Ania Ulanicka

Pokochać proces – jak czerpać radość z tworzenia w każdym momencie?

Naszło mnie to przemyślenie po tym, jak miałam za sobą jeden z dziwniejszych tygodni ever. W sumie to on chyba nadal trwa.

Nie tragicznie złych, nie katastrofalnych, ale napakowanych taką ilością mini porażek i dziwnych sytuacji, że aż potrzebowałam kompletnie oderwać się od pracy psychicznie i fizycznie na pół weekendu.

Trochę złości, trochę rezygnacji, trochę bezsilności i trochę wkurzenia. Kiedy praca zaczęła wyzwalać we mnie te negatywne emocje, powiedziałam stop.

To, czego nigdy nie chciałam, to zmuszania siebie w jakikolwiek sposób do pracy, kojarzenia jej ze złością i czymś, czego nie chcę robić.

Ale co ma tu do rzeczy proces?

Brzmi to trochę passe - pokochać proces - no nie? Tym samym jednak jest to w stu procentach prawda. Czy zaczynasz swój biznes i próbujesz w jakiś sposób się wybić i rozbudować swoją markę (to ja), uczysz się jak być dobrym rodzicem, partnerem, przyjacielem, czy próbujesz swoich sił na nowym stanowisku w pracy - to jest proces. I nie tak często łatwy. Szczerze mówiąc - bardziej prawdopodobne jest, że będziesz poddawany wyzwaniom, niż że z łatwością będziesz przeskakiwać przez wszystkie przeszkody jak Mario przez grzybki.

Ale - jest to proces, dzięki któremu możemy trafić do miejsc, w których nie byliśmy nigdy wcześniej i nauczyć się rzeczy, których wcześniej nie umieliśmy. Dzięki wszystkim upadkom, porażkom, wyciągniętym lekcjom - rośniemy.

To, co możemy zrobić, to zmienić nasz sposób myślenia na temat tego, czym ten proces jest (to znowu o mnie).

Przetłumaczyłam sobie, że takie dziwno - złe tygodnie, jak mój ostatni, nie są po to, aby mnie spowolnić lub wkurzyć, ale aby mnie czegoś nauczyć. Jeśli jestem w stanie się na to otworzyć i wyciągnąć z tego lekcje do dalszej pracy - staną się piękne rzeczy.


1. NIE OCZEKUJ PERFEKCJI

To może być jedną z trudniejszych rzeczy do zrobienia, w szczególności jeśli (jak ja) oczekujesz, że praca, którą wykonujesz, będzie tak dobra, jak tylko potrafisz to zrobić. Oczywiście - uważam, że powinniśmy ciągle mieć w głowie jakiś ideał, do którego dążymy, ale jeśli oczekujemy perfekcji na każdym etapie naszego procesu, będziemy błądzić, upadać i zawodzić się na sobie i swojej pracy, która nie wyszła koniec końców taka, jak oczekiwaliśmy.

To nieważne.

Pozbądź się oczekiwania perfekcji, pochwal siebie za swoją pracę (wpis: "Samozadowolenie w pracy"), i pamiętaj o tym, że to nazywa się procesem nie bez przyczyny. Jest to przestrzeń do nauki, ciągłych poprawek i ulepszania tego, co robimy.

2. BĄDŹ ŁAGODNY DLA SIEBIE

A jak już pozbędziesz się wszechobecnej perfekcji - nie zapomnij o wdzięczności i łagodności dla siebie. Nie oczekuj zdobycia tego, czego pragniesz, już za moment. Zaakceptuj, że mogą wydarzyć się nieprzewidziane przeszkody, rozczarowania i że to jest naprawdę w porządku. Nie marnuj czasu na próby zostania kimś perfekcyjnym, a zamiast tego - wykorzystaj go na poprawę i naukę swoich umiejętności oraz budowanie charakteru.

3. ZAPROŚ INNYCH!

Obok perfekcjonizmu jest kolejna pułapka, w którą wpaść niezwykle łatwo - pułapka samodzielności. Jak już poznasz to, co nowe i nieznane, postaraj się zaprosić kogoś do wspólnego tworzenia tego, co robisz. Może to być ktoś z Twojego teamu, jeśli kogoś takiego masz, przyjaciel, mentor - poproś ich o możliwość konsultacji pomysłów, nadzorowanie Ciebie, podnoszenie na duchu, kiedy zechcesz się poddać i motywowania do dalszego działania w dobrym kierunku.

A tak a propos…

4. PRZYPOMINAJ SOBIE O SWOIM CELU

Czasami przyjdzie ochota na rzucenie wszystkiego w diabły, kiedy po raz kolejny coś, co robisz, nie przyniesie oczekiwanego efektu. Mnie takie myśli jak najbardziej nachodzą - uczę się wszystkiego od nowa, próbuję najróżniejszych dróg, a efekty są i lepsze, i gorsze.

W takich momentach jednak przypominam sobie początki - kiedy ustaliłam, dokąd chcę dążyć i co chcę osiągnąć dzięki swojej fotografii. Uświadomienie sobie, że nie widzę siebie w żadnym innym miejscu nie pozwala mi się zatrzymać na dłużej.


5. BAW SIĘ!

Pracuj ciężko, próbuj nieustannie, ale pozwól ponieść się ekscytacji i radości tworzenia!

Jeśli tylko uda Ci się osiągnąć jakiś nieduży nawet cel, który przybliża Ciebie do większego - pozwól sobie na świętowanie (ja uwielbiam świętować długaśnym, leniwym śniadaniem lub innym fajnym jedzeniem zjedzonym w super towarzystwie w ulubionym lokalu - mała rzecz, ale bardzo cieszy!).

Ciesz się tym, że jesteś o krok bliżej. O krok mądrzejszy, lepszy, bardziej doświadczony. Ciesz się tym, że idziesz w dobrym, obranym przez siebie kierunku!

I oczywiście - pomyłki i błędy zabierają trochę czasu i nie ma co ukrywać - można się przez nie poczuć co najmniej okropnie i mieć doła przez tydzień, ale jest naprawdę ogrom radości, którą można odnaleźć w trakcie. W procesie, który polega na zmierzeniu się z czymś większym - z sobą samym.

Wierzę mocno w to, że każdy może mieć kompletnie inne podejście do całości procesu, ale nasze nastawienie mocno wpływa na efekty, jakie możemy osiągnąć. A nastawienie - możemy wybrać.

Więc - życzę dobrych wyborów i nieustannej radości w procesie!


 

ZAJRZYJ DO MOJEGO PORTFOLIO:

Category
PRACA
Share on

You may also like

Previous Post

"Elegance is not standing out, but being remembered."

Next Post

Give experiences, not things. Podaruj komuś fajne zdjęcia!