Ania Ulanicka

Podsumowanie kwietnia i blogowo – biznesowe plany na maj

Nie wiem, czy czytacie tego bloga od tak dawna, by pamiętać, jakim pracoholikiem potrafiłam bywać. Nic dziwnego było w tym, kiedy na sześć, siedem dni w tygodniu potrafiłam zamykać się przed komputerem na nawet kilkanaście godzin każdego dnia i nie pamiętać o niczym innym, jak tylko o pracy.

I o ile jest to całkiem dobra metoda, jeśli wisi nam nad głową jakiś deadline, to wiele razy przekonałam się już, że nie jest to fajna opcja na dłuższą metę.

Zastanawiam się, czy to kwestia cudnej wiosny, którą chcę się cieszyć, zdziałała takie cuda. Oprócz pracy i satysfakcjonujących projektów udało mi się też zrobić mnóstwo fajnych rzeczy dla siebie! Zobaczcie, co fajnego zadziało się w kwietniu.

Totalnie nie mogę nacieszyć się kwiatami. Zwalniam, kiedy przechodzę przy jakimkolwiek pięknie kwitnącym drzewie, paniach sprzedających kwiaty przy metrze i drzewach w centrum miasta. Korzystam z pogody i niesamowitą radość daje mi łapanie promieni słońca siedząc z książką w parku!

Zrobiłam w kwietniu sporo przepięknych sesji zdjęciowych. Lookbooki marek modowych, zdjęcia do ebooków, sesje wizerunkowe i cudne portrety. Na pewno niebawem się nimi pochwalę w swoim portfolio!

Jeśli macie ochotę zobaczyć nowe zdjęcia, zajrzyjcie na studioulanicka.com i obejrzyjcie sesję lookbookową sukien ślubnych, jaką zrobiłam w marcu.

Nie mogę doczekać się nowego ebooka @kayawegewrozka, który pojawi się niebawem, a do którego w kwietniu zrobiłyśmy zdjęcia. Po zdjęciach zjadłyśmy tosty z batatów z masłem orzechowym, pastą tahini i dodatkami. Boże, niebo w gębie!

Kilka dni temu widziałam się też na sesji z Dominiką Dzikowską @kobiecafotoszkola. Kobieta, która uśmiecha się dosłownie ciągle! Sama siedziałam z uśmiechem od ucha do ucha, kiedy selekcjonowałam zdjęcia.

Jedno ze zdjęć, które zrobiłyśmy do ebooka @kayawegewrozka.

Nie mogę nie wspomnieć o kilku dniach spędzonych z okazji Świąt na podlasiu. Niesamowite zachody słońca, czas z rodziną, ponownie przeżyta wiosna (tam ciepło dociera później!) i hamak.

W tym miesiącu niestety nie udało mi się uniknąć spadku motywacji, o czym możecie przeczytać w poprzednim wpisie. Pracowałam bardzo intensywnie przez wszystkie miesiące tego roku i nie dałam sobie zbyt wiele czasu na odpoczynek. Praca, którą się uwielbia, to nadal praca, od której trzeba odpocząć.

Chciałoby się powiedzieć – wiosno, trwaj!

Czasami najbardziej produktywną rzeczą, jaką możemy dla siebie zrobić, jest odpoczynek. Mimo że zrobiłam w trakcie majówki ten krótki wpis, nie zrobiłam go z obowiązku, a dla samej przyjemności podsumowania ostatnich tygodni. Wracam do książek, netflixa, spacerów i błogiego spokoju!


O czym przeczytacie na blogu w maju?

Pomyślałam, że przy okazji podsumowania wspomnę, co zaplanowałam na blogu na najbliższy miesiąc. Być może czekacie na któryś z wpisów, jakie planuję opublikować!

Chcę poruszyć trochę więcej tematów dotyczących organizacji swojej pracy. Tym samym mam w planach zrobić wpis o tym, jak w tym momencie planuję swoją pracę w ciągu dnia. Co jakiś czas mogłabym ten wpis uaktualniać, bo ciągle się coś zmienia i dochodzę do nowych wniosków. Ostatnio wymyśliłam, że aplikacje na telefonie mam zablokowane do południa. Przeczytacie o tym za kilka dni! :)

Jeśli chodzi o tematy związane z biznesem, chcę poruszyć temat tego, jak rozmawiać z klientem, by być zarówno miłym, jak też asertywnym i profesjonalnym. Wiele zagwozdek miałam podczas pisania maili, w których musiałam sztywno trzymać się swoich zasad bądź czegoś odmówić. Ciągle się tego uczę, ale być może uda mi się coś Wam podpowiedzieć. Napiszę też kilka słów o tym, jak wyceniać swoje zlecenia. Czy nie jest to największa nasza bolączka?

Chciałabym też w końcu opublikować wpis, w którym od czasów studenckich opiszę swoją historię i przygody związane z budowaniem swojego biznesu. Czyli odpowiedź na wielu z Was ciekawiące pytanie: jak się to wszystko w ogóle zaczęło? 


Czym zrobiłam zdjęcia, które są w tym wpisie?

Wszystkie zdjęcia w tym wpisie zrobiłam iPhonem 8, z którym się nie rozstaję. Wspominam o tym dlatego, że pytania o sprzęt przewijają się nieustannie zarówno na blogu, jak i w prywatnych wiadomościach. Będę uparcie powtarzać, że idealny aparat to ten, który masz przy sobie. Jeśli jednak chcecie przeczytać więcej o sprzęcie, jakim fotografuję, zajrzyjcie do dwóch poniższych wpisów:

Czym fotografuję i czy ma to jakiekolwiek znaczenie?
Czym fotografuję – odpowiedzi na Wasze pytania o sprzęt fotograficzny


Jakie macie plany na majówkę i cały najbliższy miesiąc? :)

You may also like

Previous Post

Jak straciłam zapał do pracy osiągając swoje cele i jak odnajdę go w majówkę

Next Post

Mój typowy dzień w pracy - jak go planuję?