Pocztówka z gorącego Doha

Przy okazji wyjazdu do Tajlandii udało mi się jeszcze zobaczyć Doha w Katarze, gdzie miałam długaśną przesiadkę podczas lotów w jedną i drugą stronę. Zwiedzanie tego miasta na własną rękę jest trochę utrudnione z tego względu, że nawet na najkrótsze wyjście poza teren lotniska trzeba mieć wizę. Ja wybrałam się tam dzięki liniom lotniczym, które zajęły się całą organizacją, co nie zmienia faktu, że zanim ruszyliśmy w miasto, czekało nas mnóstwo kontroli na lotnisku (łącznie z kontrolą paszportu i bagażu podręcznego), co zajęło ponad godzinę.

Ale – co to jest za miasto! Gorące – mimo prawie 40 stopni Celsjusza wskazywanych przez aplikację w telefonie temperatura odczuwalna to prawie 50 stopni! Zakurzone, bardzo bogate, a miejscami przywołujące skojarzenia z grą Assassin’s Creed, w którą grałam kilka lat temu. ✨ Mimo krótkiego mojego tam pobytu – zrobiło na mnie naprawdę duże wrażenie!

Bardzo zdziwiło mnie to, że zabudowania po drugiej stronie zatoki są praktycznie niewidoczne przez kurz, jaki unosi się przez cały dzień nad miastem. Niebo jest równie mało dostrzegalne, co sprawia, że nad zabudowaniami widnieje tylko szaro – żółte tło.

Nie da się też przejść obojętnie obok architektury i całej bogatej otoczki tego miasta. Apartamentowce, wille, pałace, jachty i palmy tworzą oryginalny, pełen przepychu obraz. Nie jest on obrazem sztucznym, wręcz przeciwnie. Jak wiadomo, Katar jest bardzo bogatym państwem, a Doha wzorowo pełni rolę wizytówki tego niedużego kraju.

Wybraliśmy się też na targ, który przywołał moje skojarzenia z grą sprzed kilku lat. Stylizowane na stare zabudowania, przywołujący do wystawianych produktów sprzedawcy (tylko mężczyźni), bardzo intensywny zapach sprzedawanych przypraw i wąskie korytarze prowadzące do innych części targu tworzą niepowtarzalną atmosferę.

Mimo krótkiego mojego pobytu tutaj chłonęłam widoki jak szalona i nie mogłam nacieszyć oczu! Kilka godzin w tym mieście, wśród orientalnych zapachów przypraw i kadzideł, w niesamowitym upale zapadło mi bardzo mocno w pamięć. Mam nadzieję, że udało mi się przekazać zdjęciami chociaż namiastkę atmosfery, jaką przywitało mnie wspaniałe Doha!

  • MagdalenaT

    Intrygujaco i egzotycznie:) Faktycznie, moze sie kojarzyc z Assassins !!!

  • Bardzo klimatyczne miasto. Ciekawi mnie w jaki sposób lotnisko (linie lotnicze?) pomogło w uzyskaniu wizy. Podzielisz się informacjami? ;>

    • Ja się po prostu musiałam zapisać na takie wyjście w punkcie informacji moich linii (Qatar Airways), a oni wszystko zorganizowali, dzięki czemu musiałam się tylko stawić o określonej godzinie w określonym miejscu, oczywiście z paszportem. :)

  • Czy ja dobrze przeczytałem? Temperatura odczuwalna to 50 stopni?! W moim przypadku to co najmniej 5 omdleń na minutę :P

    • Tak, dobrze przeczytałeś! :D Wychodząc z lotniska czułam, jakbym wchodziła do cieplutkiego piekarnika. Ale w porównaniu z ogromnie wilgotnym powietrzem w Tajlandii, mimo temperatury wyższej o jakieś 10 stopni nie wiem, czy nie było to łatwiejsze do zniesienia. :)

  • Ale to super wygląda. Uwielbiam takie „zderzenia kultowe” z tym co jest nam dobrze znane. Zastanawia mnie tylko czy ktoś ta narzeka na wielkiego „smoga z Doha”? :) Bo tu w Krakowie cały sezon zimowy jest na tapecie:)

    • To nie smog, to zwykły kurz. :) Tam jest sucho jak nie wiem co. :D

      • No wiem, wiem :) Ale swoją drogą, skoro to jest takie bogate państwo to powinni już dawno byli kupić jakiś dobry odkurzacz ;)

  • ps. czy tylko ja nie wiem o jaką grę chodzi? :)

  • Jejku jakież to cudne zdjęcia, chcę tam być <3