Ania Ulanicka

„Żyj z pasją” – książka, do której zrobiłam zdjęcia!

Jest prawie połowa sierpnia, niedziela, 5:30. Wyjeżdżam pociągiem z centrum Warszawy i patrzę na śpiącą jeszcze stolicę. W uszach słuchawki z kojącą muzyką, przede mną notes, książka i kawa, w torbie aparat i dwa ulubione obiektywy. Trzy godziny drogi i będę na miejscu. Miejmy nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem i wrócę z fajnymi zdjęciami. Chcecie wiedzieć, jak wyglądała praca nad „Żyj z pasją” – książką, do której zrobiłam zdjęcia? 

Ostatnia sesja przede mną. Za mną kilkanaście już spotkań z inspirującymi ludźmi, których do tej pory sfotografowałam. Kilkanaście totalnie różnych osób, zajmujących się tak różnymi zajawkami, że w głowie się nie mieści. Jeszcze jedna sesja i projekt będzie zakończony. W końcu się wyśpię!

Przez kilka tygodni spotykałam się z ludźmi, by ich sfotografować do książki „Żyj z pasją. 13 inspiracji, jak ciekawie spędzać czas wolny”. By pokazać nie tylko ich, ale również pasje, które zajmują ich wolny czas. 

Był to tajemny letni projekt, o którym tak bardzo chciałam wspomnieć, a tak musiałam trzymać go w tajemnicy. Wycieczki po całej Polsce z aparatem w torbie, kawa na wynos, książka pod pachą i drożdżówka w ręce. Każdego dnia byłam gdzieś indziej. Wychodziłam ze swojej strefy komfortu kiedy tylko mogłam. Gdyby tego było mało, miałam jeszcze swoje sesje zdjęciowe, które umówiłam wcześniej i śluby, które odbywały się nie tylko w Warszawie. A, no i jeszcze pomyślałam, że zorganizuję pierwsze swoje autorskie warsztaty fotograficzne. Można by pomyśleć, że upadłam na głowę, że wzięłam sobie tyle roboty. :)  

Żałuję? Absolutnie. Kiedy dostałam telefon z wydawnictwa, byłam trochę w szoku, a trochę w ekscytacji. Nie miałam pojęcia, z czym to się będzie wiązać, ale od razu odpowiedziałam zdecydowane tak. Ludzie i pasja. Książka. Naturalne i spontaniczne zdjęcia. Czy to nie brzmi ekstra? 

Zdecydowałam się, wiadomo! Spotkaliśmy się w wydawnictwie, zatwierdziliśmy projekt, dostałam kontakty do kilkunastu osób biorących udział w projekcie i zaczęłam działać!

Karolina Pilarczyk, zawody w driftingu. Zdjęcia do książki Żyj z pasją. 13 inspiracji, jak ciekawie spędzać czas wolny
To była ostatnia sesja, jaką zrobiłam do książki „Żyj z pasją. 13 inspiracji, jak ciekawie spędzać czas wolny”. Karolina Pilarczyk i zawody driftingowe na torze pod Gdańskiem.

Co było celem projektu? 

Moim celem było sfotografowanie kilkunastu osób, które brały udział w projekcie. „Żyj z pasją. 13 inspiracji, jak ciekawie spędzać czas wolny” to książka opowiadająca o kilkunastu pasjach, jakimi zajmują się konkretne osoby. Musiałam zrobić zdjęcia każdej z tych osób i jej pasji w naturalnym środowisku. Wiedziałam, że logistycznie będę musiała ogarnąć to wzorowo, dlatego od razu odpaliłam swoją magiczną tabelkę w excelu z nazwiskami, danymi kontaktowymi (nie wszystkie dostałam od razu), miejscami zamieszkania (nie, nie była to tylko Warszawa), stronami www i oczywiście pasjami. 

Z czym się wiązało zrobienie zdjęć do książki „Żyj z pasją. 13 inspiracji, jak ciekawie spędzać czas wolny”? 

Nie mogłam zorganizować sesji w jeden dzień. Musiałam spotkać się z każdą z osób oddzielnie.

Musiałam fotografować w Warszawie, Krakowie i pod Krakowem, w Poznaniu, pod Gdańskiem na torze i na rzece na podlasiu. Sesje nie były długie, czasami miałam do dyspozycji tylko kilkanaście minut. Zdarzało się, że jechałam 2-3 godziny pociągiem do konkretnego miejsca, robiłam zdjęcia i po godzinie czy dwóch wracałam z powrotem. Dołóżmy do tego okres urlopowy, bardzo różną dostępność czasową każdej z kilkunastu osób i mamy niezły bigos. :) 

→ Logistycznie musiałam rozwiązać to perfekcyjnie.

Sesje miałam ustawione każdego dnia, czasami nawet dwie – trzy dziennie, wliczając w to moje wcześniejsze zobowiązania. W międzyczasie musiałam umawiać kolejne osoby, kopiować, selekcjonować i obrabiać zrobione już zdjęcia, no i oczywiście w weekendy jeździć na swoje śluby. Nie muszę chyba wspominać, że przez dwa miesiące nie miałam ANI JEDNEGO dnia wolnego, wliczając to swoje urodziny, haha. 

→ Zrobienie zdjęć kilkunastu osobom wiązało się z tym, że z każdą musiałam szybko nawiązać fajny kontakt.

Musiałam się otworzyć, pokonać swój introwertyzm, rozluźnić fotografowanych ludzi na zdjęciach w błyskawicznym tempie. Nierzadko były to ich pierwsze sesje, więc można sobie wyobrazić stres i przejęcie. Każdy chce wyglądać jak najlepiej, pokazać swój lepszy profil, zaprezentować się atrakcyjnie ze swoją pasją. A te były naprawdę interesujące, choć nie zawsze tak proste do sfotografowania.

We wpisie „Jak zrobić dobry portret” możecie znaleźć kilka moich tipów na pracę z ludźmi.

Kasia Sawko od renowacji mebli, Maciek od obserwacji ptaków, Radek od kosmosu, dziewczyny mają ogródek z warzywami w centrum Krakowa. Zdjęcia do książki Żyj z pasją. 13 inspiracji, jak ciekawie spędzać czas wolny
1. Kasia Sawko, która prowadzi warsztat Wióry Lecą – ale się we mnie odezwały wspomnienia z dzieciństwa, kiedy zbijałam deski z dziadkiem! / 2. Maciek obserwuje ptaki. Dosłownie wszędzie. / 3. Radek natomiast jest chodzącą kopalnią wiedzy o kosmosie. / 4. Dziewczyny prowadzą ogródek w centrum Krakowa!

→ Pracowałam w naprawdę różnych warunkach.

Od wnętrza kawiarni, przez pasiekę, ogród, podmiejskie łąki, ściankę wspinaczkową aż po tor wyścigowy. Wymagało to ode mnie błyskawicznego dostosowywania się do warunków i nierzadko spontanicznego myślenia nad koncepcją. 

→ Musiałam wszystko robić DOBRZE i SZYBKO.

Musiałam być naprawdę skupiona na tym projekcie i również mieć na to siły. :) Nie udzielałam się jakoś zbytnio w mediach społecznościowych, trochę zabunkrowałam się ze swoim komputerem i naprawdę dużo czasu spędzałam w pociągach. 

→ Pracowałam pod presją czasu i pod swoją presją zrobienia tego najlepiej, jak tylko mogę.

Nie da się ukryć, że był to bardzo ważny dla mnie projekt. Jeden z ważniejszych, jakie fotograficznie zrobiłam do tej pory. Narzuciłam sobie dość dużą presję i wymagania, że muszę tę szansę naprawdę dobrze wykorzystać. Stresowałam się (zupełnie niepotrzebnie), że moje zdjęcia nie będą wystarczające i będę musiała zrobić wszystko od nowa. ;) Nie było takiej potrzeby, haha.

Kamil i miejskie pasieki. Czarek i jazda rowerem. Michał i drony. Edyta i Milongi. Zdjęcia do książki Żyj z pasją. 13 inspiracji, jak ciekawie spędzać czas wolny
1. Kamil i pasieka na warszawskim Mokotowie. / 2. Opowieści Czarka o jego podróżach i rowerowych przejażdżkach były naprawdę fascynujące! / 3. Michał podczas szkolenia latania dronami, na które się wbiłam. ;) / 4. Milongi i pełna klasy Edyta podczas tańca.

Jak wyglądało w trakcie? Co się w międzyczasie przytrafiło?

Oczywiście jak to jest z projektami, nigdy nie idzie tak gładko, jak byśmy chcieli, a po drodze przytrafiają się najróżniejsze rzeczy. To był tak zaskakujący momentami, różnorodny projekt, że gdyby nie ta nieustanna dawka emocji w poszukiwaniu miejsc do sesji, przejazdów i tych inspiracji, jakie otrzymałam od osób, które poznałam, nie dałabym rady! Obawiam się, że po tygodniu padłabym na nos i zasnęła. A tak, chodziłam ciągle nabuzowana i pełna energii.

Wiele razy byłam pytana:

„ale jak to, przyjechałaś tylko zrobić zdjęcia? Tyle drogi? Chciało Ci się?”.

Haha, dochodziliśmy wtedy do wniosku, że powinnam być jedną z osób, o których pisze ta książka. Mogłabym opowiedzieć o pasji do życia i do działania.  

Jedną z sesji musiałam zrobić nad Bugiem na podlasiu. To nie jest tak, ze dostaję dokładny adres i jadę, gdzie mnie google maps zaprowadzi. Zatrzymałam się przy jakimś kościele, zaparkowałam samochód przy murku (tam nie dało się dojechać komunikacją) i okazało się, że muszę zejść na własnych nogach przez jakieś krzaczory do rzeki. Trochę czasu zeszło, zanim odnaleźliśmy się z Łukaszem, który pływa na tratwie, ale udało się. Zrobiłam zdjęcia, chwilę porozmawialiśmy i wracam.

Wsiadłam do samochodu, zapomniałam, że zostawiłam go na biegu i przywaliłam w murek.

Samochód zgasł, ja oczywiście przerażona, że na pewno pobiłam lampy i w ogóle samochód jest do kasacji. Oczywiście nic takiego się nie wydarzyło, ale mój kasztan po raz pierwszy pocałował ścianę przed sobą, haha. 

Łukasz i tratwa. Własnoręcznie robione kremy. Agnieszka i szycie. Michał i gry planszowe. Zdjęcia do książki Żyj z pasją. 13 inspiracji, jak ciekawie spędzać czas wolny
1. Łukasz na swojej tratwie, którą płynął przed podlasie. / 2. Agnieszka opowiedziała mi o robieniu kremów. / 3. Agnieszka uczy szycia! Bardzo bliski mi temat, bo niejedną bluzkę potraktowałam domową maszyną do szycia. / 4. Michał ma całą ścianę planszówek w swoim mieszkaniu. Przy okazji zdjęć rozegraliśmy kilka rund. :)

Fotografowałam również Kamila, który zakłada pasieki w Warszawie. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie historia z mojego dzieciństwa. Byłam wtedy jakoś w podstawówce. Dziadek, który również miał swoją pasiekę, zabrał mnie z rodzeństwem do swoich kochanych pszczół. Te tak nas pożądliły, że opuchliśmy jak jakieś balony. Mieliśmy okrutne wyrzuty sumienia i nie powiedzieliśmy o niczym mamie. Opuchlizny nie dało się jednak ukryć i ta woziła nas po szpitalach pytając lekarzy, co się stało jej dzieciom – balonom.

Dziadek się w końcu wygadał, a mama wyleczyła nas cebulą przykładaną na opuchlizny. Paniczny strach przed pszczołami mam do dziś, ale na sesji obyło się bez użądleń. 

Obejrzałam mistrzostwa Polski w driftingu i odwiedziłam warsztat, w którym robione są fajne meble. Byłam w pracowni obok mojego ulubionego studio i fotografowałam wykroje do szycia. Poszłam na milongi i zachwycałam się, jak pięknie można tańczyć tango. Grałam w gry planszowe i podziwiałam ogród z pomidorkami w centrum Krakowa. 

Agnieszka - kosmetyki Brzask. Zdjęcia do książki Żyj z pasją. 13 inspiracji, jak ciekawie spędzać czas wolny
Agnieszka opowiedziała mi o swoich kosmetykach „Brzask”. Okazało się, że również była fotografem!

Wsiadałam w pociąg, później ubera, rozmawiałam i robiłam zdjęcia, zgrywałam, selekcjonowałam i zaraz biegłam na następną sesję. Każdy krok odhaczałam w tabelce w excelu i projekcie w Nozbe. Miałam wszystko zaplanowałam tak, że nic więcej już bym nie zmieściła. 

Kiedy obrobiłam ostatnie zdjęcia, zastanawiałam się chyba trzy dni, czy je wyślę. Tak bardzo stresowałam się tym, czy wszystkim się spodobają. 

Spodobały. :)))


Co dał mi ten projekt? 

→ Zdjęcia w książce. To naprawdę niesamowite uczucie zobaczyć swoje nazwisko i swoją twórczość w książce na sklepowej półce. Jestem mega dumna i zadowolona, że wzięłam udział w tym projekcie. 

→ Poznałam zajawki, o których być może sama w życiu bym nie pomyślała. Na świecie jest tyle ciekawych rzeczy do robienia, że naprawdę nie mam pojęcia, jak można popaść w nudę! Nie jest to możliwe, serio! Trzeba tylko szukać. 

→ Poznałam mnóstwo osób, które opowiadają o tym, co robią, z iskierkami w oczach. Serio, taka rzecz, którą się żyje, dla której można poświęcać nieskończoną ilość czasu, to naprawdę skarb. Może w książce znajdziecie jakąś pasję, którą się zarazicie? :)


Jestem przeszczęśliwa i dziękuję wydawnictwu, że mogłam wziąć udział w tym projekcie. Dziękuję moim bliskim za to, że pytali, czy nie donieść mi jedzenia, bo może jestem głodna i za to, że robili mi kawę. Dziękuję Wam oczywiście za tonę wsparcia, kiedy się tym zajmowałam, a kiedy nie mogłam jeszcze nic powiedzieć. :) 

You may also like

Previous Post

Nawyki, które warto wyrobić, by być bardziej efektywnym

Next Post

Jak szukać klientów? 10 sposobów, które mogą Ci w tym pomóc