Ania Ulanicka

Robić swoje #3 – Kamila Surma. Jak słuchać swojej intuicji?

Napisz kilka słów o sobie: kim jesteś? Co robisz?

Hej, nazywam się Kamila Surma :) Moją misją jest przede wszystkim pomóc innym - a w szczególności kobietom, bo to z nimi właśnie pracuję najwięcej - odzyskać połączenie z intuicją i odnaleźć swoją drogę w życiu. Wierzę, że intuicja jest naszą super mocą. Wierzę, że słuchając jej głosu otwieramy się prowadzenie Wszechświata i żyjemy w zgodzie z tym kim naprawdę jesteśmy.

Jestem autorką książki “Wyspa intuicji, odwagi i wiary”, trenerką rozwoju duchowego, osobistego, nauczycielką Kursu Cudów, certyfikowaną praktykantką metody Theta Healing.

Swoją misję realizuję poprzez wiele różnych projektów, m.in prowadzenie warsztatów, szkoleń online, pracę indywidualną oraz tworzenie narzędzi rozwoju duchowego (np. albumy medytacji prowadzonych). Prowadzę również podcast Wyspa Intuicji, w którym przybliżam tematy związane z intuicją oraz rozwojem duchowym w prosty sposób. Ale nie tylko pracą człowiek żyje :D Kocham też tropikalne klimaty, palmy, słońce, podróże, taniec, jogę i wszystko, co kokosowe.

Skąd wiesz, że to co robisz jest tym, co faktycznie chciałabyś robić? Jak wyglądał Twój “aha moment”, kiedy uświadomiłaś sobie, że to właśnie to?

Ojj trochę mi zajęło, zanim to odkryłam i była to przygoda pełna wyzwania i tak zwanych ups & downs… całą historię opisałem w swojej książce “Wyspa intuicji, odwagi i wiary” , ale postaram się tutaj przybliżyć najważniejsze części tej podróży.

Zanim odkryłam swoją drogę byłam bardzo pogubiona. Słuchając innych, porzuciłam swoją 15-letnią pasję- taniec i zaczęłam żyć schematem “studia-praca-dom”. Na przestrzeni dwóch lat, pracowałam chyba w 10 różnych miejsca, cały czas szukając “tego czegoś”. Moje życie bardzo szybko zaczęło mnie przytłaczać.. Czułam się nieszczęśliwa. Czułam jakby ktoś wyciągnął ze mnie całą energię.

Coś co kiedyś pojawiło się jako wizja, dzisiaj jest moją rzeczywistością, moją pracą, za którą jestem wdzięczna każdego dnia.

Moja frustracja nasilała się każdego dnia, bo nie mogłam znaleźć tego co chciałabym robić w swoim życiu.

W końcu jednego dnia poczułam impuls. Wołanie serca. Poczułam, że to czas, aby zmienić swoje życie. Rzuciłam wszystko i wyjechałam na Majorkę z biletem w jedną stronę - bo tak pokierowała mnie intuicja. Jak przystało na absolwentkę studiów ekonomicznych, zaczęłam pracę jako kelnerka w restauracji przy plaży.

Nie miałam wtedy planu na swoje życie, ale w końcu czułam się szczęśliwa. Obiecałam sobie wtedy, że mieszkając na wyspie będę kierowała się głosem swojego serca i działała z odwagą. I tak też się stało. Krok po kroku kierował mnie głos intuicji. Weszłam wtedy w świat rozwoju duchowego, zaczęłam swoją przygodę z medytacją. Po jednej z nich przyszła do mnie wizja napisania książki i prowadzenia warsztatów.

Wtedy zadałam sobie pytanie “ale że kto… ja? no way!”

Jednak w głębi duszy czułam, że “to jest to”!

Zaczęłam prowadzić swojego bloga, a po kilku latach poprowadziłam swoje pierwsze warsztaty i wydałam książkę, w której opisałam całą historię podróży na Majorkę, podróży w głąb siebie i tego jak odkryć swoją drogę w życiu. Coś co kiedyś pojawiła się jako wizja, dzisiaj jest moją rzeczywistością, moją pracą, za którą jestem wdzięczna każdego dnia.

Pamiętam te chwile swoich pierwszych warsztatów. Byłam w totalnym flow, czułam ogromną ekscytację, czułam, że przychodziło mi to w naturalny sposób, a co najważniejsze widziałam jak pomaga zmienić życie innych. Wtedy wiedziałam, że to jest moja droga.

Co jest dla Ciebie najważniejsze w Twojej pracy? Bez czego nie wyobrażasz sobie jej sensu?

Najważniejsza w mojej pracy jest zmiana, jaką obserwuję u osób, z którymi pracuję. To jest coś, czego nie są w stanie wynagrodzić żadne pieniądze na świecie. I wiem, że może brzmi to banalnie, ale naprawdę tak jest :).

Kiedy widzę jak kobiety - często po wielu latach - uwalniają się od strachu, od braku zaufania do siebie i od wszystkich blokad, które do tej pory nie pozwalały im żyć w zgodzie z głosem intuicji oraz tym kim są naprawdę, to jest to naprawdę coś niesamowitego. Myślę, że tak bardzo mnie to dotyka za każdym razem, bo sama kiedyś byłam w tym miejscu, w którym one są teraz. I znam zarówno to cierpienie jak i tę wolność, która jest po drugiej stronie.

Często ta wolność wiąże się ze zmianą swojego życia o 180 stopni, ale czuję ogromną wdzięczność, kiedy mogę dołożyć swoją cegiełkę do tej zmiany, być dla nich wsparciem, a przede wszystkim dać narzędzia, dzięki którym zaczną w pełni ufać swojej intuicji i zawsze szukać odpowiedzi w swoim wnętrzu.

Kiedy otrzymuję wiadomość, że ktoś po jednej z medytacji, które prowadzę pierwszy raz w życiu poczuł, czym tak naprawdę jest bezwarunkowa miłość i zalał się łzami, sama często się wzruszam. Kiedy widzę jak kobiety zmieniają swoje życie, odchodzę z toksycznych relacji, z pracy, której nie lubią i zaczynają kochać siebie w pełni, otwierać swoje biznesy i żyć w końcu pełnią życia, czuję ogromną wdzięczność, która jest dla mnie motorem napędowym do kolejnych projektów i warsztatów.

Intuicja jest naszym wewnętrznym kompasem, który prowadzi nas przez życie i w każdej chwili podpowiada co zrobić, gdzie iść, co powiedzieć i komu.

Porozmawiajmy teraz o intuicji. Gdybyś miała poradzić coś totalnemu laikowi - jakie 3 kroki powinien wykonać, by lepiej wsłuchać się w swoją intuicję? Od czego zacząć?

Pierwsza rzecz, to jest w ogóle świadomość tego, że mamy coś takiego jak intuicja i że możemy jej zaufać. Intuicja jest naszym wewnętrznym kompasem, który prowadzi nas przez życie i w każdej chwili podpowiada co zrobić, gdzie iść, co powiedzieć i komu. Niestety nikt w szkole nas tego nie nauczył… było wręcz przeciwnie- od dziecka tak naprawdę jesteśmy uczeni, żeby bardziej polegać na innych, na logicznym myśleniu niż ufać swojemu wewnętrznemu przeczuciu. A to przecież ono jest naszym najlepszym drogowskazem.

Drugim krokiem jest na pewno spędzanie więcej czasu z samym sobą w ciszy. Głos intuicji często jest przykryty natłokiem myśli, to-do list, strachem, wątpliwościami itd. Jeśli chcemy wsłuchać się w głos intuicji, dobrze jest wyciszyć swój umysł i przenieść uważność do swojego ciała oraz serca. I w tym idealnie pomaga nam medytacja.

Trzecim krokiem może być ćwiczenie swojej intuicji i uczenie się jej w codziennych prostych sytuacjach np.:
Kiedy musisz dojechać do jakiegoś miejsca, to jest idealny moment, żeby wytrenować swoją intuicję. Zapytaj: Jak mogę dojechać do … ?
Jeśli jedziesz samochodem zwracaj uwagę na przeczucia i wskazówki, które otrzymasz po drodze. One będą jasne i w punkt. Np: “skręć w lewo” “jedź prosto”. W sumie to niewiele się różni od standardowej nawigacji.

PS. Nie wykonuj tego ćwiczenia, jeśli się spieszysz. Kiedy nie jesteśmy spokojni, bardzo trudno jest odróżnić głos ego od głosu intuicji.

Jeśli szukasz miejsca parkingowego, zapytaj swojej intuicji: “Gdzie znajdę miejsce parkingowe?” lub “W jaką alejkę mam skręcić, aby znaleźć miejsce?" Kiedy jesteś w sklepie, zapytaj swojej intuicji, która kolejka będziesz najszybsza. Zaobserwuj przeczucie, które się pojawi. Dzięki temu rozwój intuicji, stanie się dla nas zabawą a my będziemy mogły wyostrzać swój szósty zmysł zawsze i wszędzie :)

Czy masz jakiś ulubiony nawyk, który pomaga Ci być efektywną?

Tak, to jest mój poranny rytuał, bez którego po prostu nie wyobrażam sobie dnia. Pamiętam jak jeszcze kilka lat temu pierwsza rzecz, którą robiłam po przebudzenie to było branie telefonu do ręki i przeglądanie Social Media. A potem z wywieszonym językiem próbowałam ogarnąć swoje życie i siebie w 10 minut, bo już byłam spóźniona.

Teraz moje poranki wyglądają całkowicie inaczej, nagrałam też o tym osobny odcinek podcastu, do którego oczywiście zapraszam z całego serca. Mój poranny rytuał trwa między 30 minut a 2h, w zależności od dnia oraz czasu, w którym jestem jeśli chodzi o rozwój firmy.

Zaczynam swój dzień od praktyki jogi, ćwiczeń oddechowych, medytacji, intencji, afirmacji a potem chwilę tańczę do ulubionej muzyki. W totalnym spokoju i ciszy.

Dzięki temu zaczynam dzień od wsłuchania się w siebie, głos swojego serca zanim wyjdę do świata, który jest pełen oczekiwań i pomysłów na to jak powinno wyglądać nasze życie. Te nawyki pomagają mi zbudować silny fundament, który przekłada się później na każdy aspekt mojego życia. Przynosi mi wewnętrzny spokój, radość i pomaga zachować równowagę emocjonalną.

Jest to również dla mnie ważny element, bo każdego dnia przypominam sobie co chcę stworzyć w swoim życiu, dlaczego to jest dla mnie ważne i wsłuchuję się w intuicję, aby otrzymać kolejne wskazówki, aby wiedzieć jaki powinien być mój kolejny krok w drodze do realizacji moich pragnień. To jest naprawdę niesamowite, że często szukamy tak wielu odpowiedzi na zewnątrz, które tak naprawdę są przez cały czas w naszym wnętrzu. A jedyne co musimy zrobić to dać sobie czas i przestrzeń, aby po prostu wsłuchać się w swój wewnętrzny głos.

Bo jeśli nie popełniamy błędów, nie ponosimy porażek, to może być znak, że nie żyjemy zgodzie ze sobą.

Twoja porażka. Czy jest coś, co totalnie Ci nie wyszło, ale wyciągnęłaś z tego super lekcję?

Kiedyś pewnie na słowo “porażka” dostałabym ścisku w żołądku i zrobiła wszystko, aby takowej uniknąć :D Jednak ostatnie lata nauczyły mnie, żeby sobie na nie pozwolić i to często z przytupem.

Dlaczego? Bo jeśli nie popełniamy błędów, nie ponosimy porażek, to może być znak, że nie żyjemy zgodzie ze sobą.

Być może to znak, że robimy to co jest wygodne, znane, bezpieczne. Teraz kiedy odniosę jaką porażkę, wyciągam z niej lekcje i myślę sobie “super, to znaczy, że jestem o krok bliżej sukcesu” (ale to nie oznacza, że nie pozwalam sobie na łzy, jeśli do mnie przychodzą).

Jedną z takich sytuacji był mój pierwszy kurs online. Był to kurs, który miał pomóc kobietom na początku ich drogi z rozwojem intuicji.

Zebrałam w nim całą swoją dotychczasową wiedzę i... no właśnie... pierwszą edycję przygotowałam w formie kursu mailowego. Przygotowania trwały chyba z 2 miesiące. Były to totalnie początki mojego biznesu, więc dużym przeżyciem było dla mnie zainwestowanie pieniędzy w pomoc wirtualnej asystentki. Po wielu godzinach przygotowań ruszyłam ze sprzedażą (nie mając w tym totalnie żadnego doświadczenia).

Do jak wielu osób trafił kurs? Do jednej. Solo. Uno. The only one. I była to znajoma, której wysłałam kurs w ramach podziękowań za jej pomoc przy moim blogu :D

Po kilku miesiącach zrobiłam drugie podejście, zmieniając nieco formę kursu. Tym razem mogłabym podłożyć dźwięk świerszczy w totalnej ciszy, bo taki też był odzew. Czyli żaden. Jednak cały czas czułam i wierzyłam w wartość tego kursu, tym bardziej, że były w nim metody oraz wiedza, którą dzieliłam się wtedy na warsztatach stacjonarnych. Po kolejnych kilku miesiącach podjęłam kolejną próbę. Tym razem długo nad tym medytowałam, żeby wybrać najlepszą formę kursu.

I wtedy intuicja przemówiła… kobieto, weź Ty w końcu nagraj ten kurs! Eureka! Poczułam, że to była moja odpowiedź!

Zaczęłam swoje przygotowania do kolejnej próby. Czułam flow, inspiracje, przepływ. Wiedziałam, że to dobre znaki. I tak też się okazało. Tym razem do kursu dołączyło ok. 30 kobiet, które były bardzo zaangażowane w proces rozwoju intuicji, uczyły się medytacji, ćwiczeń oddechowych, intuicyjnego pisania w dzienniku, podejmowaniem decyzji. Do tej pory odbyły się już łącznie 4 edycji kursu.

Ta sytuacja nauczyła mnie bardzo wielu lekcji. Jedną z nich było oczywiście to, aby się nie poddawać i jeśli wierzymy, że to co chcemy stworzyć może pomóc innym, wnieść wartość do ich życia, to żeby za tym iść. A jeśli coś po drodze nam nie wychodzi, to znaczy, że powinniśmy próbować innych rozwiązań. Jeśli nie wyszło nam za pierwszym razem, to nie znaczy, że pomysł jest beznadziejny. To może być forma w jakiej go przedstawiamy, być może marketing albo sposób dotarcia do osób, które naprawdę go potrzebują.

Ważne jest to, żeby działać, próbować i wyciągać wnioski. I oczywiście słuchać swojej intuicji.

Zajawka, z której absolutnie nie jesteś w stanie zrezygnować. Co Ciebie pochłania?

Taaaaniec! Kiedy oglądam kasety z dzieciństwa to mam wrażenie, że ja się chyba urodziłam tanecznym krokiem :D Taniec był ze mną praktycznie od zawsze i bardziej zawodowo towarzyszył mi przez ponad 14 lat. Wiele lat i setki godzin spędziłam na sali tanecznej, przygotowując się do różnych zawodów, wystąpień, pokazów.

Przez kilka lat byłam również instruktorką i to chyba wtedy właśnie poczułam jak bardzo lubię pracować z ludźmi i uczyć. Teraz taniec traktuję jak totalną zajawkę i coś bez czego nie wyobrażam sobie dnia. Robię to z pasji, totalnie dla funu :) Czasem tańczę do rytmów latino, czasem do klasyków rnb z lat 00’, a czasem włączam czarną muzę i budzi się moja raperska natura :D

Zdanie, które Ciebie prowadzi, jest dla Ciebie największą inspiracją.

Przypomnij sobie, kim naprawdę jesteś i podążaj za głosem swojego serca z odwagą i wiarą.

You may also like

Previous Post

Jak zostałam fotografem? O drodze od lekcji rysunku do własnego biznesu