Relacja cz. trzecia: Góry Świętokrzyskie

relacja z gór świętokrzyskich

Przyjechaliśmy. Rozpakowaliśmy się, odpoczęliśmy, a następnego ranka wyruszyliśmy zdobywać kolejne szczyty. Trochę byliśmy już zmęczeni dwoma dniami w Bieszczadach i niekończącymi się spacerami. Moje łydki z zakwasami prosiły o odpoczynek, ale bardziej niż odpoczynku chciałam otoczenia pięknych widoków i przebywania na świeżym powietrzu. Góry Świętokrzyskie zdecydowanie nam to zapewniły.

swietokrzyskie 1swietokrzyskie 4

Miejscowość była maleńka – można powiedzieć, że prawdziwa polska wieś. Podwórka zarośnięte dziką roślinnością, mnóstwo drzew owocowych, zabudowa zagrodowa. No i ta niekończąca się przestrzeń na horyzoncie!

swietokrzyskie-1swietokrzyskie 5swietokrzyskie-2

Trasa do św. Katarzyny, z której wchodziliśmy na Łysicę, prowadziła przez las. Żałuję, że była skrótem, i to naprawdę krótkim!

swietokrzyskie-3swietokrzyskie-4swietokrzyskie 2swietokrzyskie 3swietokrzyskie-5

Początkowo wspinaczka na Łysicę nie była zbyt trudna – teren tylko delikatnie prowadził pod górkę. Później zaczęły się schody – nie tylko w przenośni. Po przejściu miliona schodów (moje łydki!!!) nie było wcale prościej – spacer po gołoborzach nie należał do najłatwiejszych i musiałam uważać, aby z nich nie zjechać, ale przecież dałam sobie radę!

swietokrzyskie-6swietokrzyskie-8swietokrzyskie-7

Haha, widok na szczycie nie zwalił nas z nóg z racji tego, że nie było zbyt wysoko, a po drugie wszędzie dookoła rosły drzewa, co uniemożliwiło zobaczenie praktycznie czegokolwiek. To oczywiście mnie nie zniechęciło! Wręcz przeciwnie – wyciągnęłam wnioski, że dla pięknych widoków, których łaknę na wyjazdach, muszę zacząć zdobywać jeszcze wyższe szczyty, a co!

Po kilku dniach intensywnych spacerów w górę i w dół doszłam do wniosku, że nawet mimo regularnych treningów do jakichkolwiek wspinaczek trzeba przygotowywać się chyba tylko poprzez wspinaczkę. Nie wiem, czy miałabym na tyle siły, aby kontynuować swoje górskie eskapady przez kolejnych kilka dni, dlatego po powrocie, kiedy mogłam usiąść z laptopem na łóżku, przeglądać zdjęcia lub czytać książki, byłam przeszczęśliwa!

Poza tym po tym wyjeździe, jak na razie, nie ciągnie mnie tak bardzo do zagranicznych urlopów. A wstyd się przyznać – moje wyjazdy przeważnie takie były, przez co nie miałam okazji zobaczyć tego, co jest warte zobaczenia w naszym kraju. Przekonałam się, jak piękne mogą być polskie krajobrazy, a wiem, że to dopiero początek.

Naprawdę mamy tu ładnie. Doceniajmy to.

  • Polecam trasę Święta Katarzyna – Święty Krzyż. Po drodze widoki we wsi Kakonin przepiękne, a na Św. Krzyżu Gołoborze z lepszym widokiem niż na Łysicy, jest również wieża widokowa, a tam już widać najlepiej :) Bardzo klimatyczne zdjęcia :)

    • Dziękuję za miłe słowa! Połknęłam górskiego bakcyla, więc bardzo możliwe, że wypróbuję polecone przez Ciebie trasy. ^^ Pozdrawiam!