Ania Ulanicka

To najbardziej mnie zainspirowało! Rozmowy, filmy i książki.

Absolutnie nie mogłam się zdecydować, co wybrać z tej gromady inspirujących mnie w tym roku materiałów! Musiałam przywiązać się do grzejnika, by nie wpisać nic więcej. Mało brakowało, a byłby to najdłuższy wpis świata.

Przejrzałam swoje notatki, historię wypożyczeń w bibliotece, historię oglądanych filmów i słuchanych podcastów. Dużo tu o psychologii i w ogóle o człowieku, bo ogromnie mnie to ostatnio interesuje. Kryterium było to, czy mną to potrząsnęło, zmusiło do myślenia, zainspirowało do fajniejszego życia, dało mi przyjemność lub czy się obraziłam na autora po zapoznaniu z tym, bo i takie znajdziecie tu przykłady.

Enjoy!


Fantastyczne rozmowy, wykłady i filmy

1. Odcinek podcastu Mała Wielka Firma o osiąganiu celów z Miłoszem Brzezińskim – jest to absolutnie mój nr jeden wśród polecanych materiałów w tym roku. Słuchałam tego odcinka już ze trzy razy i jeśli coś mogłoby mnie nauczyć wyrozumiałości do samej siebie i swojej pracy, to właśnie to. Warto sobie uświadomić, że nie jesteśmy robotami oraz że naprawdę czasami trzeba najzwyczajniej w świecie odłączyć sobie internet, by zrobić cokolwiek, bo pokusy będą nas kusić.

2. A skoro jesteśmy przy Miłoszu Brzezińskim, to polecam Wam również rozmowę z Łukaszem Jakóbiakiem. Bardzo lubię sposób, w jaki gość mówi o człowieku, jego pracy i związkach. Nierzadko ogromnie dużo od siebie wymagamy i nie sposób temu sprostać, a ten odcinek daje poczuć wielką wyrozumiałość wobec siebie i innych!

3. Rozmowa Łukasza z Katarzyną Miller również! Och, jak ja uwielbiam tę kobietę. Dużo mówi o związkach i relacjach, dużo w tym rozsądku, czułości, miłości i spokoju. I ta jej piękna energia, która zaraża!

4. Zawód freelancer Krzysztofa Gonciarza – sporo fajnych konkretów na temat pracy na swoim. Mnie ten film zmotywował do tego, by się lepiej wyceniać, by uświadomić sobie wartość swojej pracy oraz uświadomił, że każdy, ABSOLUTNIE KAŻDY popełnia jakieś fackupy i pozostaje tylko kwestia tego, jakie lekcje z nich wyciągnie.

5. Webinar Oli Budzyńskiej “W 2019 będę wymiatać. O planowaniu bez postanowień noworocznych” przesłuchałam w takim skupieniu, że aż mi się mózg zagrzał, przysięgam. Nie pamiętam, kiedy częstotliwość robienia screenów podczas oglądania czegokolwiek była tak duża, jak podczas tej 1,5 godziny. Webinar odbył się kilka dni temu, ale możecie go kupić w jej sklepie.

6. Film Oceany. Wiecie już na pewno, że tematy dbania o środowisko i ocieplenia klimatu to tematy bliskie memu sercu. Film o pięknie i zagrożeniach oceanów obejrzałam z wielką fascynacją i wzruszeniem na koniec. Naprawdę fajny dokument.


Fantastyczne książki

1. “Inteligencja emocjonalna” (Daniel Goleman) – długa i napakowana turbo ciekawymi informacjami na temat emocji książka. Czytam ją po trochu, bo jest naprawdę przepełniona informacjami i chyba głowa by mi wybuchła, gdybym przeczytała ją od razu. :)

2. “Pan raczy żartować, panie Feynmann” (Richard P. Feynman) – zaśmiewałam się przy tej książce przez pół wyjazdu do Portugalii. Nie dość, że dała mi ogrom rozrywki, to jeszcze popchnęła do tego, by się nieustannie rozwijać i uczyć.

3. “Narzędzia Tytanów” (Tim Ferriss) – jeśli interesują Was nawyki ludzi sukcesu, chcielibyście wiedzieć, jakie mają dla Was rady, to ciężko o większy ich zbiór. I choć jest tam jeden rozdział, którego kompletnie nie czaję (o jakichś grzybkach i innych substancjach), to pozostałe są naprawdę okej!

4. “Metoda czarnej skrzynki” (Matthew Syed) – najlepsza książka o wyciąganiu lekcji z porażek i błędów, jaką chyba możecie przeczytać.

5. Miłosz Brzeziński i jego “Biznes, czyli kupa ludzi” oraz “Pracować i nie zwariować”. Znowu – pełne wyrozumiałości i bardzo konkretnych rad na temat pracy i biznesu, ale napisane tak lekkim językiem i poczuciem humoru, że nie da się przy nich nie bawić dobrze.

6. Katarzyna Miller – zaczytuję się w książkach tej autorki (psycholog, psychoterapeutki, felietonistki, długo by wymieniać) jak nienormalna. Dzięki niej choć trochę lepiej rozumiem siebie, kobiety, mężczyzn i relacje w ogóle. Zdaję sobie sprawę, że te próby zrozumienia zajmą mi całe życie, ale zawsze to jakiś krok!

7. Oraz last but not least – powieści Zygmunta Miłoszewskiego. Jeden z ulubionych autorów mojego chłopaka, który mi go polecił. Pożyczone od niego książki z autografem traktowałam jak świętość, nie inaczej. ;) To autor, który nęci swoimi intrygami tak, że czytam je bez pamięci i przez kilka dni myślę tylko o książkach, a potem kończy je tak nagle, że aż mnie dziw i szok bierze. Brakuje mi po zakończeniach co najmniej stu stron wyjaśnienia i dlatego się na niego regularnie obrażam. Przeczytajcie “Jak zawsze”. Zwykła, normalna, absolutnie piękna miłość.

Category
INSPIRACJE
Share on

You may also like

Previous Post

Jak radzę sobie ze stresem?

Next Post

Zabraniam sobie stresów, czyli rachunek sumienia po 2018!