25 życzeń na 25. urodziny

Kolejna osiemnastka już za mną! Podobno 25. urodziny to moment kryzysu ćwierćwiecza. Jak poważnie by to nie brzmiało, ja mam się wspaniale i nie mam ochoty na żadne kryzysy. Świętuję! Kolejne urodziny to kolejny pretekst do tego, aby życzyć sobie i wymarzyć kolejne powody do radości. Czego sobie życzę?

  1. Wielkiego tortu, który sama zjem (pierwsze życzenie zdążyło się spełnić – udało mi się zjeść jedną trzecią wielkiego przepysznego tortu Oreo autorstwa duetu E&R – droga cukierników stoi przed Wami otworem! jestem szczęśliwa!).
  2. Oreo Zero. Ciągle czekam, aż ktoś mnie w końcu zaskoczy Oreo bez kalorii, a wtedy mogłabym wcinać swoje ulubione ciasteczka bez żadnych konsekwencji! Bez przesady – żyjemy w świecie coca coli zero, to niech będą też ciastka.
  3. Kawy bez kofeiny smakującej jak kawa. Żebym mogła ją pić bez umiaru i strachu, że będę po jej dużej ilości chodzić po ścianach.
  4. Złotego notesu. Nie mam, a chcę mieć, a nie wiem skąd wziąć.
  5. Nowych odcinków Suits codziennie.
  6. Baterii w laptopie i telefonie, której nie trzeba ładować. Mam wrażenie, że swoje życie podporządkowuję ładowarce, a to brzmi niezbyt dobrze.
  7. Wiejskiego śpiewu ptaków za oknem.
  8. Samorobiących się zakupów. Ile razy wychodziłam z domu bez kawy, bo nie chciało mi się iść do sklepu!
  9. Lekkiej lustrzanki.
  10. Niekończącej się energii do ćwiczeń, żebym nie miała już oszukańczych treningów, w których robię co siódmy przysiad.
  11. Jeszcze dłuższych poranków. Uwielbiam tą porę dnia i dla mnie ciągle mogłyby być poranki.
  12. Różowego roweru!
  13. Życzę sobie też, żebym wyjechała na rok do innego kraju. Ot, coby popróbować miejskiego jedzonka.
  14. Żeby w słońcu nie było tak ciepło w czarnym.
  15. Żeby jagodzianki z mascarpone szły w mięśnie! (Tego życzyła mi moja siostra, uważam, że bardzo trafione!)
  16. Nieskończonego zapasu masła orzechowego. Zawsze kończy się wtedy, kiedy nie trzeba.
  17. Codziennie świeżych kwiatów w wazonie!
  18. Balkonu w mieszkaniu. Mogłabym wykorzystać swoje architektoniczne zdolności i takowy doczepić, c’nie?
  19. Większej pewności siebie w tym, co robię. Czasami zbyt długo czekam na perfekcyjny moment do startu. Tak jak z tym blogiem. :)
  20. Czarnego kubka z czarnym wnętrzem.
  21. Więcej czasu na malowanie paznokci, żebym nie musiała robić tego na przystankach.
  22. Mnóstwa pozytywnych i inspirujących osób dookoła mnie, żebyśmy nawzajem się motywowali!
  23. Jak najwięcej okazji do robienia nowych, ciekawych rzeczy, dzięki którym będę mogła zostawiać swoją strefę komfortu daleko w tyle.
  24. Odwagi do realizacji nawet tych najbardziej głupkowatych pomysłów.
  25. Miłości! <3

Życzę sobie wszystkiego pięknego!

  • Magda J.

    … złotego notesu ;-) Fajnie! Ja sobie życzyłam z Nowym Rokiem notesu Moleskine. Drogie to to. Ale jak ktoś mi opowiedział, że takiego samego używał Hemingway. Przepadłam. Dobrze, że ktoś wymyślił „Promocje”. ;-)

    • Ja też długo dosyć wzbraniałam się przed Moleskine (głównie ze względu na cenę), ale teraz nie zamienię go na nic innego! Prawda, że dobry wybór? <3 Za kilkadziesiąt złotych kupiłam sobie radość notowania na cały rok! :D

      • Magda J.

        Śmiało mogę powiedzieć, że póki co najlepszy! ;-)