Uprość swoje życie.

There is beauty in simplicity.

Piękno tkwi w prostocie.

Och, jak ja kocham upraszczać!

To zadziwiające, jak często, kiedy potrzebujemy odpoczynku, mówimy: „muszę się odciąć”, „muszę się zdystansować”. Doszłam do wniosku, że odpoczywamy, odcinając się od pewnych bodźców. Eliminując rzeczy, które nas przytłaczają i sprawiają, że w głowie ciągle kłębią się rozpędzone myśli.

Dlatego tak lubię robić wszystko prostszym.

Lubię prostotę. Lubię mieć tyle przedmiotów, że jestem w stanie je wszystkie spamiętać. Lubię mieć takie ubrania, których nie muszę codziennie przez godzinę dopasowywać. Lubię mieć kosmetyki, których uwielbiam używać. Lubię cieszyć się z prostych rzeczy. Lubię jedzenie, które jest łatwe i nie wymaga używania składników, których nazwy są nie do zapamiętania. Lubię naturalne zdjęcia. Lubię szczerość i prawdziwość.

Nie lubię marnotrawstwa, wyrzucanego jedzenia, niezapisanych do końca notesów, nieprzeczytanych książek i zbędnych bibelotów, niezużytych kosmetyków, śniadań w pośpiechu, kawy, która przez ilość dodatków nie smakuje jak kawa i więcej, niż trzech kolorów w moim kalendarzu.

Lubię robić jedną rzecz na raz. Móc całkowicie się na niej skupić i pozwolić, aby poczuć flow. Usunąć wszystko, co mogłoby mnie rozpraszać.

Pozwalam sobie na spokojne poranki. Jogę, medytację, długie śniadanie, kawę i książkę. Bez telefonu i social media, które po chwili zbombardują mnie milionem powiadomień.

Upraszczam ćwiczenia. Wystarczy mi sportowy strój, zestaw hantli i kawałek podłogi. A jeśli czuję, że moje mięśnie potrzebują odpoczynku, idę na spacer albo się rozciągam. Takie to proste.

Sprzątam. Pozbywam się wszystkich rzeczy, których nie używam od dłuższego czasu, aby nie zaprzątały mi głowy. Lubię przestrzeń.

Odkrywam proste, prawdziwe smaki. Gorzkie kakao, kawa bez cukru, makaron z kilkoma składnikami albo owsianka. Jak najmniej tego, co przetworzone, a jak najwięcej tego, co zwyczajnie prawdziwe. Kiedy jem, to jem. Nie czytam, nie oglądam, nie trzymam telefonu w drugiej ręce. Wykorzystuję tę chwilę na spokój.

Upraszczam swój plan dnia. Codziennie robię praktycznie to samo: śniadanie, praca, trening, blog, odpoczynek, sen. Czuję się dobrze z tą regularnością.

Robię przemyślane zakupy. Nie kupuję pod wpływem chwili. Jeśli przynoszę do domu nowe ubranie, jestem stuprocentowo pewna, że będę je kochać całą sobą. :)

Jeśli czuję się przytłoczona, wyłączam komputer i wyciszam telefon. Wtedy najbardziej lubię zapalić świeczki, usiąść z herbatą i książką albo notesem, w którym planuję swoją pracę albo bloga. Zawsze znajdzie się coś, co warto przeanalizować.

A jeśli się z kimś widzę, rozmawiam.


WPISY Z OSTATNIEGO TYGODNIA:

Motywacja – spokój, powrót do nawyków i normalności.
Zorganizuj się – Jak przywrócić motywację do pracy i zmusić się do działania?
Podsumowanie jesiennego foto wyzwania z Jest Rudo!


CO NOWEGO W TYM TYGODNIU?

We wtorek nowy wpis o organizacji – tym razem o porządkach. Mam nadzieję, że Wam się przyda! Zaczynam już poza tym powoli myśleć o Świętach. Są coraz bliżej! Z tego powodu zaczynam coraz bardziej skupiać się na tym, aby fajnie się do nich przygotować i wprowadzić w nastrój. Ale o tym później. :) Planuję jeszcze zmiany, o których nie wspominam, ale zapowiada się ekscytująco!

Dobrego tygodnia Wam życzę!

  • Błogiego spokoju zaznałam jak przeczytałam ten post :) Też lubię wiele rzeczy, które Ty lubisz :) Spokojne poranki, proste jedzenie, minimalizm w kosmetykach. To wszystko sprawia, że życie jest prostsze, a co za tym idzie przyjemniejsze :)

    • I bardziej prawdziwe!
      Dzięki temu, że skupiam się na mniejszej ilości rzeczy zadań, lepiej mogę się na nich skupić. Dać sobie lepszą jakość. Czy to w przedmiotach, czy zadaniach. To jest tak proste. :)
      Pięknego dnia, Aniu. :*

  • Sandra Nowicka-Nowak

    Piękny blog i piękny tekst. Fajny na początek tygodnia.

    • Dziękuję serdecznie. Życzę Tobie w takim razie, aby ten tydzień był super! <3

  • Katarzyna Wojtyńska-Stahl

    Bardzo mi się to podoba – też tak mam :)

  • Ale lubię Twoje wpisy… no uwielbiam <3

  • Lubimy podobne rzeczy, a jak przeczytałam o kawie czarnej, bez dodatków, to polubiłam Ciebie:) Też lubię prostotę. Nieprzetworzone jedzenie, szczere relacje, czystość intencji. Gdybym nie pozbywała się bibelotów z mieszkania, nie miałabym gdzie usiąść. Mój syn zrobiłby z nich właściwy sobie użytek i pewnie z każdej zbędnej rzeczy zmajstrowałby tor przeszkód dla samochodu. Właściwie to tak się ze wszystkim zgadzam, co napisałaś, że aż mam wrażenie, że znamy się kopę lat. Zostanę tu u Ciebie. A zdjęcia przepiękne:)

    • Co za miły komentarz, dziękuję! Cieszę się, że Ci się tutaj spodobało i że myślisz podobnie. Dogadamy się! :D

      PS. Muszę jednak doprecyzować kwestię kawy – dolewam mleko! :( Nie rozumiem jednak wszystkich tych iced pumpkin spicy latte na beztłuszczowym mleku sojowym z bezcukrowym syropem o smaku waniliowym. Czy to nadal może nazywać się kawą??? (To samo dotyczy rozpuszczalnej.)

  • Przyjazne Życie

    Pięknie! Lekko i konkretnie. Wspaniale się czytało.

  • Mikrożycie (www.mikrozycie.pl)

    Prosto i na temat. Pracuję nad tym, aby tak swoje życie uprościć i masz rację – smakuje wtedy zupełnie inaczej.

    • Małymi krokami na pewno się uda! Dla tego smaku warto. Powodzenia! <3

  • Myślę, że tym postem idealnie przekazałaś tę spokojną i prostą energię. Bardzo przyjemnie zrobiło mi się na umyśle po jego przeczytaniu. :D Kiedyś tak nie umiałam, ale im jestem starsza, tym bardziej udaje mi się zapanować nad życiem i wprowadzić tę prostotę, którą zaczynam sobie baardzo cenić. Nagle się okazuje, że wszystko w naszym otoczeniu czemuś służy i nic nie jest bezużyteczne, jak to bywa w konsumpcyjnym świecie. :)

    • Bardzo miłe to, co piszesz!
      Zauważyłam również to, że im jestem starsza, tym ta prostota jest bardziej kusząca. Tym bardziej to doceniam i tym bardziej skupiam się na tym, aby to osiągnąć. Masz całkowitą rację. :)

  • Ostatnio staram się mocno uporządkować siebie, swój dzień i wyeliminować zbędne elementy, Mam nadzieję, że mi się uda :)