Przegląd #2 – sierpień 2016

Jeeeeeeejku, mam wrażenie, że od ostatniego podsumowania minęły co najmniej trzy miesiące, a nie jeden. Sierpień w moim wydaniu był bardzo intensywny, ale jakże satysfakcjonujący! Najbardziej pracowity i najbardziej relaksujący, wbrew pozorom. Udawało mi się pracować po kilkanaście godzin dziennie, jak i lenić się do bólu przez tydzień. Zapraszam do podsumowania!

 1 - Warszawa

Początek miesiąca, mówiąc szczerze, mnie wymęczył. I chociaż na tych zdjęciach wygląda sielsko anielsko, to przepracowanie i zmęczenie robią swoje. Ale głowa do góry! Przecież ten wyczekiwany wyjazd był coraz bliżej!!! Kto by się tam przejmował obowiązkami, kiedy trzeba było myśleć o tym, co kupić i spakować na wycieczkę. Na trzeciej fotce widnieje książka, którą aktualnie czytam (miała być na urlop, ale był tak zajmujący, że nie znalazłam czasu na czytanie) – biografia Coco Chanel, która niebawem ukaże się na blogu. Stay tuned!!! (A na drugiej fotce supermegafitzdroweciasteczkaowsiane tak proste, że aż wstyd podawać przepis. Ale może też pokażę, niech wszyscy pozbędą się wyrzutów sumienia podczas jedzenia ciasteczek.)

2 - Bieszczady

Kiedy patrzę na te fotki, mam ochotę znowu rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady! Jeeeeejku jak tam było fajnie i pięknie!!! Serio, urlop udał mi się znakomicie – nie miałam komputera, momentami zasięgu, internetu tym bardziej, nawet książki rzuciłam w kąt. Tylko chodziłam, cykałam fotki i podziwiałam. Jeśli nie widziałeś relacji z tego wyjazdu, koniecznie zobacz część pierwszą oraz część drugą. Niebawem trzecia!

3 - Świętokrzyskie

Trzecia część relacji, o której wspomniałam, będzie dotyczyła Gór Świętokrzyskich. Jak wszystko, co w naturze, również piękne i relaksujące! Nie mogę się już doczekać kolejnych takich wyjazdów. Regenerują jak nic innego!

4 - Podlasie

Korzystając z dni wolnych, nie mogłam pozbawić siebie przyjemności, aby odwiedzić ukochane podlasie. Spróbować pomidorów prosto ze szklarni dziadka, wypić kawę w ogrodzie i zjeść pyszne jagodzianki mamy. No żyć nie umierać! Czas naprawdę płynie tam wolniej. :)

5 - Warszawa

Po tych wszystkich eskapadach wróciłam do Warszawy – wypoczęta, zregenerowana i pełna pomysłów. Dzieliłam się już z Wami na Instagramie tym, że nie mogę się opędzić od miliona nowych pomysłów w swojej głowie, które tylko czekają na realizację. Czy to zasługa dobrego wypoczynku podczas urlopu? Wydaje mi się, że jak najbardziej. Kwestie tylko tego, aby w czasie odpoczynku porzucić wszystko, co robimy na co dzień i zająć się tym, co naprawdę pozwoli nam skierować nasze myśli w inną stronę.


Pozostałe sierpniowe wpisy: