześniej. 

Jednak dokładniej o planowaniu 12-tygodniowym oraz miesięcznym napiszę w kolejnym wpisie z tej serii, który ukaże się już za tydzień.


darmowy pdf do pobrania - jak zaplanować rok i osiągać swoje cele

Pobierz darmowy PDF
“Planowanie strategii #1 – Jak zaplanować swoje cele na rok?”


Na ten moment możecie pobrać pdf do wydrukowania i uzupełnienia, który podzieliłam na kilka części:

  1. Podsumowanie roku – kilka pytań pomagających podsumować rok oraz wyciągnąć wnioski na najbliższe miesiące,
  2. Pomysły na plany do zrealizowania w danym roku,
  3. Najważniejsze cele,
  4. Rozpisanie kroków do realizacji każdego z nich,
  5. Plan 12 tematycznych tygodni.

Jak zaplanować cele na rok, by zacząć je realizować - darmowy pdf do pobrania

PDF jest przygotowany do wydruków A4 i taki polecam, jeśli chcecie mieć więcej miejsca na swoje zapiski i notatki. Jednak równie dobrze będzie wyglądał, kiedy wydrukujecie 2 strony na jednej kartce A4.

Temat planowania roku i celów w ogóle jest dość obszernym tematem i jest to dopiero pierwsza z trzech części – druga oraz trzecia pojawią się w kolejne poniedziałki. Myślę, że warto podejść do tego na poważnie i solidnie zastanowić nad tym, co zrobić, aby zacząć realizować swoje noworoczne plany.

I pamiętać, że w ciągu roku możemy zrobić naprawdę sporo. Jeśli tylko podejdziemy do tego z głową. :) Dla przypomnienia: mój wpis podsumowujący działania z roku 2017.

Jeśli macie jakieś pytania lub czujecie potrzebę uzupełnienia jakichś informacji – pytajcie w komentarzach. Będę rozwijać wszystkie wątpliwości!

Category
PRACA
Share on

You may also like

Previous Post

5 najlepszych książek, jakie przeczytałam w 2017 roku + aktualizowana lista moich ulubionych tytułów!

Next Post

Nie pisz do poduszki! Dlaczego (i jak) warto ZAWSZE traktować swojego bloga profesjonalnie?